Podsumowanie
Nowe modele Korr, zarówno mniejszy 2258, jak i większy 3358 to nieźle sprawujący się sprzęt. Podczas naszych prób nie pokazały się ze złej strony. To prawda, że posiadają nieco kontrowersyjne obudowy (nam przynajmniej nie przypadły do gustu, o gustach jednak się nie rozmawia), ale bardziej liczy się to, jak działają, a działają dobrze. Wspominając jeszcze o wyglądzie warto wymienić jasne, bursztynowe wyświetlacze, które pełnią też funkcję sygnalizacji stanu czuwania (prezentując napisy OFF). W modelu 2258 zabrakło fizycznego wyłącznika odtwarzacza. Denerwował on też "ćwierkaniem" napędu optycznego, na szczęście jedynie w czasie gdy sprzęt "orientował się" w zawartości płyty. Podczas odtwarzania był bezgłośny
Odtwarzacze świetnie radziły sobie z naszymi testowymi filmami, potykając się jedynie na jednym z materiałów. Sprawne funkcjonowanie Korrów to zasługa zastosowania w konstrukcji obu urządzeń nowych chipsetów marki Zoran dziewiatej generacji (Vaddis 966). Wadą, którą można będzie zapewne usunąć za pomocą nowego oprogramowania firmware jest brak obsługi napisów TXT w formacie MPL2. Jak na razie producent nie oferuje odświeżonego oprogramowania, ale i sprzęt jest w miarę nowy.



Sporych rozmiarów wygodne piloty zdalnego sterowania zapewniają niezłą kontrolę nad odtwarzaczami, nie tylko w pozycji na wprost przed nimi, ale i pod kątami.


Para może nieco zawodzić brakiem większej liczby ustawień dźwiękowych, np. equalizera, jednak grupa cyfrowych wyprowadzeń sygnału dla procesorów dźwięku, a w większej wersji także na zestawy analogowe sprawowała się bez zarzutu.
Na koniec pozostaje cena. Odtwarzacze wyceniono na 140 złotych za model mniejszy i 155 złotych za wersję większą. To chyba atrakcyjne stawki, a 15 złotych więcej za dodatkową możliwość wyprowadzenia dźwięku analogowego wydaje się być niewygórowaną ceną.
Do testów dostarczył:
Korr
Cena: ok. 140 złotych za Korr 2258 i 155 złotych za Korr 3358
Nowe modele Korr, zarówno mniejszy 2258, jak i większy 3358 to nieźle sprawujący się sprzęt. Podczas naszych prób nie pokazały się ze złej strony. To prawda, że posiadają nieco kontrowersyjne obudowy (nam przynajmniej nie przypadły do gustu, o gustach jednak się nie rozmawia), ale bardziej liczy się to, jak działają, a działają dobrze. Wspominając jeszcze o wyglądzie warto wymienić jasne, bursztynowe wyświetlacze, które pełnią też funkcję sygnalizacji stanu czuwania (prezentując napisy OFF). W modelu 2258 zabrakło fizycznego wyłącznika odtwarzacza. Denerwował on też "ćwierkaniem" napędu optycznego, na szczęście jedynie w czasie gdy sprzęt "orientował się" w zawartości płyty. Podczas odtwarzania był bezgłośny
Odtwarzacze świetnie radziły sobie z naszymi testowymi filmami, potykając się jedynie na jednym z materiałów. Sprawne funkcjonowanie Korrów to zasługa zastosowania w konstrukcji obu urządzeń nowych chipsetów marki Zoran dziewiatej generacji (Vaddis 966). Wadą, którą można będzie zapewne usunąć za pomocą nowego oprogramowania firmware jest brak obsługi napisów TXT w formacie MPL2. Jak na razie producent nie oferuje odświeżonego oprogramowania, ale i sprzęt jest w miarę nowy.



Sporych rozmiarów wygodne piloty zdalnego sterowania zapewniają niezłą kontrolę nad odtwarzaczami, nie tylko w pozycji na wprost przed nimi, ale i pod kątami.


Para może nieco zawodzić brakiem większej liczby ustawień dźwiękowych, np. equalizera, jednak grupa cyfrowych wyprowadzeń sygnału dla procesorów dźwięku, a w większej wersji także na zestawy analogowe sprawowała się bez zarzutu.
Na koniec pozostaje cena. Odtwarzacze wyceniono na 140 złotych za model mniejszy i 155 złotych za wersję większą. To chyba atrakcyjne stawki, a 15 złotych więcej za dodatkową możliwość wyprowadzenia dźwięku analogowego wydaje się być niewygórowaną ceną.
| Zalety | Wady |
|
|
Korr
Cena: ok. 140 złotych za Korr 2258 i 155 złotych za Korr 3358

Za taki "sprzet" to ja podziekuje
Ale z ciebie maruda... ciesz sie swoją firmówka za 1000zł
Ja na Bellwodzie jade od roku i zero problemów technicznych i programowych. Jak zdechnie to bez żalu kupie tego Korra
Za 150 zł rocznie mam coraz nowsze technologie których nie znajdzie sie w firmowych odtwarzaczach DVD
Trzeba byc desperatem zeby uzywac "sprzetu" takiego. Jestem pewny ze na tym czyms jest tak samo dupny obraz i dzwiek jak na mancie czy bellwodach.
To jest dobre jak masz 10 letni telewizor z promocji z marketu.
TANK26 nowe technologie masz? przeciez to marketowy dupny player przeznaczony dla ludzi, ktorzy nie cenia sobie ani jakosci ani wygody.
Co do samego sprzętu - fajna zabawka za nie duże pieniądze.