artykuły

California Access S260 - biały Chińczyk z Kalifornii

31
11 października 2005, 10:35 Piotr Bulski
Pośród wielu takich samych komputerów przenośnych coraz ciężej jest firmom zaoferować sprzęt, który będzie w stanie skutecznie wyróżnić się z masy niemal takich samych produktów. Okazuje się jednak, że można jeszcze znaleźć metodę, by w skuteczny sposób przykuć uwagę użytkowników. I nie chodzi tu o wyjątkowość podzespołów zainstalowanych w komputerze, bo o tę dość trudno, ale o jego wygląd. Ile bowiem białych laptopów widzieliście na półkach sklepów komputerowych? Dominuje tam czerń i srebro, zdarzają się ciemne granaty, a już zupełnie rzadko rodzynki w postaci np. czerwonych laptopów sygnowanych znakami Ferrari. Tymczasem by stać się użytkownikiem białego komputera przenośnego, wcale nie trzeba inwestować w mało popularne w Polsce przenośne maszyny Apple, ale poznać rodzimą ofertę, w tym przypadku spod znaku California Access. Dzięki firmie Karen Notebook dostaliśmy możliwość przyjrzenia się maszynie serii S260.

Spis treści

Model, który trafił do nas to sprzęt z procesorem Intel Pentium M 740 z zgarem 1,73 GHz. Komputer oznaczono naklejką z symbolem Centrino. Wiadomo więc, że w jego wnętrzu, prócz procesora pracuje jeszcze dwójka układów składających się na mobilne rozwiązanie Centrino, a więc chipset serii Alviso oraz moduł komunikacji bezprzewodowej WLAN.

Początkowo chcieliśmy sprawdzić w działaniu najtańszy z modeli S260, tym samym najbardziej przystępny cenowo. Okazało się jednak, że w parku prasowym nie znajduje się biały model z Celeronem M 360 1,4 GHz, jest natomiast, opisana w tym artykule, Sonoma (to nazwa kodowa drugiej generacji Centrino). Cena komputera, który do nas trafił jest o ponad osiemset złotych wyższa od tej, którą wystawiono za model z Celeronem M. Jednak przetestowany w naszej redakcji komputer California Access to nie najdroższa z ofert w linii S260. Do wyboru pozostaje jeszcze maszyna z 2-gigahercowym procesorem Pentium M 760. Ten model jednak to już wydatek ponad 5,6 tys. złotych. Testowany przez nas model znajdował się gdzieś w pół drogi między wersją najtańszą a najdroższą.

Komputer z pudełka czyli Kalifornia z Chin

Pierwszym, co przykuwa uwagę osób spoglądających na ten niewielki, bo 12,1-calowy komputer jest oczywiście niesamowita, biała obudowa. Nie ma w niej żadnych ekstrawagancji, zaokrąglanych brzegów i akcentów kolorystycznych. Całe wrażenie to efekt wykorzystania bieli. Jednak nie jest to pomysł spod znaku California Access. Kiedy użytkownik dostaje komputer we własne ręce, w ciągu pierwszej sekundy dowiaduje się, kto tak naprawdę odpowiada za wyprodukowanie sprzętu. To znany tajwański producent, Micro-Star International. Komputer wyposażony w znaki CA jest sprzedawany w kartonowych pudełkach MSI, oblepionych niczym opakowanie zastępcze batona czekoladopodobnego z dawnych lat, metką "z Kaliforni". Ale nie jest to wada, dobrze wiedzieć, że komputer powstał w znanej firmie.



Egzemplarz, który otrzymaliśmy robił szczególne wrażenie, gdyż zamknięty nie posiadał żadnych oznaczeń. Klapka z ekranem nie miała naklejonego napisu z marką, który widzieliśmy na innych modelach serii S260.



