Drapanie po głowie, czyli po złożeniu
Montaż zestawu jest wyjątkowo prosty. Wyjmujemy tackę montażową płyty głównej, na której umieszczamy kręgosłup naszego komputera. Procesor, chłodzenie, moduły pamięci oraz karty rozszerzeń możemy oczywiście zamontować od razu, jeszcze przed umieszczeniem tacki we wnętrzu obudowy. Jak już pisaliśmy, niezbyt spodobała nam się metodologia montażu zasilacza. Całe szczęście, że urządzenie to jest raczej najrzadziej wyjmowane z obudowy i nie będziemy musieli owej procedury powtarzać zbyt często.
Bardzo wygodny jest w przypadku Stackera 830 montaż napędów optycznych oraz dysków twardych. Blokady napędów obsługuje się na zasadzie przesuwania dźwigni. Od tego momentu nic już nie musimy robić. Na pochwałę zasługuje opisywana wcześniej klatka dysków twardych. Po umieszczeniu jej w komorach 5,25" i zablokowaniu dźwigni, ta trzyma się mocno i jest bardzo stabilna.
Przeprowadziliśmy też pewien prosty test na przenoszenie wibracji dysków twardych. W klatce umieściliśmy dysk twardy Samsung SpinPoint SP2504C (250 GB SATA 3 Gb/s). Napęd ten wyposażony jest w mechanizm napędowy firmy JVC i pochodzi z testowej serii (niedostępnej w sprzedaży). Dysk ten cechuje o wiele większy poziom wibracji niż większość dostępnych w sklepach tego typu urządzeń (także tych samych dysków SP2504C). Dysk ten będzie nam służył właśnie do testowania odporności obudów na duże wibracje.
Tak przy okazji – zaopatrując się w dyski twarde firmy Samsung polecamy egzemplarze wyposażone w mechanizmy napędowe Nidec. Są cichsze i wytwarzają mniej ciepła. Typ mechanizmu zastosowanego w danym egzemplarzu dysku można łatwo rozpoznać po opisie na ramce silnika ("JVC" lub "Nidec").
A skoro już jesteśmy przy dyskach twardych... Podobnie dobierajcie napędy Seagate Barracuda serii 7200.10. Dostępne w sprzedaży egzemplarze produkowane są w dwóch fabrykach: w Chinach i Singapurze. Fabryka singapurska wykorzystuje mechanizmy napędowe JVC, a co do Chińczyków sprawa nie jest do końca jasna. Niemniej jednak dyski pochodzące z Singapuru są z reguły minimalnie cichsze w spoczynku niż te produkowane w Chinach. Także i tutaj jest dość prosty sposób na odróżnienie produktów z obu krajów. Pomijając napis "Made in..." cichsze dyski wyróżnia różowy klej zabezpieczający obwód zasilający silniczek (widoczny na spodzie dysku). Dyski głośniejsze (chińskie) odróżnia fakt, iż ten sam klej jest w ich przypadku biały lub lekko błękitny.
Wracamy do Stackera 830. Jedyna testowana przez nas obudowa, z którą Stacker 830 może pod względem izolowania wibracji dysków twardych konkurować, jest jak dotąd niedościgniony naszym zdaniem wzór obudowy wyczynowej, czyli testowany przez nas kilka miesięcy temu Antec P180. Co prawda to nadal nie ten sam poziom, ale Cooler Master Stacker 830 należy się uznanie. Najmocniej wibrujący dysk twardy, z jakim mieliśmy dotąd kontakt, co prawda daje się wyczuć po dotknięciu obudowy, to jednak są to wibracje na poziomie o wiele niższym, niż w przypadku ogromnej większości obudów komputerowych. O tanich konstrukcjach kosztujących mniej niż 150 złotych i ich odporności na wibracje zapomnijmy...
Z pewnością Stacker 830 wymaga cichego chłodzenia podzespołów. Otwarta konstrukcja obu ścian bocznych, przedniej, a także górnej sprawia, że obudowa w ogóle nie izoluje hałasu. Dlatego też postarajmy się o możliwie jak najmniej hałaśliwe wentylatory. No chyba, że komputer ma nam służyć do ekstremalnego overclockingu, a hałas nie jest większą przeszkodą.
We wnętrzu obudowy jest przestronnie. Po zamontowaniu typowej płyty głównej ATX mamy jeszcze sporo wolnej przestrzeni. Górną półkę, na której osadzamy zasilacz, możemy wykorzystać do ułożenia niewykorzystywanych kabli zasilających. W ten sposób nad i wokół płyty głównej mamy ład i porządek.
Jeśli planujemy zamontować z boku tackę montażową wentylatorów, to uważajmy. W jej obecności w obudowie nie zmieszczą się coolery CPU, których wysokość przekracza 16 cm. Przykładowo Scythe Infinity mający 16 cm wysokości mieści się na styk.
Wewnątrz obudowy kilka ostrych krawędzi co prawda znajdziemy, to jednak aż tak dużo ich nie ma i nie są na szczęście zbyt eksponowane, aby specjalnie się nimi przejmować. Po zamknięciu obudowy ta sprawia wrażenie solidnej i mocnej. Chociaż plastikowa podstawa trochę skrzypi przy małym nacisku. No ale o niej już pisaliśmy, prawda?
To co nam nie odpowiada, a o czym pisaliśmy wcześniej, to zakładanie klap bocznych. A można było nad tym trochę popracować.
Po włączeniu komputera Cooler Master Stacker 830 prezentuje się naprawdę ciekawie. Zwłaszcza w całkowitych ciemnościach. Drobna siatka osłaniająca drzwiczki z przodu sprawia, że światło wentylatora umieszczonego na klatce dysków twardych daje ładny efekt na podłożu. Warto zauważyć, że światło może razić w oczy, ale tylko troszkę. Dobrze, że firma Cooler Master jednak zdecydowała się na dołączenie do zestawu zdejmowalne filtry przeciwkurzowe, chociaż na osłonkach zatok.
Górny panel z portami USB jest podświetlany, podobnie jak przycisk włącznika komputera i diody sygnalizacyjne. Jeśli chodzi o porty USB, to trzeba przyznać, że to świetne rozwiązanie. Dzięki niemu bez problemów zlokalizujemy port USB, nawet w całkowitych ciemnościach.
