Zbyt ciepło lub zbyt zimno
Poważnym zagrożeniem dla naszych komputerów są uszkodzenia spowodowane zjawiskami i warunkami atmosferycznymi. Komputery, jak większość urządzeń, nie tolerują zbyt niskich, jak również zbyt wysokich temperatur. I o ile w przypadku ludzi, możemy mówić o umiejętności przystosowania się, o tyle w przypadku komputerów już nie. Zmiany temperatury zdecydowanie nie służą dyskom twardym. Tak zostały zaprojektowane, że najsprawniej pracują w temperaturze pokojowej (około 20-25 st. C). Gdy już jednak narazisz swój dysk na wyziębienie, to nie wolno Ci go włączyć, aż do momentu, kiedy jego temperatura będzie równa lub zbliżona do temperatury pokojowej. Układ smarowania dysku twardego jest wrażliwy na różnice temperatur. Włączenie "schłodzonego" komputera w biurze lub mieszkaniu spowoduje skrócenie żywotności twardego dysku lub jego awarię, a stąd już tylko krok do utraty danych. Taki sam problem może pojawić się wówczas, gdy dyski pracują w zbyt wysokiej temperaturze. Możliwość awarii znacznie wzrasta, a w konsekwencji wzrasta prawdopodobieństwo utraty danych. Naturalnym objawem pracy dysku twardego jest jego nagrzewanie się. W celu obniżenia temperatury dysku twardego można zastosować wentylator (cooler). Jeżeli Twój komputer został zaopatrzony w "wyciągany" dysk twardy, warto pomyśleć o zastosowaniu chłodzonej wentylatorem szuflady (części, w której mocowany jest dysk twardy przeznaczony do częstego wyciągania z obudowy). Do najlepiej chłodzących należą szuflady z wentylatorami zamontowanymi z przodu (odprowadzające ciepło na zewnątrz obudowy).
Warto dodatkowo stale wietrzyć pomieszczenie, w którym pracuje komputer. Gdy jednak i to nie pomoże, to zostaje zdecydować się na zainstalowanie klimatyzacji, która jest szczególnie zalecana w pomieszczeniach, w których na trzy metry kwadratowe powierzchni przypada jeden komputer.

Wnętrze komory laminarnej (cleanroomu), w której bezpiecznie można otworzyć dysk twardy - tu nie ma miejsca nawet na najmniejszy pyłek kurzu!
Pewnie zauważyłeś niejednokrotnie informację zamieszczoną na etykiecie dysku, z której wynika, że dysk może wytrzymać wstrząsy np. 250 G (250 x przyspieszenie ziemskie). To dużo - dla porównania piloci myśliwców podczas lotu są poddawani przeciążeniu rzędu kilku, góra kilkunastu G. Musisz jednak pamiętać, że dotyczy to dysku w stanie spoczynku. W czasie pracy dysk jest dużo bardziej podatny na uszkodzenia spowodowane wstrząsami. Dlatego należy unikać poruszania komputerem, gdy jest on włączony. Nie bez znaczenia jest ustawienie komputera w miejscu, w którym nie jest on narażony na przypadkowe kopnięcia i wstrząsy. Dyski wkładane do komputerów przenośnych są mniej podatne na uszkodzenia tego typu, ponieważ są mniejsze (średnica talerza wynosi tylko 2,5 cala) i przeważnie wolniejsze (ciągle standardem jest dysk, który kręci się z prędkością 4500 obr/min, podczas gdy dyski w komputerach stacjonarnych obracają talerzami z prędkością najczęściej 7200 obr/min).
Poprawnie mocuj swój twardy dysk
Kupując nowy, większy twardy dysk najczęściej decydujemy się na jego "własnoręczny" montaż. Pamiętaj, że sposób mocowania dysku znacznie wpływa na jego żywotność, a tym samym na bezpieczeństwo zachowywanych na nim danych. Dysk powinien być umieszczony w obudowie poziomo, etykietą ku górze. Jeśli zdecydujesz się na montaż twardego dysku pionowo, skrócisz jego żywotność o 30%. Nie jest to dobre rozwiązanie, jednak jest ono dopuszczalne przez producentów nośników. Największym błędem jest zamocowanie dysku odwrotnie (etykietą do dołu). W takiej sytuacji żywotność dysku skraca się... dziesięciokrotnie.
Poprawnie zamykaj system
Kiedy kończysz pracę przy komputerze pamiętaj, by poprawnie zamknąć system. Wyłączenie komputera przez wyjęcie wtyczki, popularne "zresetowanie" lub naciśnięcie przycisku powodujące wyłączenie go w czasie, kiedy przeprowadza on operacje dyskowe może prowadzić do uszkodzenia systemu plików, a co za tym idzie, do utraty danych.
Jeśli w artykule pominęliśmy jakieś zalecenia zmniejszające ryzyko utraty danych, dopiszcie je w komentarzach. Zweryfikujemy je i jeśli będą słuszne, uzupełnimy o nie nasz artykuł.

jak PcLab Team dba o dane servisu (kopie zapasowe -jakie, ile) ?
........
C:\>fixboot [ENTER] (naprawia sektor rozruchowy)
C:\>fixmbr [ENTER] (naprawia Master Boot Record)
Uwaga!!! Powyższych poleceń należy uważać rozważnie, nieprawidłowe użycie może również prowadzić do utraty danych.
Poleciała Ci tablica alokacji plików na mój gust... Jeśli chcesz odzyskać dane, oprogramowanie w stylu EasyRecovery potrafi przeskanować dysk i wyciągnąć pliki nawet przy uszkodzonej tablicy alokacji plików (FAT).
ooops, to ja może jednak znowu zrobie backup mojej magisterki
1. jak jest drugi dysk w kompie to oprócz robienia backupu na dyskach cd i dvd, można też robić także co jakiś czas kopię danych na drugi dysk. nawet jak oba dyski polecą to jest szansa, że na tym drugim nie jest zamazane to co na pierwszym.
2. można sprawdzać twarde dyski za pomoca programów odczytujących dane z monitoringu dysków via S.M.A.R.T. albo za pomoca funkcji w Biosie - o ile istnieje. jeżeli któryś z parametrów jest interpretowany jako zły to mozna pomyślec nad nowym dyskiem zawczasu.
3. jak pod ręką jest dystrybucja linuksa typu livecd (odpalana z płyty cd i rozpakowywana do pamięci RAM) to można za jej pomocą odczytać dane z dysku bez uruchamiania systemu (jak ten już leży) i zgrać je albo na flashdiska albo na płytę cd/dvd - o ile linux jest je w stanie obsłużyć.
na razie więcej nie przychodzi mi do głowy.
W miare mozliwosci UNIKAC partycjonowania Partition magic. Przez to dziadostwo stracilem 30Gb pieczolowicie zbieranych textur i innych materialow. Poprostu zniknely 2 partycje.
W takim przypadku polecam testdisk-5.7, ktory w kilka sekund postawil na nowo jedna z partycji, niestety drugiej juz mu sie nie udalo:(
Co do plyt cd/dvd, to nadaja sie do tymczasowej archiwizacji, na dluzsza mete sa zbyt zawodne, zwlaszcza te tanie. Po roku czasu potrafia byc juz nie do odczytu.
BTW troche malo sterylne to pomieszczenie na zdjeciu, skoro nie ma tam kurzu, to czemu gosc nie ma na glowie czepka?