Co potrafi SlimX?
Oooo, bardzo wiele. Przede wszystkim, odtwarza muzykę w różnych formatach: obecnie jest to MP3 (bitrate 8 - 320 kbps, a także VBR), WMA oraz ASF. Te dwa ostatnie to formaty Microsoftu, przy czym ASF służy głównie do kompresji filmów wideo - wtedy SlimX pozwoli nam posłuchać ścieżki audio zawartej w takim pliku. Dlaczego napisałem "obecnie"? Tu dochodzimy do funkcji, która sprawia, że SlimX może być jeszcze lepszy. iMP-350 jest "firmware upgradable" - można w nim wymieniać jego wewnętrzne oprogramowanie. Gdy pojawi się jego nowsza wersja, wystarczy nagrać plik na płytkę i włożyć ją do odtwarzacza, by po kilku sekundach cieszyć się nowymi funkcjami. Oczywiście sprawdziłem tę możliwość i po kilku chwilach miałem już odświeżony firmware (z wersji 1.05 na 2.02 - numer pojawia się w momencie uruchamiania urządzenia). Co wniósł nowego? Przede wszystkim zupełnie inne sterowanie preferencjami, z fajnymi ikonkami do każdej grupy tego menu.
Oprócz tego kilka drobiazgów, jak np. możliwość wpisania własnego powitania (np. imienia czy ksywki) przy starcie. Gadżet? Być może, ale mieć nie zaszkodzi ;). Taki upgrade pozwala też programistom Slim-a na dodawanie obsługi innych formatów kompresji - jeśli o mnie chodzi, przydałaby się obsługa plików OGG Vorbis i VQF.
Jeżeli już jesteśmy przy ustawieniach odtwarzacza, warto choćby pobieżnie wspomnieć o możliwościach, jakie dostajemy: start playera od początku płyty lub od miejsca zatrzymania, płynne zwiększanie głośnosci przy starcie, język (dotyczy czcionki wyświetlania nazwy/tagu utworu), wielkość bufora antywstrząsowego, włączenia/czasu trwania podświetlenia pilota (oddzielnie dla zasilania z baterii i zasilacza), kontrast wyświetlacza, typ wizualizacji (podobnie jak w Winampie - level meter, waveform), informacja o utworze z nazwy pliku/z tagu, czas do końca/pozostały, automatyczne wyłączenie po zadanym czasie, balans, szybkość i sposób scrollowania danych na wyświetlaczu, głośność "beep" słyszanego w słuchawkach przy naciśnięciu klawisza (sic!)... Uff... Jest tego zatrzęsienie.
Oczywiście oprócz wymienionych formatów skompresowanych jest też możliwość odtwarzania "tradycyjnych" płyt CD Audio z - uwaga! - CD-TEXT. Tak! Nie każdy stacjonarny odtwarzacz to potrafi, że o discmanach nie wspomnę. Bardzo to miły dodatek, choć tak zapisanych płyt jest jak na lekarstwo. Ale posiadacze większości nagrywarek nie powinni się tym zbytnio przejmować ;).
Jak przystało na sprzęt przenośny, mamy do dyspozycji bufor przeciwwstrząsowy. Dla płyt Audio CD jest to 180 sekund, dla plików MP3 - 480 sekund i wreszcie - 960 sekund dla WMA.
SlimX potrafi odczytać płyty tłoczone, CD-R, CD-RW, w tym również w zapisie pakietowym! Płyty RW (zarówno 4x, jak i High Speed) sformatowane pod DirectCD są czytane bez najmniejszych problemów. Dzięki temu zyskuje się komfort zbliżony do zapisu muzyki na karcie pamięci - po prostu kopiujemy utwory na płytę, tak jak na dysk wymienny i po chwili już można ich słuchać. Nic nie stoi też na przeszkodzie, żeby zastosować płytki ośmiocentymetrowe.
Podczas poszukiwań nowej wersji firmware'u, na stronie producenta znalazłem też niewielki programik o nazwie "iRiver Caption Editor v.1.0".
Za jego pomocą możemy tak spreparować empetrójki, by w czasie odtwarzania muzyki na wyświetlaczu równocześnie ukazywał się tekst utworu. Dobra rzecz do muzyczek karaoke, pod warunkiem śpiewania w odosobnieniu ;).
