artykuły

Constantine - Neo znowu w akcji

17
17 kwietnia 2005, 15:07 Krzysztof Marcinkiewicz
Pomimo że zwieńczenie trylogii Matrix niezbyt imponowało, to Keanu Reeves nadal jest magnesem przyciągającym tłumy do kin. Przykładem potwierdzającym tę teorię jest Constantine – najnowszy przebój z udziałem tego aktora. Dwa walczące ze sobą światy – tym razem ten rzeczywisty i ten opętany przez demony i inne ustrojstwa z piekła rodem. Zbawca nas wszystkich – John Constantine – mający dar przenikania między tymi światami i walki z wysłannikami Diabła. Film zarobił wystarczającą ilość pieniędzy, by producenci na poważnie zabrali się za prace nad kontynuacją. THQ natomiast dostała zlecenie stworzenie adaptacji filmu na komputery i konsole. Zamiast iść w ślady Shiny Entertainment i jej Enter The Matrix, zdecydowano się kompletnie zignorować film. Zrezygnowano nawet z implementowania jego fragmentów do samej gry – zamiast tego stworzono nowy scenariusz, luźno nawiązujący do wydarzeń z filmu i wyrenderowano zupełnie nowe przerywniki filmowe. Pomysł na grę był prosty – stwórzmy grywalność Maxa Payne’a i wymieszajmy ją z piekielnie wkręcającym klimatem i atmosferą. I o ile Constantine wypada jak ubogi krewny Maxa Payne’a, którego potrąciła właśnie rozpędzona ciężarówka, o tyle klimat emanujący z monitorów faktycznie jest iście piekielny.

Spis treści

Constantine'a poznajemy w czasie trwania jednej z jego misji. Właśnie przygotowuje się do przeniesienia w zaświaty, w celu odnalezienia poszukiwanego artefaktu. Od razu zostajemy rzuceni w sam środek piekła – poczwarne demony hordą pełzną w naszą stronę. Nieboskłon tonie we krwi, zaś potężny wicher sprawia, że nad zdewastowanym piekielnymi mocami miastem latają mniej lub bardziej zniszczone samochody. Wszystko jest zniszczone i być może właśnie dlatego demony planują inwazję do świata rzeczywistego, tego ludzkiego.

Constantine

W mgnieniu oka rozprawimy się z pierwszymi wrogami i odnajdziemy artefakt. Wtedy dopiero okaże się, że cała misja ma znamiona samouczka, mającego zaznajomić nas z obsługą i mechniką gry. Dopiero później przechodzimy do scenariusza właściwego – ginie Elriu, osoba będąca w części człowiekiem i demonem. Zadaniem Johna jest wyjaśnić okoliczności jego śmierci, które nie dość, że są bardzo brutalne, to mają znamiona okultyzmu – wymalowany na ścianie jego krwią symbol pozostaje dla bohatera zagadką, którą musi rozwikłać. Demony z całą pewnością coś knują, a eliminacja Elriu to dopiero początek realizacji ich planu. Nim Constantine zdąży się zorientować jaki jest cel intrygi, demony złamią zasady i rozpoczną inwazję na nasz świat. Tylko John jest w stanie im przeszkodzić i dotrzeć do Baltazara – bynajmniej nie osła, lecz demona w najgorszej i najpodlejszej postaci zarówno na tym, jak i tamtym świecie. Gdzieś w to wszystko wplątana zostaje policjantka, która od dzieciństwa nosi znamię... to samo, które widniało na ścianie apartamentu Elriu. Balansując pomiędzy dwoma światami, John będzie posuwać się do przodu w scenariuszu, by ostatecznie zmierzyć się ze swoim największym wrogiem.

Constantine

Scenariusz faktycznie jest wciągający, a im dalej się posuwamy, tym ciekawsze wątki zostają ujawniane. Nadęty i pewny siebie John szybko padnie ofiarą własnego ego. Baltazar trafnie przewidział jego posunięcia i zastawił nań pułapki, w które w początkowej części scenariusza Constantine będzie wpadał. Lekcja pokory przyniesie jednak rezultaty i nasz bohater sprawi swoim przeciwnikom bolesne dla nich niespodzianki.

Constantine

Na wszelkich zdjęciach i zwiastunach widać było, że tytuł bezpośrednio nawiązuje do Maxa Payne'a – widok z tyłu, spowolnienia czasu i nacisk na spektakularne strzelaniny. Życie brutalnie zweryfikowało rzeczywistość – widok z tyłu jest. Spowolnień czasu praktycznie nie ma – jedyne uaktywniają się, gdy John obraca się nagle o 180 stopni – wówczas na kilka sekund wszystko zwalnia tempo. Podobnie jest gdy walczymy na gołe pięści i zadajemy krytyczne uderzenie przeciwnikowi – w zwolnionym tempie widzimy reakcje demona na zadany cios. Tak naprawdę na drugi typ spowolnień wpływu nie mamy żadnego, zaś pierwszy okazuje się niepraktyczny i lepiej z niego nie korzystać. A co ze spektakularnymi strzelaninami? Tak naprawdę ograniczają się one do ostrej jatki z dostępnych broni – ot, zwykłe strzelaniny, które nie wyróżniają się spośród innych gier tego typu. Sprawa nie jest jednak tak zła, jakby się mogło wydawać – w połączeniu z niesamowitym klimatem i atmosferą emanującą z gry, wspomniane strzelaniny dostarczają sporej dawki frajdy.

