Spis treści
Gdy zbliża się awaria…
Bywa, że spada jak grom z jasnego nieba. Mowa o awarii dysku twardego, a co się z tym najczęściej również wiąże, utratą zapisanych na nim informacji. Czy można się przed tym ustrzec? W zasadzie tak. Wystarczy tylko w porę zwrócić uwagę i zareagować na pewne charakterystyczne objawy zwiastujące awarię.
Pierwszym sygnałem o zbliżającej się awarii może być wolniejsza praca dysku twardego. Objawia się to tym, że operacje typu zapis pliku czy jego odczyt zajmują coraz więcej czasu. Gdy dysk wydaje nietypowe hałasy, również świadczy to o tym, że jest w poważnym niebezpieczeństwie. Do dźwięków tych możemy zaliczyć odgłosy przypominające mielenie, skrzypienie lub stukanie. Czerwone światło zapala się także wówczas, gdy pojawiają się błędy zapisu i odczytu danych, a co gorsza, zaczynasz mieć problem z dostępem do danych zapisanych na dysku. Komputer podczas uruchomienia wita Cię procesem skanowania powierzchni dysku.
Uwaga!!! W przypadku wystąpienia przynajmniej jednego z powyższych objawów, należy natychmiast utworzyć kopię zapasową danych zapisanych na dysku!
Jeżeli nie archiwizacja to, co?...
Jak podają naukowcy z Berkley w Kalifornii, co roku, w przeliczeniu na każdego mieszkańca Ziemi, jest wytwarzanych i przechowywanych ok. 800 MB nowych informacji, a liczba ich stale rośnie. Jednak to, co najbardziej niepokoi to fakt, iż nie istnieją i pewnie nie będą istniały idealne zabezpieczenia przed utratą tych informacji. Niestety, nawet uchodzące za niezawodne systemy macierzowe dają co najwyżej 99,9% pewności bezpieczeństwa danych. Pamiętając o tym, że Twoje dane mogą znaleźć się w tym pechowym 0,1%, regularnie archiwizuj swoje dane. Może Ci to zaoszczędzić niepotrzebnych nerwów. Możesz to robić wydzielając partycję dysku, na której regularnie będziesz zachowywał swoje dane. Jest to rozwiązanie najprostsze, choć najmniej bezpieczne. To samo tyczy się dyskietek. Ze względu na ich sporą awaryjność, nie są dobrym miejscem na archiwizowane przez Ciebie dane, poza tym to już wymarła technologia. Tanim i łatwo dostępnym nośnikiem do archiwizacji danych jest płyta CD lub DVD.