Co można powiedzieć po pierwszym spojrzeniu na komputer? Jest jasny, a pokrycie nie jest śliskie i błyszczące, ale raczej szorstkie i matowe. Przed otwarciem komputer pozwala zauważyć w nim pierwsze elementy składowe maszyny, ale szybko i braki. Laptop otrzymał od producenta trzy złącza USB 2.0, port FireWire, wejście mikrofonu i wyjście słuchawkowe (pełniące także rolę wyjścia S/PDIF), złącze zewnętrznego monitora lub projektora, slot PCMCIA oraz czytnik kart flash trzech formatów (SD, MMC i Memory Stick), gniazdo modemu i sieci. Mimo niewielkich rozmiarów, w maszynie zmieścił się też napęd nagrywający płyty DVD typu Dual (HL-DT-ST DVD-RW GCA-4080N). To wszystko. Zabrakło tu m.in. portu podczerwieni (pozwalającego na łatwą komunikację komputera z telefonami komórkowymi oraz cyfrowymi asystentami) i wyprowadzenia obrazu na odbiornik TV (TV Out). Na tyle obudowy, zaraz obok baterii, umieszczono złącze dla zamka zabezpieczającego typu Kensington.





12,1-calowy monitor pozwala na wyświetlanie obrazu z rozdzielczością do 1280×800 pikseli. To rozdzielczość podstawowa ekranu, pozwalająca w pełni wykorzystać zalety szerokiego, choć niewielkiego ekranu. W dwóch niższych dostępnych rozdzielczościach, a więc w 1024×768 i 800×pikseli, wyświetlana grafika jest rozciągana z formatu 4:3 do 16:10, a zawartość ekranu wygląda mało estetycznie. Przy ustawieniach podstawowych, 1280×800, grafika prezentuje się oczywiście bez zniekształceń.







Matryca pokryta jest błyszczącą powłoką (glare), skutecznie odbijającą światło. Nieco to przeszkadza, szczególnie kiedy mocno oświetleni siedzimy przed monitorem. Można wtedy prócz wyświetlanych obrazów dostrzec w ekranie swoje odbicie. Efekt jest nienajlepszy, ale na szczęście występuje tylko w bardzo specyficznych warunkach.





Jeszcze jedna uwaga dotyczące monitora, ale nie generowanego przezeń obrazu, a pokrywy mającej go chronić. Naszym zdaniem jest zbyt elastyczna i nie sprawia wrażenia dobrego zabezpieczenia dla matrycy LCD. Niestety jak dobrze chroni ekran nie byliśmy w stanie sprawdzić.

Mieszczący się pod ekranem pasek z nakleją California Acces ma nie tylko zadanie reklamowe. To maskownica głośników komputera. Ich wymiary powinny bez włączania muzyki pozwolić na ich ocenę, niestety negatywną. Dla osób chcących delektować się muzyką płynącą w ten sposób z komputera z pewnością nie wystarczą. Tym, którzy poszukują dużo lepszego brzmienia, California Access proponuje złącze słuchawkowe zainstalowane na przedzie komputera, obok portu mikrofonu i FireWire. Niestety w przypadku wykorzystywania komunikatorów internetowych z funkcjami komunikowania głosowego, prócz słuchawek, przyda się coś jeszcze. W S260 zbrakło mikrofonu. Pozostaje więc wykorzystanie zestawu słuchawkowego połączonego z przednimi interfejsami komputera.





Dolna część notebooka zajęta jest, co nie jest niezwykłe, w głównej mierze przez klawiaturę. Podobnie jak cały komputer, klawisze są białe. Nadrukowane na nich litery mają ciemnoszarą barwę, a dodatkowe funkcje oznaczono kolorem niebieskim. Klawiatura posiada 86 klawiszy. Oczywiście nie ma tu wydzielonej części numerycznej, a obecne klawisze "skompresowano" na tyle, by zmieściły się w niewielkiej obudowie komputera (jej wymiary to 303 mm na 225 mm na 26-28 mm, waga - 1,8 kg). Prócz spacji, największym klawiszem klawiatury nie jest Enter, ale lewy Shift. Funkcyjny przycisk Fn umieszczono na skraju w lewej dolnej części klawiatury. Przyciski są płaskie, a ich skok niewielki, ale moment zadziałania każdego z nich jest dobrze wyczuwalny. Pisanie jest wygodne, choć każdy, kto "przesiądzie" się na ten laptopa z komputera stacjonarnego będzie musiał nieco poćwiczyć.



