Pilot
Pilot zdalnego sterowania HD 128 to najsłabszy element zestawu. Nie chodzi tu o jego funkcjonowanie, gdyż sprawuje się on całkiem nieźle, a podane w instrukcji kąty działania ograniczone do 30o w każdym z kierunków można śmiało przekraczać. Zasięg jego działania to także ponad 8 metrów. Problemem jest to, że już od dawna w odtwarzaczach Wiwa można spotkać się z tym modelem. O ile sam odtwarzacz wygląda nieźle, to pilot jakby się zatrzymał w rozwoju. Jest wygodny, choć jego przyciski mogłyby być większe. Ogólnie rzecz biorąc prezencja zdalnego sterowania jest niespecjalna.
Zasilany dwiema bateriami AAA sprzęt jest jednak konieczny do obsługiwania bardziej zaawansowanych funkcji odtwarzacza.

Niewiele czasu potrzeba, by nauczyć się obsługi Wiwy pilotem. Znaczenie przycisków łatwo się zapamiętuje, a potem już dłoń niemal automatycznie podąża w kierunku wybranych przycisków. Te jednak mogłyby być nieco większe.
Jedną z wad pilota okazała się mało wygodna funkcja przeskakiwania pomiędzy kolejnymi plikami na nośniku optycznym. By przejść np. od pierwszego do dwudziestego zbioru trzeba kliknąć kilkanaście razy klawiszem, zamiast przytrzymać go raz i pozwolić by podświetlenie zbiorów automatycznie zmieniało pozycję do czasu oznaczenia wybranego zbioru. Obecne rozwiązanie jest mało wygodne.

Zdarzyło się też kilka razy, że sprzęt muzyczny umieszczony w tym samym pomieszczeniu co testowany odtwarzacz, uruchamiał się niekiedy po wciśnięciu jednego z przycisków pilota :).
Pilot zdalnego sterowania HD 128 to najsłabszy element zestawu. Nie chodzi tu o jego funkcjonowanie, gdyż sprawuje się on całkiem nieźle, a podane w instrukcji kąty działania ograniczone do 30o w każdym z kierunków można śmiało przekraczać. Zasięg jego działania to także ponad 8 metrów. Problemem jest to, że już od dawna w odtwarzaczach Wiwa można spotkać się z tym modelem. O ile sam odtwarzacz wygląda nieźle, to pilot jakby się zatrzymał w rozwoju. Jest wygodny, choć jego przyciski mogłyby być większe. Ogólnie rzecz biorąc prezencja zdalnego sterowania jest niespecjalna.
Zasilany dwiema bateriami AAA sprzęt jest jednak konieczny do obsługiwania bardziej zaawansowanych funkcji odtwarzacza.

Niewiele czasu potrzeba, by nauczyć się obsługi Wiwy pilotem. Znaczenie przycisków łatwo się zapamiętuje, a potem już dłoń niemal automatycznie podąża w kierunku wybranych przycisków. Te jednak mogłyby być nieco większe.
Jedną z wad pilota okazała się mało wygodna funkcja przeskakiwania pomiędzy kolejnymi plikami na nośniku optycznym. By przejść np. od pierwszego do dwudziestego zbioru trzeba kliknąć kilkanaście razy klawiszem, zamiast przytrzymać go raz i pozwolić by podświetlenie zbiorów automatycznie zmieniało pozycję do czasu oznaczenia wybranego zbioru. Obecne rozwiązanie jest mało wygodne.

Zdarzyło się też kilka razy, że sprzęt muzyczny umieszczony w tym samym pomieszczeniu co testowany odtwarzacz, uruchamiał się niekiedy po wciśnięciu jednego z przycisków pilota :).