Dysponując słowami do utworów, spróbowałem przerobić w ten sposób kilka utworów. Pełen sukces! Kiedy player wykryje, że empetrójka zawiera tekst, układ wyświetlacza zmienia się - na górze widać jedną linijkę z numerem i czasem trwania utworu, a poniżej mamy trzy linijki przeznaczone na tekst utworu. Oczywiście nie jest to jedyne zastosowanie - myślę, że mogłaby to być świetna pomoc na przykład przy nauce języków obcych, tym bardziej, że SlimX nie ma problemów z wyświetlaniem znaków diakrytycznych różnych języków.
Obsługa programu jest bardzo prosta, zresztą wbudowany help rozwiewa resztę wątpliwości. Jedyną wadą tego rozwiązania jest to, że chyba nigdy nie stanie się popularne.
Standardem w tego typu sprzęcie jest możliwość odtwarzania utworów według różnych kryteriów. Tutaj możliwości jest naprawdę wiele - można odtwarzać po kolei, jeden utwór, cały katalog (z powtarzaniem lub bez), czy też cały dysk. Dalej jest tryb "shuffle" dla katalogu (z powtarzaniem lub bez) i całego dysku, tryb "intro", możliwość odczytu playlist wygenerowanych przez Winampa, tworzenia własnych list... Chyba każdy znajdzie coś dla siebie.
Dla maniaków nauki języków obcych, oprócz funkcji wymienionych wcześniej przydatna będzie też możliwość zapętlenia dowolnie wybranego fragmentu utworu.
Wśród mnogości funkcji nie mogło oczywiście zabraknąć korektora graficznego (equalizera). Mamy do dyspozycji kilka predefiniowanych ustawień: normal, rock, jazz, classic, bass, a także możliwość zdefiniowania własnego - user eq.
Jakby tego było mało, Slim-a wyposażono jeszcze w tuner FM (czyli - radio!). Bardzo miły dodatek, kiedy zbrzydnie słuchanie empetrójek, albo "kończą się" baterie...
Niestety do słuchania radia nie można wykorzystać equalizera. Może zostanie to poprawione w kolejnych wersjach firmware'u.
Do czego można by się przyczepić?
Mnogość funkcji, w jakie wyposażono odtwarzacz, rodzi apetyt na kolejne "wodotryski". Wiadomo - apetyt rośnie w miarę jedzenia ;). Oprócz wspomnianego już equalizera dla radia i wsparcia dla coraz bardziej popularnych formatów VQF i (szczególnie) OGG, przydałby się system RDS dla tunera. Ponadto, odtwarzacz - jak dla mnie - jest po prostu świetny.
Na koniec
iRiver SlimX iMP-350 wyrósł wśród playerów MP3/CD na niekwestionowanego lidera, dzięki ogromnym możliwościom, możliwości drobiazgowej konfiguracji, bardzo dobrej jakości wykonania i możliwości rozszerzania możliwości urządzenia dzięki opcji firmware upgrade.
Niestety, jak dotychczas, nie jest on oficjalnie dostępny w Polsce, więc chętni muszą go zamawiać w zagranicznych sklepach internetowych...
Oooo, bardzo wiele. Przede wszystkim, odtwarza muzykę w różnych formatach: obecnie jest to MP3 (bitrate 8 - 320 kbps, a także VBR), WMA oraz ASF. Te dwa ostatnie to formaty Microsoftu, przy czym ASF służy głównie do kompresji filmów wideo - wtedy SlimX pozwoli nam posłuchać ścieżki audio zawartej w takim pliku. Dlaczego napisałem "obecnie"? Tu dochodzimy do funkcji, która sprawia, że SlimX może być jeszcze lepszy. iMP-350 jest "firmware upgradable" - można w nim wymieniać jego wewnętrzne oprogramowanie. Gdy pojawi się jego nowsza wersja, wystarczy nagrać plik na płytkę i włożyć ją do odtwarzacza, by po kilku sekundach cieszyć się nowymi funkcjami. Oczywiście sprawdziłem tę możliwość i po kilku chwilach miałem już odświeżony firmware (z wersji 1.05 na 2.02 - numer pojawia się w momencie uruchamiania urządzenia). Co wniósł nowego? Przede wszystkim zupełnie inne sterowanie preferencjami, z fajnymi ikonkami do każdej grupy tego menu.
