artykuły

Pentagram Vanquish RT Video - mniej osobisty PMP

20
16 listopada 2006, 11:16 Piotr Bulski
Filmy na ekranie i radiostacja

Funkcja wideo prowadzi użytkownika do zbioru nagrań filmowych. Jedyne pliki, które rozpoznaje odtwarzacz to filmy z rozszerzeniem .smv, wynik konwersji za pomocą dołączonego do odtwarzacza oprogramowania.



Ponieważ narzędzie proponuje różnej jakości konwersję, na ekranie odtwarzacza spodziewać się można różnych rezultatów. Już na wstępie zaznaczamy, że praca z plikami po konwersji nie przebiega bezbłędnie. Problem dotyczy zarówno wielkości wynikowych plików, ale i ich formatu.



W próbach z filmami MPEG-4 przechwyconymi za pomocą karty telewizyjnej (4:3), konwerter nie miał najmniejszych kłopotów z dopasowaniem formatu do nowego, mniejszego ekranu. O ile jednak plik do przerobienia zajmował 150 MB, to przekonwertowany zbiór z czterema klatkami na sekundę zmniejszył się tylko o 20 MB (warto przypomnieć, że plik przygotowywany jest dla wyświetlacza o rozdzielczości 160 na 128 pikseli). O wiele większe zdumienie wzbudził wynik przetwarzania zbioru do pliku z 25 klatkami na sekundę. W tym wypadku okazało się, że film ze zbioru 150-megabajtowego "wyewoluował"... do ponad 660 MB!



O ile wartości te są nie do przyjęcia, a aplikacja konwertująca powinna przejść gruntowny przegląd, to wyświetlany na ekranie odtwarzacza obraz filmowy nie pozostawiał wiele do życzenia.

Świetne kolory nie potrafią jednak osłodzić porażki, jaką są wielkości wynikowych plików. Dodać trzeba, że przenoszenie do odtwarzacza zbiorów o szybkości 4 klatki na sekundę mija się z celem. Film wygląda niczym prezentacja slajdów. Zbiór konwertowany do pliku oferującego 25 klatek na sekundę wygląda za to świetnie, pomijając delikatne "pływanie" ekranu.

O ile wielkości plików konwertowanych z niewielkiego zbioru z nagraniem TV mogłyby wydawać się niewspółmiernie wielkie, to równie wielka niespodzianka czeka amatorów filmów XviD/DivX, którzy zechcą wykonać kopię filmu przeznaczoną dla Vanquisha. Podczas naszych prób z materiałem w panoramicznym formacie często zdarzało się, że film nie był poprawnie prezentowany na ekranie odtwarzacza. Zamiast skalować go, aplikacja konwertująca wycinała lewą górną ćwiartkę obrazu, co nie mogło być zadowalającym rezultatem, tym bardziej, że na finalny plik czekało się nawet grubo ponad godzinę.



Już błędny format tych plików dyskwalifikował je jako materiał filmowy dla odtwarzacza Pentagram. Jeśli jednak zbiory te okazałyby się dobrze skadrowane, to pozostawał jeszcze drugi kłopot, ich objętość. W przypadku konwertowania dwóch różnych 700-megabajtowych plików filmowych do zbiorów oferujących tylko po cztery klatki na sekundę, wynikowe zbiory zajęły w pierwszym z przypadków 685 MB, a w drugim 818 MB. Po wybraniu szybkości 25 klatek na sekundę było tylko gorzej, a pliki zaczęły zajmować od 1,2 GB i więcej. Testy z kolejnymi filmami dawały jeszcze bardziej absurdalne wyniki, sięgające nawet 3,88 GB! Pomijając ogromne rozmiary zbiorów, niewspółmierne do jakości materiału warto pamiętać, że testowany Vanquish RT Video mieści w sumie tylko 1 GB danych (dostępne są jeszcze wersje odtwarzacza z 512 MB i 2 GB pamięci) .



Czas konwersji zbiorów z filmami zajmował od niecałych 30 minut w przypadku plików o niskiej liczbie klatek na sekundę do ponad 80 minut w przypadku zbiorów o najwyższych parametrach (Pentium 4 2,4 GHz).

Generalnie, funkcje wideo wywołały mieszane uczucia. W przypadku filmów konwertowanych poprawnie, choć do zbiorów o niemałych rozmiarach, sprzęt oferował świetny obraz. Dźwięk okazywał się tylko nieznacznie gorszy. Podczas odtwarzania użytkownik zyskuje podstawowe funkcje kontrolne, jak pauzowanie zbiorów i przewijanie materiałów filmowych.

Zarówno w przypadku muzyki, ale i filmów Vanquish RT Video zapewnia jeszcze jedną, naszym zdaniem kluczową funkcję tego odtwarzacza – możliwość radiowej transmisji audio.



Opcja udostępniana dzięki aktualizacji oprogramowania firmware pozwala na wysyłanie za pomocą fal radiowych dźwięków z odtwarzacza do położonych w pobliżu odbiorników radiowych. Tak jak w przypadku odtwarzaczy z wbudowanymi tunerami radiowymi słuchawki stanowią antenę odtwarzacza, tak w chwili, gdy sprzęt staje się nadajnikiem, podłączone słuchawki mogą zapewnić mu skuteczniejsze działanie. Producent informuje o 10 metrach zasięgu nadajnika, co jest odległością, która rzeczywiście nie stwarza Vanquishowi problemu. Pamiętać warto, że zwykle w autach, do których ten sprzęt także jest kierowany, odległości są o wiele mniejsze.

Odtwarzacz pozwala ustawić częstotliwość nadawania na wybraną wartość między 87,5 MHz a 108 MHz. Następnie tę samą częstotliwość należy wybrać w radioodbiorniku, który ma przekazywać dźwięk na swoje głośniki. O ile w warunkach domowych ten sposób przekazywania nagrań z plików cyfrowych do sprzętu audio sprawdza się nieźle, to w autach, mimo niewielkiej odległości nadajnika od anteny samochodowej, sygnał jest nieco "zanieczyszczony" i delikatnie pulsuje. To między innymi negatywny wpływ działającego silnika.



Warto zauważyć, że jadąc autem nie trzeba martwić się o to, jak długo wytrzyma bateria odtwarzacza. Producent zapewnia kabel zasilający łączący odtwarzacz z samochodową zapalniczką. To dobry pomysł, niestety odtwarzanie możliwe jest tylko w momencie kiedy w stacyjce kluczyk jest przekręcony, a do gniazda dopływa prąd. Tak więc stojąc na parkingu konieczne jest "włączenie" prądu w samochodzie. Ale nawet wtedy nie warto jeszcze ustawiać nadajnika. Włączenie silnika zapewne odetnie na moment prąd od zapalniczki, a to z kolei sprawi, że wprowadzone właśnie ustawienia znikną.

4