Dysk twardy w kawałkach
Zdarza się, że przechowujesz na dysku pliki z istotnymi informacjami czy też materiałami. Prosty przykład to praca magisterska. Pewnie w tym momencie przypomniałeś sobie ten paniczny lęk przed utratą dokumentu, albo - co gorsza - utraciłeś cenny plik. W takiej sytuacji może się okazać, że trud kilkumiesięcznej pracy został zniweczony. Dlatego dobrze jest, poza tradycyjnym metodami backupu, wysłać np. również istotne pliki e-mailem na skrzynkę, z której nie usuwasz poczty lub skorzystać z bezpłatnych przestrzeni dyskowych, oferowanych przez serwery sieciowe. Z kolei będąc właścicielem firmy, niewątpliwie przyda się większa przestrzeń dyskowa, dlatego możesz skorzystać z komercyjnych serwisów oferujących tego typu usługi.
Jednak wszelkie zabiegi wykonywane w celu archiwizacji danych mogą okazać się bezskuteczne, gdy nie będziemy w stanie odczytać utworzonej kopii. Dlatego ochraniaj swoje dane i regularnie twórz ich backupy. Po każdej sporządzonej kopii zapasowej należy sprawdzić poprawność danych. Inaczej może Cię spotkać niemiła niespodzianka. Niestety, jak pokazuje wieloletnie doświadczenie, wiele osób tworzy kopie swoich danych nie sprawdzając, czy w razie potrzeby można ich użyć. Często kopia zawiera błędy, co prowadzi do bezpowrotnej utraty danych. Nigdy nie odtwarzaj kopii danych bezpośrednio na dysk, z którego pochodzą. W przypadku uszkodzenia kopii będziesz miał do dyspozycji uszkodzony dysk i kopię, co daje dwa razy większą szansę na odzyskanie danych przez specjalistów.
Wskazana profilaktyka...
Podział dysku na partycję pozwala ustrzec się przed utratą danych wskutek wystąpienia błędu logicznego, np. błędów systemu, wadliwej pracy aplikacji czy ataku wirusa. Nie trzymaj strategicznych danych na partycji systemowej (czyli tej, na której zainstalowany jest system operacyjny). Jest ona najbardziej narażona na wszelkiego rodzaju usterki logiczne, prowadzące do utraty danych.
Gdy dane zaleje woda
Pamiętasz, jakich spustoszeń dokonała powódź w Polsce w 1997 roku? To samo przytrafiło się nieco później naszym czeskim sąsiadom. Straty były ogromne, mnóstwo szkód, a w tym tysiące zalanych komputerów w szkołach, szpitalach i co się z tym wiąże, utracone dane. Zgadza się, to ekstremalne i rzadkie sytuacje, ale jak pokazuje życie, zdarzają się i nie należy ich lekceważyć. Jak zachować się więc w takiej sytuacji?
Przeprowadźmy więc krótki kurs ratunkowy.
Trzeba wiedzieć, iż zimna krew, wiedza i jasność umysłu są gwarancją na to, iż dane w 99% będzie można odzyskać. Oczywiście nie samemu. Zrobią to za Ciebie specjaliści z firmy posiadającej profesjonalne laboratorium odzyskiwania danych. Nim jednak zatopiony dysk trafi w odpowiednie ręce, musisz zadbać o jego prawidłowy stan. Czas reakcji odgrywa w tym przypadku znaczącą rolę, ponieważ elementy nośnika w skutek działania wody ulegają korozji. Należy również wiedzieć, że pod żadnym pozorem:
- Nie wolno podłączać dysku do zasilania! Wskutek zalania elektroniki dysku, podłączenie zasilania może doprowadzić do spalenia układów elektronicznych (zewnętrznej i/lub wewnętrznej) lub całkowitego zniszczenie nośnika.
- Nie należy osuszać ani dopuścić do samoistnego wyschnięcia zalanego nośnika danych. Osuszenie i uruchomienie nośnika może spowodować bezpowrotną utratę zapisanych danych.
- Nie należy również stosować oprogramowania służącego do samodzielnego odzyskiwania danych.
Co wolno w takim razie?... Co należy?...
Mokry nośnik czym prędzej winien być zawinięty w wilgotny ręcznik – podkreślamy - wilgotny! Następnie wkładamy naszego pacjenta do worka antyelektrostatycznego i bezzwłocznie dostarczamy go do najbliższego laboratorium data recovery (odzyskiwania danych).
Zabrudzony nośnik wymaga natychmiastowego, gruntownego czyszczenia. Jednak tylko i wyłącznie w sterylnych warunkach. Wiesz już, czym grozi niedokładne oczyszczenie nośnika, a także dopuszczenie do wyschnięcia i uruchomienia zalanego wcześniej nośnika. Dla przypomnienia - pojęcie to nazywa się utratą danych. Nie przeprowadzaj takich operacji sam, pozwól wykazać się specjalistom.

W specjalistycznych laboratoriach można odzyskać nawet i do 100% utraconych danych
Ostatnia rada pewnie będzie troszkę zaskakująca, jednak jest sprawdzona i potwierdzona praktyką. Aby zwiększyć szansę odzyskania danych, należy zanurzyć nośnik w wodzie destylowanej (tak!). Zabiegi te czynisz w celu uchronienia nośnika uszkodzonego w kontakcie ze słoną lub zabrudzoną wodą, gdyż taka kombinacja zwiększa szanse utraty danych. Później wykonujesz dokładnie te same kroki, co w przypadku mokrego nośnika, czyli owijasz w ręcznik i dostarczasz do specjalistycznego laboratorium. Stosowanie się do naszych wskazówek daje bardzo duże szanse odzyskania niemal wszystkich danych z zalanego dysku twardego.

A czy przy uruchamianiu systemu nie basz bluescreena z błędem UNMONTABLE_BOOL_VOLMIUE ??
A za backupy to się muszę zabrać, tylko jeszcze nie mam pomysłu, jak
Dziewczyno, przestań siać zabobony!!! Pisałem wyżej. Chcesz szczegółowego omówienia konstrukcji? W tym temacie czy w tamtym o dyskach?
A za backupy to się muszę zabrać, tylko jeszcze nie mam pomysłu, jak
Sorry ale do rozwiazań domowych to raczej nie jest jakiekolwiek wyjście, co innego dla firm. Szkoda ze ten artukuł właśnie pod kątem firm nie został napisany, nie było by nieporozumień.
Wlasnie to stalo u mnie, pisze ten post z Knoppixa, podajcie jakiegos linka do tego typu programu...