artykuły

Creative Zen Vision:M - iPod killer przy kości

47
8 marca 2006, 14:37 Piotr Bulski


Statyczne fotografie ustępują miejsce pod względem atrakcyjności filmom. Creative obiecuje, że odtwarzacz radzi sobie z nagraniami wideo WMV, MPEG-1, MPEG-2, MPEG-4 (Simple Profile), DivX, a nawet XviD. Z naszych doświadczeń wynika jednak, że przed przeniesieniem do pamięci odtwarzacza jakiegokolwiek nagrania, warto je przedtem przekonwertować dołączonymi narzędziami. Zdarzało się bowiem, że bez zdania sprzeciwu odtwarzacz akceptował przenoszone do jego pamięci pliki, ale podczas próby odtworzenia informował na przykład o niemożności obsługi materiału ze względu na zbyt wysoki wskaźnik bitrate.

30 klatek na sekundę w rozdzielczości 320 na 240 na ekranie Vision:M wygląda świetnie. Nie będziemy tu powtarzać pochwał dla ekranu, ale niezależnie, czy mamy do czynienia ze zdjęciami czy też z filmami, monitor sprawuje się znakomicie.









Filmy można odtwarzać ze zmienioną szybkością, odtwarzacz pozwala na przewijanie materiału, a chętni mogą też od razu wybrać sobie dany moment filmu i od niego rozpocząć odtwarzanie.



Szkoda, że inżynierowie Creative nie zaplanowali możliwości odczytywania plików z napisami. Ten niewielki dodatek w połączeniu z filmem na niemałych przecież rozmiarów ekranie sprawić mógłby, że mini seanse byłyby jeszcze bardziej atrakcyjne.

O ile urządzenie pozwala na wysyłanie obrazu na zewnętrzny odbiornik TV (PAL, NTSC), to niestety w zestawie zabrakło specjalnego kabla, za pomocą którego możliwe byłoby przesłanie sygnału. W odtwarzaczu o tej cenie tego typu kabelek powinien być dodatkiem gratisowym.

Prócz funkcji multimedialnych odtwarzacz pełnić może też funkcję organizera, przechowującego informacje o kontaktach i ważnych datach. Danych tych nie da się wprowadzać z poziomu odtwarzacza, a jedynie przenosić za pomocą synchronizatora z pamięci komputera.





Wadliwym naszym zdaniem dodatkiem jest budzik. Zegarek odtwarzacza wygląda bardzo dobrze. Duże cyfry lub animowana tarcza wyglądają efektownie. Jednak kryjący się za nimi budzik już nie brzmi tak dobrze. Właściwie to wcale nie brzmi, bo o umówionej godzinie sprzęt może włączyć albo tuner radiowy, albo też odtworzyć plik muzyczny. Brakuje mu za to zwykłego, prostego pikania. A szkoda.







Dużo większa wadą Vision:M, prawdopodobnie możliwą do naprawy nową edycją oprogramowania firmware, jest ograniczenie związane z kolejną ważną funkcją odtwarzacza, pracą w charakterze zewnętrznego dysku USB 2.0. Vision:M posiada 30-gigabajtowy dysk twardy, ale na dane w trybie mobilnego napędu przeznaczono „jedynie” maksymalnie 16 GB. Niestety poszukujący większej pojemności jak na razie nie zostaną zaspokojeni. Podczas prób korzystaliśmy z najnowszego oprogramowania firmware sprzed tygodnia (pochodzącego z 1 marca 2006 roku).







Dysk komunikuje się z komputerem przez port USB 2.0. Pozwala mu to całkiem sprawnie wymieniać dane. Przeniesienie 700-megabajtowego pliku z Zena do komputera trwa 1 minutę i 38 sekund. W drugą stronę transfer tej samej ilości danych zajmuje o 9 sekund mniej.

Wbudowana bateria odtwarzacza to ogniwo litowo-jonowe, którego wytrzymałość producent określa na 14 godzin słuchania muzyki oraz do 4 godzin odtwarzania wideo. W naszych testach, czas odtwarzania muzyki nie sięgnął granicy wyznaczonej przez Creative. Odtwarzanie trwało niespełna 12 godzin. Ten i tak niezły wynik, wspomnieć warto, został osiągnięty bez funkcjonującego monitora (przy słuchaniu muzyki i zablokowaniu klawiszy ekran automatycznie się wyłącza). W przypadku filmów, w tym tych zakodowanych w maksymalnie dobrej jakości przyjmowanej przez odtwarzacz, 4 godziny „stopniały” do nieco ponad 2,5 godziny. Tak więc sprzęt z naładowanymi bateriami pozwala na obejrzenie mniej niż dwóch pełnometrażowych filmów w najlepszej jakości.

Dodatkowym minusem jest fakt, że naładowanie baterii możliwe jest z sieci elektrycznej lub z portu USB tylko przez dodatkową wtyczkę-przejściówkę, instalowaną w dolnym interfejsie Zena, nie natomiast bezpośrednio.



5