artykuły

Test siedmiu past termoprzewodzących

136
23 stycznia 2007, 11:23 Piotr Gontarczyk

Titan Silver Grease

Ze świecą szukać drugiej tak znienawidzonej pasty termoprzewodzącej! Titan TTG-S104 dopracowała się już legend na swój temat. Jest z nami od pięciu lat, a w tym czasie złośliwi wymyślili dla niej całe multum zastosowań, które spełniać może lepiej, niż przewodzenie ciepła. Żeby nie szukać daleko - stylowy kit do framug okiennych, farba do ścian lub korektor pisowni. Titan Silver Grease zabrudzi wszystko, a jej papkowata (w pewnym sensie lepka) konsystencja i fakt, iż szybko schnie sprawiają, że można nią pomalować mieszkanie i wypełnić luki we framugach okien. No dobra. To by było na tyle. Złośliwości oczywiście ;-)

Nazwa pasty Titan - Silver Grease - jest co najmniej myląca. Pasta w swoim składzie nie zawiera nawet odrobiny srebra, choć jej kolor także mógłby na to wskazywać. Zamiast niego mamy dużą dawkę sproszkowanego aluminium. Konsystencja pasty jest tylko nieznacznie gładsza i rzadsza niż pasty Arctic Cooling MX-1.

Poziom trudności jej nakładania określamy na trójkę. Pasta jest dość gęsta i lepka, dzięki czemu całkiem łatwo daje się rozprowadzać po powierzchni procesora. Pewną trudność może sprawiać jedynie wyrównanie cienkiej warstwy ze względu na wspomnianą przed chwilą, nieznaczną lepkość.

Bardzo, ale to bardzo trudne jest jej usuwanie. Z góry paście Titan "Silver Grease" TTG-S104 dajemy jedynkę i to z wykrzyknikiem! Jak już wcześniej wspominaliśmy, Silver Grease strasznie brudzi wszystko, z czym ma kontakt. Pasta niestety szybko wżera się w "zaatakowane" powierzchnie i usunięcie jej jest piekielnie trudne. Nieważne, czy mówimy o metalu, plastiku czy ludzkiej skórze. Po demontażu coolera przygotujmy się na bardzo długie czyszczenie i polerowanie radiatora, procesora i zapewne nie tylko.

 

6