Oprócz tego kilka drobiazgów, jak np. możliwość wpisania własnego powitania (np. imienia czy ksywki) przy starcie. Gadżet? Być może, ale mieć nie zaszkodzi ;). Taki upgrade pozwala też programistom Slim-a na dodawanie obsługi innych formatów kompresji - jeśli o mnie chodzi, przydałaby się obsługa plików OGG Vorbis i VQF.
Jeżeli już jesteśmy przy ustawieniach odtwarzacza, warto choćby pobieżnie wspomnieć o możliwościach, jakie dostajemy: start playera od początku płyty lub od miejsca zatrzymania, płynne zwiększanie głośnosci przy starcie, język (dotyczy czcionki wyświetlania nazwy/tagu utworu), wielkość bufora antywstrząsowego, włączenia/czasu trwania podświetlenia pilota (oddzielnie dla zasilania z baterii i zasilacza), kontrast wyświetlacza, typ wizualizacji (podobnie jak w Winampie - level meter, waveform), informacja o utworze z nazwy pliku/z tagu, czas do końca/pozostały, automatyczne wyłączenie po zadanym czasie, balans, szybkość i sposób scrollowania danych na wyświetlaczu, głośność "beep" słyszanego w słuchawkach przy naciśnięciu klawisza (sic!)... Uff... Jest tego zatrzęsienie.
Oczywiście oprócz wymienionych formatów skompresowanych jest też możliwość odtwarzania "tradycyjnych" płyt CD Audio z - uwaga! - CD-TEXT. Tak! Nie każdy stacjonarny odtwarzacz to potrafi, że o discmanach nie wspomnę. Bardzo to miły dodatek, choć tak zapisanych płyt jest jak na lekarstwo. Ale posiadacze większości nagrywarek nie powinni się tym zbytnio przejmować ;).
Jak przystało na sprzęt przenośny, mamy do dyspozycji bufor przeciwwstrząsowy. Dla płyt Audio CD jest to 180 sekund, dla plików MP3 - 480 sekund i wreszcie - 960 sekund dla WMA.
SlimX potrafi odczytać płyty tłoczone, CD-R, CD-RW, w tym również w zapisie pakietowym! Płyty RW (zarówno 4x, jak i High Speed) sformatowane pod DirectCD są czytane bez najmniejszych problemów. Dzięki temu zyskuje się komfort zbliżony do zapisu muzyki na karcie pamięci - po prostu kopiujemy utwory na płytę, tak jak na dysk wymienny i po chwili już można ich słuchać. Nic nie stoi też na przeszkodzie, żeby zastosować płytki ośmiocentymetrowe.
Podczas poszukiwań nowej wersji firmware'u, na stronie producenta znalazłem też niewielki programik o nazwie "iRiver Caption Editor v.1.0".
Za jego pomocą możemy tak spreparować empetrójki, by w czasie odtwarzania muzyki na wyświetlaczu równocześnie ukazywał się tekst utworu. Dobra rzecz do muzyczek karaoke, pod warunkiem śpiewania w odosobnieniu ;).
Dysponując słowami do utworów, spróbowałem przerobić w ten sposób kilka utworów. Pełen sukces! Kiedy player wykryje, że empetrójka zawiera tekst, układ wyświetlacza zmienia się - na górze widać jedną linijkę z numerem i czasem trwania utworu, a poniżej mamy trzy linijki przeznaczone na tekst utworu. Oczywiście nie jest to jedyne zastosowanie - myślę, że mogłaby to być świetna pomoc na przykład przy nauce języków obcych, tym bardziej, że SlimX nie ma problemów z wyświetlaniem znaków diakrytycznych różnych języków.
Obsługa programu jest bardzo prosta, zresztą wbudowany help rozwiewa resztę wątpliwości. Jedyną wadą tego rozwiązania jest to, że chyba nigdy nie stanie się popularne.
