Inne
Artykuł
Ryszard Sobkowski, Sobota, 2 grudnia 2006, 19:03
Od czasu do czasu narasta we mnie fala sprzeciwu przeciwko zbrodniom na zdrowym rozsądku, jakich pełna jest nasza terminologia komputerowa. Najbardziej drastycznym przykładem takiego przestępstwa językowego jest powszechnie używane określenie „dysk twardy”. Wszyscy używają go bez żadnych zahamowań, a w odpowiedzi na pytania uściślające, w rodzaju „Jaka jest jego twardość i w której ze skal się ją mierzy?” albo „Czy twardość dysku jest jego istotnym parametrem eksploatacyjnym?” robią minę idioty... No cóż – nie każdy musi wiedzieć o tym, że określenie hard disk powstało jako antonim nazwy flexible (floppy) disk – dysku elastycznego, który znamy w postaci dyskietki. Poprawnym przekładem powinna więc być nazwa dysk sztywny. I rzeczywiście, tak się to urządzenie początkowo nazywało w polskim piśmiennictwie technicznym.

Później jednak nadeszły czasy „Każdy Polak informatykiem” (cokolwiek oznaczałoby słowo "informatyk") i dysk zaczął twardnieć – po co sięgać do genezy nazwy, skoro łatwiej sięgnąć do słownika, w którym jako podstawowe znaczenie słowa "hard" figuruje słowo "twardy".

No i stało się, z czasem Rada Języka Polskiego, również nie znająca genezy nazwy, uznała określenie "dysk twardy" za poprawne. Rada Języka Polskiego – nie wszyscy wiedzą o co chodzi – jest to złożone z utytułowanych językoznawców ciało, którego zadaniem jest utrzymywanie czystości języka. W praktyce troska o utrzymanie tej czystości sprowadza się do akceptacji tak zwanego uzusu językowego. Na czym polega uzus? W skrócie na tym, że forma uznawana za błędną staje się poprawną wtedy, gdy jest wystarczająco powszechnie stosowana. Fajna forma troski o poprawność, czyż nie?

Na naszym komputerowym podwórku widzę powstawanie kolejnej formy, która mimo błędności szykuje się do uzusu. Jest nią używanie określeń "jądro" lub "rdzeń procesora" jako określenia tego kawałka krzemu. Tyle się naczytałem o perypetiach tych, którym "ukruszył się rdzeń/jądro Athlona"... Tymczasem wspomniane jądro, lub, jak wolą inni, rdzeń, to w opisie makroarchitektury procesora ta jego część, w której zawarte są elementy wykonawcze i związana z nimi logika. Część, która pozostaje niezmienna w procesorach tej samej rodziny, czyli zwykle potok wykonawczy i pamięci cache L1. Reszta, czyli interfejsy i wyższe poziomy cache nie należy do jądra/rdzenia i właśnie w tej części kryją się różnice pomiędzy modelami i wariantami tej samej architektury.

Mój sprzeciw pozostanie oczywiście głosem wołającego na puszczy – rozwój języka, pod światłym kierownictwem wspomnianej już RJP, zmierza w kierunku definiowanym przez hasło „Jedzmy g...., miliardy much nie mogą się mylić!”. Ale czy mój sprzeciw ma jakikolwiek sens? Nie sprzeciwiam się przecież wielu zaskakującym formom, powszechnie występującym w języku polskim. Ot, choćby odpowiedź „nie ma nikogo” na pytanie „czy jest tam ktoś?”. Przecież pytam o „kogoś”, a odpowiadają mi o „nikim”... A jednak odpowiedź uważam za satysfakcjonującą... Podwójne zaprzeczenie, z jakim mamy tu do czynienia, jest jedną z bardziej egzotycznych form w języku polskim. Jest nawet anegdotka na ten temat, może nie wszyscy ją znają, więc pozwolę sobie zacytować.

W trakcie wykładu z językoznawstwa pada stwierdzenie:
- W języku polskim występują liczne formy potwierdzenia przez podwójne zaprzeczenie, natomiast nie występuje zaprzeczenie przez podwójne potwierdzenie.
Na to głos z sali
- Dobra, dobra...

Inną ciekawą anomalią językową, z jaką mamy do czynienia w naszym pięknym języku, są przemieszczenia znaczeń. Świetnym przykładem, w którym przemieszczeniu znaczeniowemu towarzyszy również przemieszczenie topologiczne, są "spodnie" i "gacie". Spodnie, jak sama nazwa wskazuje, noszone były pod spodem, zaś z wierzchu „ogacały” (ocieplały) je gacie. Na jakimś zakręcie naszej poplątanej historii zdarzył się jednak wypadek, w wyniku którego spodnie wylazły na wierzch, zaś gacie wlazły pod spód...

