Konsole jako takie stanowią terytorium starannie opracowanych, ekskluzywnych gier. Gier, których stworzenie sporo kosztuje, które są dopracowane i wychuchane. Procent „śmiecia growego”, jaki gracz może kupić na konsolę jest na pewno mniejszy statystycznie niż w przypadku PC. I to nawet w czasach wielkiej unifikacji, kiedy gry wychodzą na wiele platform jednocześnie. Owa słabość taniości PC może okazać się jego największą siłą. „Dev-kity”, czyli zestawy służące tworzeniu gier na konsolę nie są tanie, są praktycznie sprzętem przeznaczonym dla zawodowców. Gry na PC może zrobić każdy w domu, strugając sobie z czegokolwiek. PC to przecież sprzęt domowy. Drugiego Far Cry domowo się prawdopodobnie nie wystruga, ale... właśnie w tej potencjalnej wolności widzę wielką siłę PC. PC nie ma nic z onieśmielającej glorii nowej generacji konsol, wielkiego rynku, prestiżu. Ludzie siadają sobie i coś tam dłubią programistycznie i koncepcyjnie, w czym mogą i potrafią. Widzę daleką analogię z początków lat 80, kiedy na scenie rządziły gry na Commodore 64 i ZX Spectrum. Większy procent gier na Spectrum tworzyli ludzie-amatorzy w domach, gry na C64 tworzone były w koncernach w stylu EA. Gry na ZX częściej okazywały się być bardziej oryginalnymi, wytyczającymi nowe kierunki, nowe gatunki. Gry na C64 bardziej skłonne korzystać z dobrodziejstw hardware'u, stawały się kolorowymi strzelaninami. I dopiero potem, kiedy rynek dojrzał, kiedy zaczęto wyciskać z ośmiu bitów wszystko, co tylko się dawało, sytuacja w sensie oryginalności uległa wyrównaniu. Współczesna sytuacja zdaje się być podobna – wielkie finanse kontra oryginalność. Wolność kontra Koncerny. Oczywiście nie jest tak, iż amator zrobi coś oryginalnego, a zawodowiec wtórnego, bo najczęściej bywa odwrotnie. Ale chodzi o to, że zdarzało się w historii wielokrotnie, iż to właśnie amatorzy pchali świat na przód, zostawiając zdumionych zawodowców z palcem w rozdziawionej buzi...

Nintendo Revolution
Specyficzna siła PC na rynku growym tkwi w braku kontroli nad tym rynkiem. Gry na PC mogą pochodzić od Wielkiej Trójki, od niezależnym producentów, od wielkich wytwórni, jak i od zwykłych ludzi, od nowych firm, których nikt nie zna – słowem od świata zwykłej ludzkiej przedsiębiorczości, której nie kontroluje nikt. Czy mają tę cechę konsole zanurzone głęboko w kieszeniach koncernów? To ogólnie pytanie o wolność kreacji w grach, kreacji poza cenzurą obyczajową czy polityczną. To pytanie o naturę nowatorskości – gdzie ona się lepiej czuje? Pytanie, na które nie istnieje łatwa odpowiedź. Konsole jak do tej pory – zwłaszcza platforma PlayStation – dalekie są od braku oryginalności i kto jak kto, ale od cenzury cierpią bardziej gry na PC niż na PS (dla przykładu cenzurowanie portów gier z PS na PC). Być może są do pojedyncze przypadki. Czas pokaże, jaka platforma wyda bardziej oryginalne owoce, jakie środowisko skłonne jest wydać lepsze tytuły gier.
Łatwy podział na „lepsze” i „gorsze” nie istnieje w świecie gier. Łatwy podział na konsole i PC nie daje się prosto rozstrzygnąć. Gra to gra – różnych ludzi bawią różne gry. Dynamika świata gier – jakie gry mamy na GameCube? A jakie na PS2? Jaki miszmasz na PC? Jak definiujemy grywalność? Jedni lubią wyścigi samochodowe, a inni RPG w stylu pierwszego Pool of Radiance. Dla innych RPG to tylko Chrono Trigger albo Final Fantasy. Ktoś, kto próbowałby definitywnie podzielić rynek na konsole i PC, i ogłosić zwycięzcę, poniesie jałową porażkę. Wspomniana dynamika świata gier jest na to zbyt duża. Zbyt dużo dziś człowiek może zrobić ze swoim komputerem, aby dało się definitywnie coś “zwyciężyć” lub coś “przegrać”. Gusta osobiste choćby. Jedni po prostu lubią siąść sobie przed swoją 42-calową plazmą w samych slipkach, z piwem w jednej ręce, joypadem w drugiej, kobietą gdzieś pośrodku i zagrać w coś w stylu Tekkena. Inni muszą mieć klawiaturę przed sobą, mysz obok i system operacyjny, do którego można wejść, aby coś zrobić w przerwach pomiędzy graniem. Kwestia odczuwania, zżycia się ze sprzętem. Kwestia roli rozrywki w życiu, roli gier, czynnika zwanego “wciągalność”, pozwalającego zarywać noce. Nikt nie chce być zunifikowany - konsole do gier, a PC do pracy? To już było, to się nie przyjęło. Świat byłby zupełnie nie do zamieszkania, gdyby nagle któraś z opcji miała stać by się obowiązującą. Zwłaszcza, iż skrajności zachowań nie definiują skali rozpiętości środka...

Dobry plan?
