Najszybciej rozwijającą się gałęzią elektroniki konsumenckiej są obecnie tanie aparaty cyfrowe. O ile jeszcze rok temu najtańsze aparaty pozwalające na kontrolę nad ekspozycją i zapewniające przyzwoitą jakość zdjęć kosztowały około 2000 zł, o tyle dziś możemy nabyć nowość firmy Pentagram, pozwalającą na rejestrowanie zdjęć złożonych z ponad 6 mln punktów, oferującą zarówno ręczne, jak i automatyczne tryby doboru parametrów, a ponadto kosztującą poniżej... 900 zł. Sprawdźmy zatem, jakie zdjęcia robi i co tak naprawdę potrafi Pentagram Photon 634.
Spis treści
Nasze dotychczasowe doświadczenia z aparatami tej klasy nie były najlepsze, a aparaty cyfrowe sprzedawane pod marką Pentagram dostępne są dopiero od niedawna. Dlatego też do testów zabieraliśmy się z pewną rezerwą, nie oczekując od aparatu jakichś wyśmienitych rezultatów. Zdawaliśmy sobie bowiem sprawę, że nawet najlepszy przetwornik rejestrujący obraz, jeśli ma być tani, musi mieć małą powierzchnię. A jeśli na jego ograniczonej powierzchni producent zdecyduje się umieścić tak dużą liczbę punktów rejestrujących obraz, wówczas spodziewać się możemy jednego - szumów widocznych nawet na zdjęciach wykonanych w dobrych warunkach oświetleniowych. Ponadto ograniczenie kosztów pociągać za sobą będzie również konieczność zastosowania słabszego obiektywu. O zastosowaniu właśnie nienajlepszego obiektywu świadczyć będzie również to, że na jego obudowie brak jest informacji o jasności (czyli przysłonie). Tak więc dwa niemal najważniejsze - poza fotografem ;) - czynniki wpływające na jakość rejestrowanych zdjęć w aparacie Pentagram nastawione są na taniość.
Pierwsze wrażenie po wzięciu aparatu do ręki jest jednak dość pozytywne. Pentagram Photon 634 jest nie wiele większy niż paczka papierosów, stosunkowo lekki i co ważne ma duży, 2-calowy wyświetlacz LCD. Do aparatu zachęcać także może sporych rozmiarów kółko zmiany trybu pracy, umieszczone na wierzchu obudowy, z czytelnie oznaczonymi trybami. Pozytywne wrażenie podtrzymuje również włączanie aparatu - wystarczy nacisnąć niepozorny przycisk, a po około 1 sekundzie obiektyw zostanie wysunięty i aparat jest gotów do pracy. Jest to czas znacznie krótszy, niż w moim prywatnym Canonie EOS 300D, w którym żaden element nie musi się wysuwać.
Czym jeszcze kusi nas Pentagram w modelu Photon 634? W wyposażeniu znajduje się karta pamięci SD o pojemności 128 MB, co pozwala na zarejestrowanie około 50 zdjęć w przyzwoitej jakości. Przełączenie w najwyższą jakość - zapis TIFFów ogranicza jednak tę liczbę do około 10, jednak użytkownicy tego aparatu raczej rzadko będą korzystać z takiej możliwości. Dodatkowo, Pentagram dołącza do swojego produktu stosowny pokrowiec, mający zapobiegać kurzeniu się i rysowaniu obudowy aparatu w czasie podróży.
Warto także zwrócić uwagę na zasilanie aparatu, które jest sprawą krytyczną dla możliwości posługiwania się nim w czasie dłuższego wyjazdu. Konstruktorzy aparatu zdecydowali się na zastosowanie dedykowanego akumulatora o napięciu 3,7 V oraz pojemności 1 Ah. Jego zaletą jest długi czas działania po naładowaniu, jednak... przydałaby się możliwość awaryjnego zastosowania baterii typu AA, które można kupić niemal w każdym miejscu na ziemi. Natomiast warto docenić ładowanie baterii bezpośrednio w aparacie, po dołączeniu zewnętrznego transformatora do odpowiedniego gniazdka w aparacie.






Co do samej recenzji to nie wydaje mi sie, ze porownanie do eos 300d ma sens, to tak jakby autor sie chwalil, ze go ma. Lepiej porowanac do ps a510, ktory jest przeciez o 100 zl tanszy! Wynik 100 fotek na dedykowanej bakterii to delikatnie mowiac porazajaco slabo. A80 potrafi tych fotek zrobic 400 na 4 aku 2100 (4x2100=8400 mAh). Wydaje mi sie, ze wzrost wagi takiego rozwiazania nie bylby na tyle straszny zeby nie pokonal niewygody uzycia udziwnionego akumulatora, nie pasujacego do standardowych ladowarek. Jakosc samych zdjec rowniez nie usprawiedliwia tak wysokiej ceny, same 6Mpix jak widac nic nie daje bo odbitki 30x45 z tego balbym sie wykonac podczas gdy z 4Mpix z Canona wychodza bardzo ladne. Osobiscie nie widze zadnych zastosowan gdzie taki sprzet sie nadaje, na komunie za drogi i sezon sie skonczyl, na wakacje zbyt tandetny i stalby sie z powodu problemow z zasilaniem zrodlem frustracji.
PS. Na Boga test zdjec nocny zawsze robiony z okna na osiedle ... ladna pogoda jest! Warto wyprowadzic dziewczyne na spacer ze statywem w plecaku i skoro placicie wierszowke pstryknac cos fajnieszego.
Zgadzam sie z braders[PL] ze ten aparat nie trafia na zaden segment rynku. Moze do marketow - 6mpix za jedyne 899 ?;>
Zaleta nie jest na pewno niska cena. To jakis zart.
PS: Pentagram bieze aparaty od innych firm i sprzedaje je taniej
Warto wyprowadzic dziewczyne na spacer ....
Forumowiczki Cie zjedza zywcem
na przyklad Fuji S3500 za 820 zeta albo S5500 za 1140 juz te kilka zloty mozna dolozyc...
Co do samej recenzji to nie wydaje mi sie, ze porownanie do eos 300d ma sens, to tak jakby autor sie chwalil, ze go ma. Lepiej porowanac do ps a510, ktory jest przeciez o 100 zl tanszy! Wynik 100 fotek na dedykowanej bakterii to delikatnie mowiac porazajaco slabo. A80 potrafi tych fotek zrobic 400 na 4 aku 2100 (4x2100=8400 mAh).
4x2100 mAh 1,2v to 2100 mAh 4,8V
No, zdjęcia są, na 7 stronie testu, nie zauważyłem przedtem, doszedłem do oceny i myślałem, że już koniec
Nie, nie chodzi o to, by się chwalić. Porównanie zdjęcia miało na celu pokazanie różnicy w jakości zdjęć z dwóch aparatów o 6-milionowych przetwornikach. Bowiem wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak duża jest to różnica. Oczywiście, znaczna część PCLabowiczów jest tych różnic świadoma, jednak nie wszyscy.
Tak, zdaję sobie z tego sprawę, ale żaden z tych aparatów nie ma matrycy 6 mln. pkt!!