W notebookach klawiaturze przeważnie towarzyszy jeszcze dodatkowe urządzenie pozwalające symulować posługiwanie się myszą. W przypadku komputera S260 jest to touchpad. To najprostsze tego typu urządzenie, pozbawione takich gadgetów jak boczny pasek do przesuwania zawartości okien w pionie. Touchpad ma format standardowy, choć niektórzy producenci oferują już je w proporcjach odpowiadających wymiarom ekranu (jeśli ekran ma szeroki format, to i płytka dotykowa taki dostaje). Ma to podobno usprawniać poruszanie się wskaźnikiem po ekranie. Tymczasem ta "nieścisłość" w maszynie S260 nie sprawia żadnych kłopotów. Odpowiednie ustawienie touchpada rozwiązuje ten problem.



Poniżej umieszczono dwa przyciski symulujące klawisze myszki. Ich działanie można przestawiać, tak więc wykorzystanie touchpada będzie wygodne zarówno dla osób praworęcznych, ale i leworęcznych. Niestety posługiwanie się nimi nie do końca jest wygodne. Kiedy palec wskazujący wędruje po płytce, kciukiem można obsługiwać przyciski. Dla osób o większych, męskich dłoniach, taka ekwilibrystyka może być jednak męcząca, choć można znaleźć wyjaśnienie tego utrudnienia w kolorze laptopa. Spotkaliśmy się bowiem ze zdaniami, że to bardzo damski komputer (dla panów przygotowano wersję w srebrnej obudowie :)).

Powyżej głównej klawiatury mamy jeszcze pięć dodatkowych guzików. W centrum jest tu otoczony świecącym się pierścieniem włącznik komputera. Po jego lewej stronie umieszczono dwa przyciski odpowiadające za szybkie uruchamianie aplikacji pocztowej oraz przeglądarki internetowej (wytłoczona na obudowie ikona sugeruje Internet Explorera ;-)). Po prawej stronie włącznika znalazły się przyciski odpowiedzialne za uruchamianie anteny komunikacji bezprzewodowej WiFi oraz programowalny guzik z ikoną symbolizującą lupę. Guzik można zaprogramować tak, by jego wciśnięcie otwierało dowolnie wybrany plik w komputerze. Standardowo, z jego pomocą można szybko dostać się do opcji "Wyszukaj" systemu Windows.



Ostatnim elementem mieszczącym się zaraz przed touchpadem jest zestaw kontrolek z diodami, informujących użytkownika o włączonych opcjach. Mamy tu standardowe wskaźniki wciśniętego przycisku CapsLock, rodzaju zasilania czy włączonej anteny Wireless LAN. Szkoda, że producent nie zdecydował się na wykorzystanie diod o tym samym kolorze. W S260 mamy trochę niebieskiego, trochę zielonego, a przy wyczerpujących się bateriach i czerwonego światła, wszystko za półprzezroczystą, plastikową zaślepką.



Na spodzie komputera, prócz otworu wentylatora znalazły się tylko dwa suwaki, odpowiedzialne za odblokowywanie baterii i odłączanie jej od komputera.

Strona:
GreDiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
GreDi2005.10.11, 10:48
hmmm... smilies/scratchhead.gif
a mi sie nie podoba.
krzychdZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
krzychd2005.10.11, 10:55
Czy autor artykułu nie jest przypadkiem absolwentem informatyki na UW??
LordReneZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
LordRene2005.10.11, 11:08
CYTAT(GreDi @ Oct 11 2005, 10:48) <{POST_SNAPBACK}>
hmmm... smilies/scratchhead.gif
a mi sie nie podoba.

Dlaczego? Mam podobny model w pracy, z zewnetrznym napedem DVD-R i powiem ci ze swietnie sie na nim pracuje.
LucullusZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Lucullus2005.10.11, 11:46
Mam Acera z matryca 15,4 (wide) i na tym samym chipsecie i da sie ustawic 1024x768 w 4:3 i nie rozciaga.

Trzba pare zakladek dalej w sterach poklikac.

Zas CA to za duzo sobie liczy.