Strona:
CarnAgeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
CarnAge2005.04.22, 04:17
Konstantyn dziś wychodzi w PL (22 kwietnia) na 3cd smilies/smile.gif
=-Mav-=Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
=-Mav-=2005.04.18, 23:54
CYTAT(CarnAge @ Apr 17 2005, 20:36)
Mav - screeny  są pomniejszane aby pasowały do laba - tak jak np Alexander z 1280x1024 zmniejszone do 900x coś tam

No ale przecież jak się otwierają na nowym ekranie to who cares jaka to jest rozdzielczość...? Proszę uprzejmie kierownictwo o pozostawianie screenów w oryginalnej rozdzielczości.

Oddaję głos do studia. smilies/Up_to_something.gif
FlashManZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
FlashMan2005.04.18, 11:50
CYTAT(limerro @ Apr 18 2005, 11:21)
Do Autora (nie mylic z rowerem) - maly blad sie wkradl:
"... To dobre rozwiązanie, bo zamiast jednomitowego przerywnika ..." JEDNOMINUTOWEGO smilies/smile.gif
a poza tym recenzje ciekawie sie czyta i oto chyba chodzilo smilies/smile.gif

Fajna literówka smilies/szczerbaty.gif Recka super smilies/thumbup.gif A gra w stylu Max Payne to chętnie zagrałbym chociaż w demo smilies/wink.gif
*Konto usunięte*2005.04.18, 11:21
Do Autora (nie mylic z rowerem) - maly blad sie wkradl:
"... To dobre rozwiązanie, bo zamiast jednomitowego przerywnika ..." JEDNOMINUTOWEGO smilies/smile.gif
a poza tym recenzje ciekawie sie czyta i oto chyba chodzilo smilies/smile.gif
AnonZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Anon2005.04.18, 03:55
CYTAT(CarnAge @ Apr 17 2005, 23:45)
Anon, ale dużo ludzi się interesuje smilies/szczerbaty.gif , to ten twój Radeon 8500 ma częste wakacje, biedaczek nie jest karmiony growym softem smilies/bigsmile.gif smilies/Up_to_something.gif  twoje pytanie przekazałem Pawłowi - niech sięs am wypowie odnośnie testu tego sprzetu
Pozdrawiam!
C


Hehs, w sumie to nie powinienem tu zamieszczać takiego pytania bo to totalne OT, ale dziękuje za zainteresowanie, odnośnie radka to wakacje ma cały czas, zrobiłem mu underclocking i wyłączyłem wentylator smilies/szczerbaty.gif
CarnAgeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
CarnAge2005.04.18, 00:45
Anon, ale dużo ludzi się interesuje smilies/szczerbaty.gif , to ten twój Radeon 8500 ma częste wakacje, biedaczek nie jest karmiony growym softem smilies/bigsmile.gif smilies/Up_to_something.gif twoje pytanie przekazałem Pawłowi - niech sięs am wypowie odnośnie testu tego sprzetu
Pozdrawiam!
C
CarnAgeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
CarnAge2005.04.17, 23:01
ten Constantine to ma ciekawego guna smilies/szczerbaty.gif
*Konto usunięte*2005.04.17, 22:51
CYTAT(CarnAge @ Apr 17 2005, 21:16)
spokojnie przecież wydźwięk tekstu jest pozytywny smilies/bigsmile.gif pzoa tym każdy ma swój gust lepiej napijmy się piwska  smilies/beerchug.gif

smilies/beerchug.gif a w szczególności smilies/beerchug.gif dla Kokosza, bo recka sama w sobie jest napisana bardzo dobrze smilies/smile.gif
CarnAgeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
CarnAge2005.04.17, 22:16
spokojnie przecież wydźwięk tekstu jest pozytywny smilies/bigsmile.gif pzoa tym każdy ma swój gust lepiej napijmy się piwska smilies/beerchug.gif
*Konto usunięte*2005.04.17, 22:12
CYTAT(Kokosz @ Apr 17 2005, 19:22)
1. Nie znam świata i komiksów. Filmu też nie widziałem. Piszę o tym, co jest w grze - a są spłycone elementy scenariusza - uogólnione bardzo bo podejrzewam, że w filmie (innym tematem jest czy jest dobry, czy też nie) jednak bardziej się przyłożono do kreacji merytorycznej świata.

Szkoda, że nie oglądałeś smilies/sad.gif Gdyby było inaczej, wstępniak i prawdopodobnie recenzja byłyby inne.

Oglądanie Constantine może sprawić dużą przyjemność, przedstawiono tam kilka ciekawych teorii m.in. nt. nieba i piekła, relacji ziemia - niebo/piekło i niebo - piekło. Jedynym warunkiem jest świadomość, że ten film to hollywodzka produkcja ze wszystkimi "smaczkami" typowymi dla takich filmów - po prostu trzeba je ignorować.
CYTAT
Jest to kolejny przykład jak spartolono grę na podstawie filmu - gdyby tak wszystkie robiono jak Riddicka.

W gierkę nie grałem (sprzedałem k. graficzną żeby nie grać w gry - ale to inna historia) smilies/sad.gif Natomiast film... film bardzo przypadł mi do gustu. Dobre kino s-f - warto przed filmem obejrzeć kreskówkę smilies/smile.gif
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
1