Podsumowanie
Spire Pininfarina według zamysłu jej twórców ma być świetną ofertą dla entuzjastów czy profesjonalistów. W rzeczywistości wydaje się być zlepkiem troszkę dziwnych koncepcji. Po pierwsze Pininfariny absolutnie nie można uznać za aluminiową. Sama obudowa wykonana jest z cienkiej, choć dość mocnej stali, uzupełnionej nienajlepiej prezentującym się plastikiem. Na tych plastikowych podporach zamontowane są aluminiowe płaty. Możnaby długo dyskutować o tym, czy te plastikowe dodatki nie psują przypadkiem estetyki całości.
Ocena stylistyki to kwestia gustu. W tej materii Pininfarina nie ma się chyba czego wstydzić. Choć osobiście nie potrafię dostrzec w niej niczego nadzwyczajnego, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest po prostu miła dla oka. Pozostając na zewnątrz obudowy warto zwrócić uwagę na panel przedni. Z zamkniętymi drzwiczkami prezentuje się nieźle. Jednak po otwarciu drzwiczek i ich zdjęciu pozostaje tylko założyć je z powrotem. A jeśli o drzwiczkach mowa, to brak jakiegokolwiek systemu zamykającego, np. zatrzaskowego można uznać za dość istotne niedociągnięcie. Przechylamy obudowę choćby minimalnie do przodu - drzwiczki się otworzą. Przejdziemy obok obudowy, choćby delikatnie zahaczając o drzwiczki, to też się otworzą. Jeśli dodać do tego fakt iż dość ciężkie, plastikowo-aluminiowe drzwiczki podtrzymują małe, plastikowe zawiasy to oczywistym staje się fakt, iż o oderwanie ich jest niestety łatwo.
Wewnątrz obudowy do dyspozycji mamy łącznie pięć zatok 3,5", w których możemy zamontować dyski twarde. Cztery z nich znajdują się w wyjmowanym koszyku. Podczas testów jednak okazało się, że z pięciu dysków twardych jakimi dysponowaliśmy, tylko jeden pasował idealnie do zatok w koszyku i inny do zatoki stałej. Dyski Samsunga do zatoki stałej nie pasują, a w koszyku są poluzowane. Dysk Western Digital pasował jedynie do zatoki stałej, w koszykach chybotał w górę i w dół, a dysk twardy Fujitsu zachowywał się odwrotnie.
Do zalet można zaliczyć boczną klapę, po otwarciu której mamy dostęp do płyty głównej i wszystkich kart rozszerzeń. Jednakże aby móc z tej zalety korzystać, musimy z prawej strony obudowy zapewnić ponad pół metra wolnej przestrzeni, aby klapę można było otworzyć i np. wymienić kartę graficzną. Jeżeli dokonywanie modyfikacji w komputerze będzie sprawiać nam jakieś problemy, całą boczną klapę zawsze możemy odłączyć od obudowy.
Wraz z obudową otrzymujemy dwa wentylatory 80 mm oraz jeden 120 mm. Ponadto w obudowie możemy zamontować jeszcze jeden wentylator 80 mm chłodzący karty rozszerzeń i ewentualnie jeszcze jeden 120 mm w miejsce tuby wentylacyjnej.
Jak więc Spire Pininfarina wypada w ostatecznym rozrachunku? Z pewnością nie jest konstrukcją doskonałą. Jak każdy produkt ma zalety, ale także i wady. Ten akurat może kusić wyglądem i kilkoma ciekawymi rozwiązaniami. Obudowy Spire Pininfarina dostępne są w trzech kolorach: czarnym, srebrnym i błęktinym. Zakup jednej z nich to wydatek około 500 złotych. Obudowa sprzedawana jest bez zasilacza.
