Podsumowanie
My Flash Fingerprint Disk FP1 to ciekawa pamięć. Z pewnością zwraca uwagę swoim zabezpieczeniem, doskonale wpisując się w kategorię produktów opisywanych jako gadżety. Pamięć nie jest jednak tylko zabawką. To także nośnik dla danych, który oferuje z jednej strony skuteczne, a z drugiej w miarę wygodne w wykorzystaniu zabezpieczenie plików, ale i innych danych w pamięci A-Data. We wtyczce mogą podobać się funkcje klienta pocztowego, uniezależniającego użytkownika od klientów pocztowych, ale i schowek dla haseł i loginów, pozwalający użytkownikowi niemal zapomnieć te dane.

Żadnych kłopotów nie sprawia posługiwanie się pamięcią i jej biometrycznym czytnikiem. Nie jest oczywiście tak, że za każdym razem odczyt linii papilarnych zakończony jest sukcesem, jednak nie wynika to z niedoskonałości rozwiązania, ale najczęściej z nieprawidłowego prowadzenia opuszka palca po sensorze. Na pochwałę zasługuje szybko działający sensor. Procedura sprawdzania linii papilarnych trwa dosłownie 2-3 sekundy.

Dobrze wykonana, biała wtyczka nie jest jednak bez wad. Podstawową jest współpraca sprzętu tylko z przeglądarką Internet Explorer. Producent kierował się zapewne popularnością tego programu. Funkcja zapamiętywania haseł dostępna jest tylko użytkownikom narzędzia Microsoftu. Wywołanie zapisanych we wtyczce adresów także uruchamia program MS, nawet jeśli nie jest on domyślną przeglądarką w systemie. Pamięć powinna dawać możliwość modyfikacji tego ustawienia. Ta sama uwaga dotyczy importowanych ustawień kont pocztowych, pobieranych z programu Outlook Express.

Do testów dostarczył:
A-Data
www.adata.com.tw
Cena: ok. 120 zł za wersję 512 MB
My Flash Fingerprint Disk FP1 to ciekawa pamięć. Z pewnością zwraca uwagę swoim zabezpieczeniem, doskonale wpisując się w kategorię produktów opisywanych jako gadżety. Pamięć nie jest jednak tylko zabawką. To także nośnik dla danych, który oferuje z jednej strony skuteczne, a z drugiej w miarę wygodne w wykorzystaniu zabezpieczenie plików, ale i innych danych w pamięci A-Data. We wtyczce mogą podobać się funkcje klienta pocztowego, uniezależniającego użytkownika od klientów pocztowych, ale i schowek dla haseł i loginów, pozwalający użytkownikowi niemal zapomnieć te dane.

Żadnych kłopotów nie sprawia posługiwanie się pamięcią i jej biometrycznym czytnikiem. Nie jest oczywiście tak, że za każdym razem odczyt linii papilarnych zakończony jest sukcesem, jednak nie wynika to z niedoskonałości rozwiązania, ale najczęściej z nieprawidłowego prowadzenia opuszka palca po sensorze. Na pochwałę zasługuje szybko działający sensor. Procedura sprawdzania linii papilarnych trwa dosłownie 2-3 sekundy.

Dobrze wykonana, biała wtyczka nie jest jednak bez wad. Podstawową jest współpraca sprzętu tylko z przeglądarką Internet Explorer. Producent kierował się zapewne popularnością tego programu. Funkcja zapamiętywania haseł dostępna jest tylko użytkownikom narzędzia Microsoftu. Wywołanie zapisanych we wtyczce adresów także uruchamia program MS, nawet jeśli nie jest on domyślną przeglądarką w systemie. Pamięć powinna dawać możliwość modyfikacji tego ustawienia. Ta sama uwaga dotyczy importowanych ustawień kont pocztowych, pobieranych z programu Outlook Express.

| Zalety | Wady |
|
|
A-Data
www.adata.com.tw
Cena: ok. 120 zł za wersję 512 MB

Tam chyba powinno być "z" zamiast "s"
Tam chyba powinno być "z" zamiast "s"
a nie lepiej najpierw do słownika zajrzeć?
SJP
Ten gadżet to nie repozytorium, tylko przenośnik. Naturalna sprawa, że te dane powinieneś mieć gdzieś zabezpieczone!
pewnie dlatego masz możliwość zeskanowania 10 palcy...
to bardzo fajna rzecz mieć takie coś w laptopie. niby jest możliwość dokupienia na usb czytnika, ale ja nie lubię jak mi coś wystaje z kompka :/
Co do urządzenia to fajne, ale oprogramowanie do zarządzania hasłami przyszłym właścicielom proponuję zamienić na AI Roboform - jest znakomity i działa z każdą szanującą się przeglądarką (to jest jeżeli chodzi o mnie jedyna wada obecnie opery 9tki... ma tego swojego cholernego wanda i pupa, nie można go zastąpić EjAjem :/ ).
A aplikację do pamiętania bookmarków to lepiej zamienić na del.icio.us!
No i na koniec dodam, że sam pendrive wygląda trochę tandetnie, wielki jakiś taki /o wiele szerszy niż czytnik i o wieeele dłuższy niż potrzeba do wygodnego zczytywania linii papilarnych IMO/
Pozdrawiam,
Krystian
SJP
Faktycznie, google mówi podobnie. Natomiast moja polonistka nie zaznaczała mi w "zczytać" żadnego błędu. W każdym razie, zwracam honor