Najtanszy model - kosztuje u nich 4300, zas ten sam model jako MSI kosztowal 3500 zl. Tyle, ze wyprzedali go w 2 tyg smilies/sad.gif
*Konto usunięte*2005.10.11, 18:24
A ciekawe jakby wglądał czas pracy tego maleństwa z wykozystaniem Linuksa. Jak wiadomo oszczędzanie energii w Linuksie jest na o wiele wyższym poziomie niż w windows. Potrafi nawet sam sterować prędkością zegara procesora na poziomie modułu jądra systemu. Obciążenie CPU podczas oglądania DivX jest też o wiele niższe o ile użyje się odpowiednich aplikacji odpowiednio przekompilowanych (np. Ubuntu ma wersję i686 obsługującą SSE3).
Myślę, że test zaskoczył by wielu i dałby jakiś pogląd na to jak ważne jest dopracowanie systemu zarządzania Energią oraz OS-a.

Dla przykładu mam klienta któremu wymieniają w firmie raz na rok odgórnie komputer. Teraz dostał jakiś model Della (nie istotne). Na Wndows daje radę z oszczędzaniem energki około 1,5h. Ubuntu na tej maszynie działa prawie 4 i pozwala na taki sam komfort pracy. Sprawdzone praktycznie bo klient uzywa konkretnego porgramu do obsługi maszyn drukarskich na linuksa (serwisant). Jak będę u mniego to obiecuje spisać model i podać go tutaj w tym wątku.

Co to testujących. Wiecie co ????. Dzisiaj mamy już troszkę inne czasy i na Microsofcie świat się nie kończy, tymbardziej, że ten model notebooka nie ma OS-a w "zestawie".
Jak zwykle test troszkę po łebkach ale w sumie czego się spodziewać po PCLAB po ostatnich testach. No może pomijając Radka smilies/smile.gif.
pilaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
pila2005.10.11, 18:46
CYTAT(tacman @ Oct 11 2005, 18:24) <{POST_SNAPBACK}>
Jak zwykle test troszkę po łebkach ale w sumie czego się spodziewać po PCLAB po ostatnich testach.

Oczywiście nie mogłeś sobie darować, żeby nam dopiec, jak to masz ostatnio w zwyczaju smilies/lol2.gif

Jeśli ten test jest po łebkach, to ja jestem chińska baletnica.
LordReneZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
LordRene2005.10.11, 19:11
CYTAT(tacman @ Oct 11 2005, 18:24) <{POST_SNAPBACK}>
Co to testujących. Wiecie co ????. Dzisiaj mamy już troszkę inne czasy i na Microsofcie świat się nie kończy, tymbardziej, że ten model notebooka nie ma OS-a w "zestawie".

A powiem ci ze sie konczy i zaczyna na windzie. W anglii gdzie nie spojrzysz, w urzedach, szkolach zakladach KROLUJE windows, ale co ty tam wiesz w sumie.
*Konto usunięte*2005.10.11, 19:20
Po raz kolejny stwierdzam, że dobrze zrobiłem nie czekając na nowe, tanie laptopy Centrino z ekranem 12' tylko kupując Apple iBooka.

Przy okazji kupowania w Karen iPoda nano obejrzałem sobie S260. Nie powiedziałbym, żeby był porządnie wykonany. Szczególnie tandetnie wygląda ten pasek pod ekranem. Matryca glare? Może to i fajne w laptopie, który ma zastąpić desktopa. W sprzęcie przenośnym (a takim niewątpliwie jest notebook z matrycą 12') to moim zdaniem poroniony pomysł. Odblaski męczą wzrok. Czas pracy na bateriach - 3x krócej niż w iBooku.

Szkoda byłoby mi wydać pieniądze na takie coś. Lepiej dozbierać jeszcze trochę do IBMa serii X lub jakiegoś małego Della, albo... kupić za nieco ponad 4000zł iBooka.
MarxterZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Marxter2005.10.11, 19:54
Prawie 5000zł za to coś? Dziękuje, postoję... smilies/Up_to_something.gif
GwynbleiddZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Gwynbleidd2005.10.11, 20:45
Wydaje mi sie, ze jak na ta cene to dosc slaby sprzet... :/
Zaloguj się, by móc komentować
1