artykuły

Wiwa HD 128A - tanio, ale bez tandety

61
3 czerwca 2006, 15:48 Piotr Bulski
Muzyka

Nasze próby zaczęliśmy od płyt CD Audio. Po umieszczeniu nośnika w odtwarzaczu muzyka jest automatycznie odtwarzana, a na ekranie podziwiać można podrygujące belki odwzorowujące charakterystykę wybranych częstotliwości danego utworu. Odtwarzacz pozwala na zmianę ustawień equalizera na jedno spośród ośmiu ustawień (dla nas standardowy brzmiał najlepiej). Na ekranie widoczne są też wolne pozycje, które wypełnione zostaną dopiero po włożeniu do HD 128 nośnika zapełnionego nagraniami MP3.



Płyta z plikami MP3 jest wyraźnie dłużej „analizowana” przez odtwarzacz. Trwać może to nawet kilkanaście sekund. Zaraz po tym procesie na ekranie oglądać można spis plików z nośnika. Wiwa prezentuje też proste informacje na temat nagrań, obejmujące prócz informacji o wielkości zbioru takie dane, jak jego jakość (bitrate) i czas trwania.





Setup urządzenia pozwala na dobór sposobu odtwarzania zbiorów z płyty. Po włączeniu pliku MP3 na ekran powraca znany już obraz ze „skaczącymi słupkami”, ale pokazują się na nim też informacje wyczytane przez Wiwę z plików muzycznych. Prócz nazwy pliku jest tu album, wykonawca, bitrate oraz czas trwania nagrania. Dodatkowo, możliwe jest włączenie wyświetlania czasu, jaki upłynął od włączenia odtwarzania muzyki, lub tego jaki pozostał do jego końca.



Za pomocą pilota sprawnie można wybrać sposób odtwarzania nagrań z płyty (jeden plik, katalog, cała płyta, zapętlenie pliku, zapętlenie katalogu, czy też zapętlenie całej płyty). Podczas odtwarzania muzyki z krążka nie jest możliwe przeglądanie zawartych na nim plików. Szkoda.

4