Odtwarzacz
Urządzenie, które otrzymaliśmy to model 30-gigabajtowy. W ofercie firmy znajduje się również egzemplarz z wbudowanym dyskiem twardym o pojemności dwukrotnie większej. Zanim jednak o tym co w środku, przyjrzyjmy się urządzeniu na zewnątrz.

Front odtwarzacza to w przeważającej części błyszczący 4,3-calowy ekran o rozdzielczości 480 na 272 punkty, potrafiący pokazać nieco ponad 262 tys. kolorów. Doskonale kontrastuje z czarną, metalową ramą. Po jego prawej stronie znajduje się zestaw podświetlanych przycisków pozwalających na kontrolowanie większości z funkcji urządzenia kciukiem. Wprawne oko dostrzeże otwory, za którymi kryje się głośnik oraz okienko skrywające czujnik podczerwieni, wykorzystywany przez opcjonalne piloty zdalnego sterowania. Przyciski dają przyjemny opór.


Spodnia strona odtwarzacza, poniżej ekranu, to miejsce na interfejsy połączeniowe odtwarzacza. Znalazł tam miejsce port USB 2.0 oraz płaskie gniazdo pozwalające przyłączyć Zena np. do przeznaczonego mu zestawu głośnikowego.
Górna strona Zen Vision W to miejsce dla wbudowanego mikrofonu oraz przycisków odpowiedzialnych za zmianę głośności i włącznika jednocześnie umożliwiającego blokowanie innych guzików (funkcja hold).

Producent zagospodarował też boki odtwarzacza. Po prawej stronie umieszczono wejście słuchawkowe, wejście dla zasilacza oraz gniazdo wyprowadzające obraz i dźwięk do zewnętrznego ekranu. Z drugiej strony zaprojektowano slot dla kart pamięci standardu CF typu I i II. Opcjonalny adapter pozwala też na przyłączenie kart innych standardów, jednak wiąże się to z dodatkowym wydatkiem.

Do obejrzenia została już tylko jedna strona Zena, tył. Tutaj nie ma już żadnych gniazd, i prawdopodobnie trudno byłoby je zmieścić gdyż znaczną część pofalowanych „pleców” zajmuje bateria. Nie jest ona przymocowana "na stałe", więc w razie ewentualnych kłopotów z ogniwem łatwo można ją wymienić bez potrzeby rozkręcania urządzenia. Mimo dużej powierzchni, którą zajmuje bateria jest ona wyjątkowo cienka. 3,7-woltowe ogniwo litowo-polimerowe zapewnia pojemność 1,65 Ah.


Generalnie obudowa robi dobre wrażenie. Zastosowane materiały nie wyglądają tandetnie, a ich spasowanie nie pozostawia nic do życzenia. Wymiary obudowy to 134 mm na 75 mm na 22 mm (wersja z pojemniejszym dyskiem jest nieco grubsza i cięższa), waga – 276 gramów.
Urządzenie, które otrzymaliśmy to model 30-gigabajtowy. W ofercie firmy znajduje się również egzemplarz z wbudowanym dyskiem twardym o pojemności dwukrotnie większej. Zanim jednak o tym co w środku, przyjrzyjmy się urządzeniu na zewnątrz.

Front odtwarzacza to w przeważającej części błyszczący 4,3-calowy ekran o rozdzielczości 480 na 272 punkty, potrafiący pokazać nieco ponad 262 tys. kolorów. Doskonale kontrastuje z czarną, metalową ramą. Po jego prawej stronie znajduje się zestaw podświetlanych przycisków pozwalających na kontrolowanie większości z funkcji urządzenia kciukiem. Wprawne oko dostrzeże otwory, za którymi kryje się głośnik oraz okienko skrywające czujnik podczerwieni, wykorzystywany przez opcjonalne piloty zdalnego sterowania. Przyciski dają przyjemny opór.


Spodnia strona odtwarzacza, poniżej ekranu, to miejsce na interfejsy połączeniowe odtwarzacza. Znalazł tam miejsce port USB 2.0 oraz płaskie gniazdo pozwalające przyłączyć Zena np. do przeznaczonego mu zestawu głośnikowego.
Górna strona Zen Vision W to miejsce dla wbudowanego mikrofonu oraz przycisków odpowiedzialnych za zmianę głośności i włącznika jednocześnie umożliwiającego blokowanie innych guzików (funkcja hold).

Producent zagospodarował też boki odtwarzacza. Po prawej stronie umieszczono wejście słuchawkowe, wejście dla zasilacza oraz gniazdo wyprowadzające obraz i dźwięk do zewnętrznego ekranu. Z drugiej strony zaprojektowano slot dla kart pamięci standardu CF typu I i II. Opcjonalny adapter pozwala też na przyłączenie kart innych standardów, jednak wiąże się to z dodatkowym wydatkiem.

Do obejrzenia została już tylko jedna strona Zena, tył. Tutaj nie ma już żadnych gniazd, i prawdopodobnie trudno byłoby je zmieścić gdyż znaczną część pofalowanych „pleców” zajmuje bateria. Nie jest ona przymocowana "na stałe", więc w razie ewentualnych kłopotów z ogniwem łatwo można ją wymienić bez potrzeby rozkręcania urządzenia. Mimo dużej powierzchni, którą zajmuje bateria jest ona wyjątkowo cienka. 3,7-woltowe ogniwo litowo-polimerowe zapewnia pojemność 1,65 Ah.


Generalnie obudowa robi dobre wrażenie. Zastosowane materiały nie wyglądają tandetnie, a ich spasowanie nie pozostawia nic do życzenia. Wymiary obudowy to 134 mm na 75 mm na 22 mm (wersja z pojemniejszym dyskiem jest nieco grubsza i cięższa), waga – 276 gramów.