Spire Pininfarina
Zalety
|
Wady
|
Do testów dostarczył:
MGM
www.mgm.com.pl
Cena obudowy (bez zasilacza): około 500 zł z VAT

- fajnie zrobiony ten bok z Plyta Glowna ze mozna go odchylic z calymi bebechami
- fajny wyglad
jesli bym kupowal teraz desktopa, to prawdopodobnie wybralbym ta obudowe: http://sklep.komputronik.pl/pelny.php?id=14681
moze i nie taina, ale prosty design, wyglada soldnie, no i po prostu mi si epodoba, choc niestety rowniez sprzedawana jest bez zasilki :/
http://www.pcgamma.com/showthread.php?t=7471
co prawda pod pache jej nie wezme bo jest wielka, ale wygoda z dokładaniem sprzętu jest nie zastąpiona
Nie polecam. Mi także ktoś polecił ta obudowę. Gdy zobaczyłem jak owygląda to... krótko mówiąc gały mi wylazły na wierch, tak mi się podobała. Zamówiłem odrazu. Pierwsze wrażenie gdy budę przywiózł kurier? Boże jakie to pudło duże (chwilę potem) jezu jakie to pudło z tą budą lekkie! Niestety cały optymizm i euforia minęły w momencie wyciagnięcia obudowy z pudła. NZXT Lexa jest niesmowicie plastikowa! Przedni panle wygladający jak polerowana nierdzewka to zwykły pomalowany na srtebrno palstyik tak jak i reszta przedniego panelu. 'Rogi' jak i nóżki również są z plastiku i to takiego... tylko ładnie wygladającego. Blacha jest cieńka (0.6 mm). Dla jednych top zaleta, bo obudowa jest przez to lżejsza (ok 5.5kg)... ale ja lubię mieć uczucie, że trzymam w ręku kawał balchy i że buda nie przewróci się na ziemię, lekko puknięta przez przypadek. Ma się wrażenie, że aluminiową balchę tej budy można bez problemu wyginać w dwóch palcach. Co do reszty nie miałem zastrzerzeń. Bardzo ciekawy wygląd, bodajże 3 albo 4 podświetalane wentylatory z zamonowontowanymi filtrami przeciwkurzowymi, komlpet śrób, instrukcja (bardzo czytelna). Niestety ten wszędzie obecny palstik mnie dobił... Korzystając z prawa konsumenta szybko zwróciłem obudowę i kupiłem za tą samą cenę ( 550 zł) Thermaltake Armor'a. Obudowa, równie duża ale.... POTĘŻNA w porównaniu do Lexy. Wszedzie blacha 1 mm a sama odudowa ma ponad 16 kg. Dobrze wykonana, masę udziwnień/udogodniej (monatrz bezśróbkowy, zatrzaski itd.) Niestety. tu też pojawił się problem. Jako, że obudowa jest łaczona nitami nie ma mowy o rozkręceiu jej na części pierwsze poskładani wszytkiego na spokojnie. Obudowa przez to niesamowicie traci na funkcjonalności. Sam się o tym przekonałem próbując podłaczyć zasilacz Tagan na smaym końcu. Możliwe, że gdyby nie Scythe Ninja zamontowany już wcześniej razem z płytą główną to pewnie dało by radę.... jednak na dłuższą jest totalknym bezsensem brak mozliwości nagłej wymiany zasilacza bez demontowania dosłownie wszytkeigo. Mi udało isę to dopiero po rozwleniu (odcięciu nitów i podniesienu górnego panelu i wsadzeniu zasilacza górą). Nity będę musiał jakoś zatąpić tradycyjnumi śróbami z nakrętkami... chociaz nie wiem jak dojdę z niektórymi nakrętkami w niektóre miejsca w budzie. TT owszem jest mam wiele bardzo ciekawych rozwiązań (2 klatki na dyski, dobrze zaprojektowany system chłodzenia i cyrkulacji powietrza w obudowie - wentlatory 2x 120 mm i 2 x 80 mm) jednak to, że ni \e mozna samemu rządzić się i rozkręcać co tylko się chce w obudowie za ponad 600 zł (cena sklepowa) to naprawdę spora przesada. Znowu więc obudowa jestładna, ale w tym wypadku mało funkcjonalna. Jesli tak wygladają wsztkie budy TT to nigdy więcej. Nstępnym razem bedzie to CM albo Silver Stone, lub znacznie tańczy a bardziej przemyślaby Chieftec.
http://www.4max.pl/default.asp?g=178&gg=21&produkt=1213
(tyle że czarną)
Po przejrzeniu całej oferty Thermaltake-a, Cool Master-a, Chiefteca, Spire-a, i właśnie Silver Stone-a to był jedyny model który miał te cechy jakich szukałem.
Klasyczny elegancki design bez udziwnień i bardzo solidne wykonanie (100% konstrukcja aluminiowa z blachami 1,5 mm). Do tego przestronne wnętrze, spore możliwości rozbudowy i rzadko kiedy spotykana wysuwana platforma z płytą główną.
Cena kosmiczna, ale obudowa to element bardzo rzadko wymieniany, więc wybrałem konstrukcję która sporo przetrzyma i której wygląd szybko się nie opatrzy.
W obudowach Thermaltake-a nawet tych drogich najczęściej są elementy plastikowe (albo drzwiczki, albo panel przedni + plastikowe zatrzaski do mocowania urządzeń), z kolei obudowy Antec-a, i Chieftec-a nie podobają mi się z wyglądu...
hmm ecenzja ciekawa przydalo by sie tekie testy paru markowych obudow
Ta w twoim poscie siwtna jak dla mnie, zero swiecidelek, blyskajacych wiatraczkow i innych zbednych mi dupereli, ale cena, bardziej niz zaporowa.
A ta pinifarina, jak dla mnie szmelc za kosmiczna cene. Niektórzy to sie umieja cenic.