ASUS P5WD2 Premium
intel pentium 4 3,73 EE
4 GB ddr2
GeForce 7800 GTX EXtreme SLI
Creativ elite pro
itd. i żadna konsola poprostu nie wytnie tego sprzętu, natomiast konsole są poprostu tańsze bo taki komp to by 20 tyś zł a konsole po 4 tyś. Według mnie producenci kart, procesoró itd powiinni się zjednoczyć i zacząć lobbować za pc
Chłopczyku cos Ci podam dla porównania
Xbox 360 - procesor 3 rdzenie symetryczne taktowane każdy 3.2 GHz, Custom ATI Graphics Processor - 500 Mhz - 10 MB osadzonej pamięci DRAM - 48-way parallel floating-point shader pipelines - Niezidentyfikowana architektura shader Memory -512 MB GDDR3 RAM 700 MHz Mało bo to kosola ale za to jakie pzrepustowości: Memory Bandwidth - 22.4 GB/s memory interface bus bandwidth - 256 GB/s memory bandwidth EDRAM - 21.6 GB/s
Playstation 3 - procesor 7 rdzeni niesymetrycznych taktownaych każdy 3.2 GHz grafika 550MHZ RSX Memory: -256 XDR RAM 3.2 GHZ (Tak, taktowane 3.2 GHZ) -256MB GDDR3 RAM 700 MHz Przepustwość jescze wieksza niż w X`ie 360
Sa tez gry bez grafiki (mud'y) albo z grafika "literkowa" ascii (rogue), ktore potrafia przyciagnac ludzi na dlugie lata! Gra musi miec to cos, co sprawia ze nie mozemy sie doczekac, kiedy znow bedziemy mogli w nia zagrac.
Od dluzszego juz czasu, trwa exodus tworcow i odbiorcow gier w strone konsol, trend ten jest spowodowany przez zachlannosc i bezmyslnosc producentow sprzetu i autorow gier na peceta.
"Mozliwe" ze sukces ps1 i ps2 spowodowal, ze wymagania gier na pc juz tak nie rosna jak kiedys, kiedy to czesto bywalo ze kupujac najnowszy sprzet po roku, okazywalo sie ze nowe gry nie chca sie na nim uruchamiac, albo ogladamy pokaz slajdow.
Moze to tez przez to ze mozliwosci pecetow nie rosna juz w takim tempie jak kiedys, co na pewno wplywa pozytywnie na nasze kieszenie
hm? x360 bez problemu podłączysz do monitora ;o
No i sam procek niewiele da jak grafika będzie marna.
Wnioskujac z prezentacji Sony sam procek generuje grafike na poziomie low-endowych kart do pecetow.
Nadchodzace gry na obecnym przecietnym komputerze nie beda wygladaly lepiej, a za to na pewno beda wolniej dzialaly. Z konsolami jest inaczej - gry caly czas dzialaj tak samo dobrze, a jednak z biegiem lat oferuja coraz to lepsza grafike.
Zreszta dalej ciagnie sie ta beznadziejna dyskusja o wizualiach - jasne ze nie jest to sprawa marginalna, ale na Boga - grafika nie moze byc wykladnia jakosci danego produktu. Jesli dla Ciebie jest, to wspolczuje podejscia - zalozmy ze teraz zagrywasz sie namietnie w jakas piekna gre, i co - za rok juz jej nie wlaczysz, bo bedzie naowczas fatalnie wygladala? Ja z sentymentem odpalam na konsoli Metropolis Street Racer, Virtua Fighter 3tb czy Shenmue - nie boli kilkuletnia juz grafika, liczy sie przyjemnosc czerpana z samej zabawy. O to glownie chodzi w konsolach - o dobra zabawe. Fanatycy tysiecy polygonow i milionow pikseli moze niech jednak zostana przy PC, bo obcowanie z konsolami moga mocno odchorowac.
juz widze te tlumy ze sli. ciekawe iel czasu zaczekasz sobie na odpowednik cella w pc. nie porownuj rowniez architektur pc i konsol, bo to jak ogien i woda.
Cell nie jest znowu aż tak nadzwyczajny. Zwyczajny PowerPC z 7 prockami wektorowymi zamiast 1 jaki jest w tradycyjnym Powerze.
W jednowątkowych i stałopozycyjnych aplikacjach PC są szybsze. Cell jest znacznie szybszy w zmiennopozycyjnych operacjach wielowątkowych. Do tego te procki wektorowe to nie zwykłe procki czy koprocesory i wymagają specyficznych programów. Nie wszystko da się tak oprogramować żeby z tego skożystać.
No i sam procek niewiele da jak grafika będzie marna.
Stary mamy XXI wiek, najwyższy czas kupić sobie nagrywarkę(na początek chociaż CD
Może i grasz, ale czy dobrze to na tym sprzęcie wygląda to inna sprawa.
Poza tym z tych gier to grałem w GTASA i Fahrenheit. To gry robione tak, żeby konsole sobie z nimi poradziły i na PCcie nie prezentują się lepiej niż na konsolach. W GTASA nie dało się grać ze względu na badziewną grafikę. W Fahrenheit da się od biedy grać, ale strasznie męczy ta kiepska grafika.
No fakt, że 500GB to mało. Na szczęście mam ponad 1TB(oczywiście nie na jednym dysku i nie w jednym kompie). Płyt wypaliłem kilka tysięcy i już mie wkurza ich stos zagracający pokój.
No może i są. A przez internet to może dojść TV działający, moze zepsuty, może cegła a moze nic.
Ja tam kupuję tylko w sklepach.
Tak swoją drogą engine tego forum ma buga bo nie mogłem na ten post normalnie odpowiedzieć. Zróbcie forum w ASP.Net, bo php to straszny badziew.
sa juz matryce 1080. i zarowno 1080p jak i 720p to hdtv: rozne podejscie do hdtv.
juz widze te tlumy ze sli. ciekawe iel czasu zaczekasz sobie na odpowednik cella w pc. nie porownuj rowniez architektur pc i konsol, bo to jak ogien i woda.