Standardem w tego typu sprzęcie jest możliwość odtwarzania utworów według różnych kryteriów. Tutaj możliwości jest naprawdę wiele - można odtwarzać po kolei, jeden utwór, cały katalog (z powtarzaniem lub bez), czy też cały dysk. Dalej jest tryb "shuffle" dla katalogu (z powtarzaniem lub bez) i całego dysku, tryb "intro", możliwość odczytu playlist wygenerowanych przez Winampa, tworzenia własnych list... Chyba każdy znajdzie coś dla siebie.
Dla maniaków nauki języków obcych, oprócz funkcji wymienionych wcześniej przydatna będzie też możliwość zapętlenia dowolnie wybranego fragmentu utworu.
Wśród mnogości funkcji nie mogło oczywiście zabraknąć korektora graficznego (equalizera). Mamy do dyspozycji kilka predefiniowanych ustawień: normal, rock, jazz, classic, bass, a także możliwość zdefiniowania własnego - user eq.
Jakby tego było mało, Slim-a wyposażono jeszcze w tuner FM (czyli - radio!). Bardzo miły dodatek, kiedy zbrzydnie słuchanie empetrójek, albo "kończą się" baterie...
Niestety do słuchania radia nie można wykorzystać equalizera. Może zostanie to poprawione w kolejnych wersjach firmware'u.
Do czego można by się przyczepić?
Mnogość funkcji, w jakie wyposażono odtwarzacz, rodzi apetyt na kolejne "wodotryski". Wiadomo - apetyt rośnie w miarę jedzenia ;). Oprócz wspomnianego już equalizera dla radia i wsparcia dla coraz bardziej popularnych formatów VQF i (szczególnie) OGG, przydałby się system RDS dla tunera. Ponadto, odtwarzacz - jak dla mnie - jest po prostu świetny.
Na koniec
iRiver SlimX iMP-350 wyrósł wśród playerów MP3/CD na niekwestionowanego lidera, dzięki ogromnym możliwościom, możliwości drobiazgowej konfiguracji, bardzo dobrej jakości wykonania i możliwości rozszerzania możliwości urządzenia dzięki opcji firmware upgrade.
Niestety, jak dotychczas, nie jest on oficjalnie dostępny w Polsce, więc chętni muszą go zamawiać w zagranicznych sklepach internetowych...
| Zalety | Wady |
|
|

8Mbit pamieci Nor Flash natomiast 400-tka ma wbudowane jej juz 16Mbit co ma niebagatelne znaczenie gdy w gre wchodzi implementacja wsparcia dla formatu ogg.W modelu 350 ze wzgledu na ilosc pamieci uzytkownicy beda musieli wybrac firmware wspierajacy MP3 & WMA lub OGG & WMA natomiast wlasciciele modelu 400 i 550 nie beda zmuszeni do takiego wyboru i beda mogli cieszyc sie MP3 ,OGG ,WMA ... jednoczesnie .Niestety w niektorych odtwarzaczach flash (nie cd/mp3) ze wzgledu na bardzo skromna pamiec implementacja formatu ogg wtych iriverkach bedzie ekstremalnie trudna .Pozdrawiam wszystkich Rafal
A jezeli chodzi o Winampa, to co chwila ukazuja sie nowsze wersje z obsluga coraz to nowszych standardow kompresji. Od dluzszego czasu
dostepne jest wsparcie dla OGGa...
A kolejne generacje odtwarzaczy MP3 nie różnią się od siebie praktycznie w żaden sposób. Flashowe mają tylko więcej pamięci - pierwszy przenośny odtwarzacz, MPMan, miał 16 MB pamięci. Potem upowszechniły się wersje 32 MB, dziś najpopularniejsze są 64 MB, ale coraz więcej pojawia się na rynku odtwarzaczy ze 128 lub 256 MB pamięci. No i zmieniają się w nich nośniki: SmartMedia, MultiMediaCard/SecureDigital, MemoryStick czy CompactFlash. Bo radio czy możliwość nagrywania pojawiły się w MP3 Playerach w 1999 roku (pamiętam wtedy pierwsze takie odtwarzacze pokazywane na stoisku Pine na CeBICie).
Pojawianie się gier na wyświetlaczach w pilotach odtwarzaczy MP3 nie zaliczam do ich rozwoju