Zasilacz wewnątrz i platforma sprzętowa
Po otwarciu zasilacza, pierwsze co się rzuca w oczy, to rozbudowane, masywne radiatory. Połączone są z tylnim użebrowaniem za pomocą grubego ciepłowodu. Dodatkowo na szczycie radiatorów znajduje się podkładka termoprzewodząca, która przenosi ciepło na zewnętrzne użebrowanie obudowy. Obudowa zasilacza posiada również sporo otworów umożliwiających swobodną wentylację przestrzeni wewnątrz.
Producent określa średni czas pomiędzy usterkami (MTBF) na 100.000 godzin. Parametr ten dotyczy pracy w temperaturze otoczenia 25°C przy pełnym obciążeniu jednostki. W praktyce taka temperatura otoczenia jest raczej mało prawdopodobna, chyba że ktoś mieszka na dalekiej północy i nie potrzebuje centralnego ogrzewania. Z drugiej jednak strony, ciężko sobie wyobrazić sytuację, w której zasilacz pracuje non-stop pod pełnym obciążeniem. Tak czy inaczej sto tysięcy godzin to dość spora żywotność. Firma SilverStone jest na tyle przeświadczona o wysokiej jakości produktu, że udziela na niego aż 3 lata gwarancji. Całkiem nieźle!
Wiemy już jak zasilacz wygląda i jakie ma wyposażenie. Pora sprawdzić jak sobie radzi z zasilaniem peceta. W tym celu użyliśmy następującej platformy sprzętowej.
Zasilacz przetestowaliśmy w recenzowanej niedawno obudowie HTPC - SilverStone Lascala. Jest ona niezbyt obszerna, gwarantuje mało przestrzeni wewnątrz i raczej przeciętną wentylację. Znakomite warunki, aby sprawdzić jak sobie poradzi pasywny zasilacz. Reszta komponentów jest mniej więcej standardowa. Zestaw łącznie generuje niecałe 200 watów obciążenia. Nie jest to może zbyt mocna konfiguracja, jednak należy mieć na uwadze, że zasilacze pasywne wybierane są zazwyczaj do cichych i spokojnych konfiguracji. Byłoby nieporozumieniem stosować taki zasilacz do macierzy RAID złożonej z czterech Raptorów czy też zestawu SLI.
4














