Inne
Artykuł
Piotr Bulski, Wtorek, 14 stycznia 2003, 15:57
Czy da się stale zdalnie namierzać człowieka? Dziś może jeszcze nie, ale jutro... Nie chodzi tu o wszczepianie implantów pod skórę, takich jakie dzisiaj stosują co bardziej "nowocześni" weterynarze, instalując je w ciałach psów czy kotów. Namierzanie ludzi będzie możliwe, ponieważ to, co będzie namierzane, założymy na siebie, wsadzimy do portfela bądź po prostu zjemy... do tego nieświadomie.


Technologię tę nazwano RFID, co jest skrótem od Radio Frequency Identyfication (identyfikacja radiowa). System opiera się na śledzeniu mikrochipów tzw. znaczników, przez wysyłanie sygnału radiowego z nazwijmy je dla ułatwienia - "centrum RFID" - i oczekiwanie na ich odpowiedź. A mikrochipy mogą być już wyjątkowo małe, podobne wielkością do połowy ziarnka piasku. Zapytacie, gdzie jest w nich zasilanie? Otóż nie potrzebują go. By "odpowiedzieć" wystarcza im energia "pobrana" z sygnału radiowego "centrum". Znacznik RFID może zostać dostrzeżony z odległości od trzech do pięciu metrów. Mało? Nie do końca. Przecież śledzące nadajniki można by umieścić w dajmy na to drzwiach sklepu, przez które codziennie się przechodzi, a może w drzwiach autobusów, metra, u lekarza, w kinie itp itd...

Chyba powoli należy się zacząć oswajać z tą technologią. Niedawno w serwisie CNET można było przeczytać między innymi o jednej z sieci handlowych w Wielkiej Brytanii – Tesco - która wstępnie wdraża tę technologię. Tesco nie zamierza jednak śledzić swoich klientów. System to część nowej koncepcji - "inteligentnych półek". Inny wielki test tej technologii być może już szykuje firma Gillette, która podobno zamierza zakupić pięćset milionów mikrochipów od ich producenta - Alien Technology. Czy chipy znajdą się w nowych nożykach do golenia, a może w opakowaniach z pianką - tego nie wiadomo.

Kalifornijska firma Alien Technology nie podaje do wiadomości ile kosztuje pojedynczy znacznik, ale podejrzewa się, że może to być gdzieś około 25 centów. Partia miliarda chipów to już dziesięciu centów za każdy z nich. Dziesięć miliardów i cena znów spada do pięciu centów.

Przy takich ilościach znaczników RFID łatwo wyobrazić sobie sytuację, w której wszystko, co dotknąć można w sklepie i wsadzić do koszyka jest stale monitorowane... no..., może poza najtańszymi produktami. Nie opłaci się bowiem umieszczać znaczników na towarach o nieznacznie wyższej cenie od samego chipu. Takie jest prawo rynku.

Każdy znacznik, z unikalnym kodem, jednym z około osiemnastu tysięcy bilionów kombinacji, spokojnie "powędruje" razem z klientem do domu. I nic nie stanie się mu nawet, jeśli będzie zainstalowany w pranym później ubraniu. Niemiecka firma KSW-Microtec już znalazła sposób na zabezpieczenie RFID'ów przed skutkami kąpieli w pralce. Ktoś jeszcze? Tak! Europejski Bank Centralny rozważa możliwość instalowania chipów w banknotach już w 2005 roku, a strefa Euro puka już do drzwi Polski.

Starczy!

Na podstawie: Declan McCullagh - Are spy chips set to go commercial?; ZDNet
Ocena artykułu:
Brak ocen
Zaloguj się, by móc oceniać
*Konto usunięte* (2003.01.18, 14:46)
Ocena: 0
W niedalekiej, albo w dalekiej, albo wcale.



Nie ma technologii bez anty-technologii, szczególnie gdy chodzi o chodzi o telekomunikację (przykład - locki na telefonach).



Rządy poszczególnych krajów mogą zabronić jej stosowania.
*Konto usunięte* (2003.01.18, 18:24)
Ocena: 0
czemu wczesniej widzialem na stronie glownej najnowsze artykuly (starszy)bledy windows

nowszy(fireGL), a teraz wchodze na strone i widze ten artykul (o chipach pod skora)- poraz pierwszy,pomiedzy tymi dwoma co wymienilem i data niby sie zgadza tylko czemu ja go wczesniej nie widzialem
pila (2003.01.18, 18:27)
Bo wcześniej to był newsik, ale jako że uznałem że jest ciekawy i szkoda by było, by został zepchnięty przez inne newsiki, to go awansowałem do artykułu smilies/smile.gif
*Konto usunięte* (2003.09.20, 15:37)
Ocena: 0
Zaloguj się, by móc komentować
O autorze
Facebook
Ostatnio komentowane