Komu to służy i kto za tym stoi?
Wielu Czytelnikom zapewne nasunie się pytanie – gdzie jest dla Intela sens wprowadzania na rynek takiego procesora? Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie kupi Extreme, ani nawet E6600, skoro za dużo mniejsze pieniądze może uzyskać procesor równorzędny, no, niech będzie, „prawie” równorzędny. „Prawie” robi wielką różnicę, ale jak pokazują testy, akurat nie w tym przypadku. O cóż więc chodzi?
Co starsi spośród Czytelników pamiętają zapewne procesor Celeron 300A – najtańszy z ówczesnej linii Celeronów, 300-megahercowy nominalnie układ, który bez żadnych overclockerskich zabiegów dawał się nakłonić do stabilnej i długotrwałej pracy z zegarem 450 MHz. Wokół tego procesora powstała wręcz legenda, a jego cena rynkowa przewyższała cenę kolejnego modelu z serii, Celerona 366. Wiele osób miało wówczas podobne wątpliwości co do sensu przedsięwzięcia, z jakim możemy zetknąć się obecnie.
Tymczasem odpowiedź jest prosta – Intel zaplanował „powtórkę z legendy”. Zauważmy, że straty (czy raczej spadek zysków) spowodowany przez E4300 będzie w rzeczywistości znikomy. Entuzjaści i ogólnie rynek DIY, który będzie wykorzystywał E4300 we właściwy sposób (czytaj @2400 i @3000) to niewielki procent całkowitej liczby klientów, a w dodatku zwykle niezbyt zamożnych, więc i tak nie kupujących wyższych modeli. Podstawę sprzedaży procesorów stanowi jednak rynek OEM – producentów sprzętu komputerowego. A tu nikt nie sprzeda „podkręconego E4300” (choć za czasów „legendy Celerona” można było kupić gotowe komputery z 300A@450).
Segment rynku DIY i entuzjastów ma więc niewielkie znaczenie handlowe, za to ogromną rolę marketingową, bedąc czynnikiem opiniotwórczym. Sprawienie mu radości tanim procesorem o ogromnych możliwościach musi więc zaowocować poprawą notowań marki Intel. Zaś dodatkową korzyścią, jaką odniesie Intel z wprowadzenia na rynek E4300, będzie wyrwanie AMD sporej liczby klientów na rynkach najbardziej czułych na ceny, gdzie procesor ten ma szanse zrobić wręcz furorę.
dla procesora Intel Core 2 Duo E4300
| Zalety | Wady |
|
|
Do testów dostarczył:
Intel
Cena: ok. 650 złotych

Nareszcie Intel wziął sobie so serca kopy od AMD i popędził inżynierów.
Już poprawione
płycie głownej pokroju Asus P5B, Gigabyte DS3, albo coś na NF650i.
za mojego E6300 dałem w grudniu 645zł (BOX), coś tu mi nie gra
płycie głownej pokroju Asus P5B, Gigabyte DS3, albo coś na NF650i.
Może jasno tego nie napisałem, ale płyta praktycznie nie gra roli, jeśli ograniczymy się do wariantów @2400 i @3000.
Wady:
-Niestety brak