artykuły

Zasilacze Manhattan: ISO-450P oraz ISO-500DP

28
17 sierpnia 2005, 10:00 Patryk Grzechnik
Manhattan ISO-450P

Nasz przegląd zasilaczy Manhattan zaczniemy od słabszego modelu oznaczonego symbolem ISO-450P. Dysponuje on mocą maksymalną 350 watów oraz jest wyposażony w pasywne PFC. Z zewnątrz produkt ten jest łudząco podobny do zasilaczy Chieftec (czemu trudno się dziwić), prezentując bardzo porównywalny poziom wykonania. Mamy tu więc od czynienia z dobrej jakości blachą, która jednak w żaden sposób nie podniesie atrakcyjności wizualnej naszego komputera. Sam zasilacz jest dość ciężki i w porównaniu do testowanych ostatnio zasilaczy Techsolo prezentuje się niczym zawodnik sumo. Jednostka oferuje 6 wtyczek molex oraz jedną wtyczkę do zasilania napędów Serial ATA. Kable nie są otoczone siatką, jednak są dość starannie ułożone i spięte plastikowymi opaskami zaciskowymi. Ich długość jest przeciętna i wynosi 65 cm, natomiast długość kabla zasilającego, wynosząca 35 cm, może się okazać w wielu obudowach niewystarczająca. Zasilacz jest chłodzony za pomocą jednego, cichego wentylatora o średnicy 80 mm, którego obroty są regulowane automatycznie w zależności od temperatury.

Pudełko


Manhattan ISO-450P



Tabliczka znamionowa zasilacza ISO-450P


W wyniku przeprowadzonych testów okazało się, iż napięcia generowane przez zasilacz są stabilne i mieszczą się w granicach normy ATX. Pewne zastrzeżenia można mieć do napięć występujących na linii +12 V, które okazały się najwyższymi, jakie do tej pory zaobserwowaliśmy w testowanych przez nas zasilaczach. Wartość napięcia +12 V podczas pracy komputera bez obciążenia wyniosła 12,44 V, niebezpiecznie zbliżając się do górnej granicy normy ATX (12,60 V). Pod względem poboru prądu jednostka ta niczym szczególnym się nie wyróżnia. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, zasilacz chłodzony jest za pomocą jednego wiatraka 80 mm, który podczas testów dał się poznać z jak najlepszej strony, nie dostarczając nam żadnych negatywnych wrażeń akustycznych.
2