W podobny sposób można dopatrywać się przemieszczenia znaczeń pomiędzy słowami "deszczyk" i "nieboszczyk". Przecież zgodnie ze zdrowym rozsądkiem mokre coś, które leci z nieba, zasługiwałoby na nazwę nieboszczyk, zaś słowo deszczyk doskonale opisuje osobnika leżącego „w deskach”...

Może więc kiedyś i ja przestanę się sprzeciwiać twardym dyskom i ukruszonym jądrom? Może, ale jeszcze nieprędko...

Ocena artykułu:
Ocen: 2
Zaloguj się, by móc oceniać
Rainbow (2006.12.02, 19:31)
Ocena: 0

0%
To jak według Pana powinno się nazywać jadro athlona?
Wulfgar (2006.12.02, 19:32)
Ocena: 0

0%
hehe
ostatni przykład chyba troszke naciagany smilies/wink.gif
jaMar (2006.12.02, 19:36)
Ocena: 0

0%
Twoje artykuły są zawsze jakieś dziwne smilies/szczerbaty.gif
*Konto usunięte* (2006.12.02, 19:37)
Ocena: 0
CYTAT(Rainbow @ 2 grudnia 2006, 19:31) <{POST_SNAPBACK}>
To jak według Pana powinno się nazywać jadro athlona?

Właśnie tak, jak się nazywa - jądro Athlona. Albo ściślej - jądro K7.

CYTAT(jaMar @ 2 grudnia 2006, 19:36) <{POST_SNAPBACK}>
Twoje artykuły są zawsze jakieś dziwne smilies/szczerbaty.gif

Jaki pan, taki kram...
thomson (2006.12.02, 19:38)
Ocena: 0

0%
CYTAT(Rainbow @ 2 grudnia 2006, 19:31) <{POST_SNAPBACK}>
To jak według Pana powinno się nazywać jadro athlona?

Chyba coś w stylu "Ukruszyłem kawałek krzemu zawierającego interfejsy i wyższe poziomy cache" smilies/cool.gif
Rybkos (2006.12.02, 19:39)
Ocena: 0

0%
jakos nie podobalo by mi sie uzywanie zamiast jądra to
część, w której zawarte są elementy wykonawcze i związana z nimi logika
Kaworu (2006.12.02, 19:39)
Ocena: 0

0%
CYTAT(Rainbow @ 2 grudnia 2006, 20:31) <{POST_SNAPBACK}>
To jak według Pana powinno się nazywać jadro athlona?

Pewno powinna to być jakaś forma tłumaczenia 'die' smilies/wink.gif
*Konto usunięte* (2006.12.02, 19:40)
Ocena: 0
CYTAT(thomson @ 2 grudnia 2006, 19:38) <{POST_SNAPBACK}>
Chyba coś w stylu "Ukruszyłem kawałek krzemu zawierającego interfejsy i wyższe poziomy cache" smilies/cool.gif

Ciepło, ciepło - to, co jest na krawędziach chipu, to zwykle interfejsy właśnie.

CYTAT(Kaworu @ 2 grudnia 2006, 19:39) <{POST_SNAPBACK}>
Pewno powinna to być jakaś forma tłumaczenia 'die' smilies/wink.gif

Kostka? Też się tak kiedyś mówiło.
Vega (2006.12.02, 19:42)

0%
Wczoraj jadłem czekoladę. Białą ją nazwali. Ale ona lekko żółtawa była. Żółtawą czekoladę nazywać białą? Straszne.

„Jaka jest jego twardość i w której ze skal się ją mierzy? (...) Poprawnym przekładem powinna więc być nazwa dysk sztywny. ”

A tak w ogóle to skoro autor widzi problem w mierzeniu twardości dysku, to mam pytanie. W jakiej skali autor mierzyłby jego sztywność i jaka w takim razie wartość ją określa? Ciekawym. smilies/wink.gif

Przekład dostosował się niejako sam. Ludziom wygodniej było mówić "dysk miękki" niż "dysk elastyczny" i łatwiej mówić "dysk twardy" niż "dysk sztywny". Oczywiście można gdybać o wyższości świąt X nad świętami Y, ale IMHO jakieś to na siłę wydumane.
Rybkos (2006.12.02, 19:42)
Ocena: 0

0%
nie wspomnial pan o slangu komputerowym.Jak w każdej grupie taki slang występuje i uzywa się takich zastępczych słówek.
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane