artykuły

Aleksander... niezbyt Wielki

20 16 kwietnia 2005, 13:07 Piotr Czyszczoń
GSC Game World – tę nazwę kojarzą zapewne wszyscy miłośnicy gier strategicznych. American Conquest, bardzo udana seria Kozacy. Ukraińscy programiści mogą pochwalić się wieloma sukcesami i szerokim wachlarzem tematycznym swoich produkcji. To pod skrzydłami tej firmy powstała bardzo przyzwoita gra spod znaku First Person Shooter - Codename: Outbreak. Czekamy również z zapartym tchem na niesamowitego S.T.A.L.K.E.Ra, który może okazać się kamieniem milowym w branży elektronicznej rozrywki. Na swoją premierę czeka również najnowsza odsłona Kozaków o podtytule „Wojny Napoleońskie”. Jak widać, studio deweloperskie GSC Game World rozwija się bardzo prężnie i sypie tytułami jak z rękawa. Jedną z ostatnich gier programistów z Ukrainy jest „Aleksander”. Tytuł ten powstał na kanwie kinowego hitu Olivera Stone’a i czerpie z niego pełnymi garściami. Czy jednak kolejna gra wsparta filmową licencją nie okaże się zwykłym kiczem? Doświadczenie programistów z GSC w tworzeniu gier strategicznych powinno wykluczyć taką możliwość. Przyjrzyjmy się jednak programowi z bliska...

Spis treści

Filmowe tło: Oliver Stone przybywa z odsieczą

Już pierwsze sekundy „Aleksandra” nie pozostawiają cienia wątpliwości – zgodnie z obecnie panującą modą, każda filmowa megaprodukcja wspiera swój marketingowy wizerunek grą komputerową. W tym przypadku zdecydowano się na strategię czasu rzeczywistego w realiach antycznej Grecji. Lub, może lepiej będzie powiedzieć, w realiach amerykańskiego filmu.

Aleksander

Od czasu sukcesu finansowego „Gladiatora”, filmowcy ze słonecznej Kalifornii raczą nas regularnie kolejnymi obrazami rodem ze starożytności. Przez kinowe ekrany przewinęła się nieco frywolna adaptacja „Iliady” Homera z długowłosym wymoczkiem udającym Achillesa w roli głównej. Ostatnio zaatakował nas „Aleksander” Olivera Stone’a, z fircykowatym Colinem Farellem obsadzonym w roli tytułowej. Cóż, być może nie są to produkcje formatu „Quo Vadis” w reżyserii Mervyna LeRoy’a (genialny Peter Ustinov jako Neron), „Ben-Hura” z Charltonem Hestonem lub „Kleopatry” z Elizabeth Taylor, ale mimo wszystko zasługują na uwagę i zainteresowanie ze strony miłośników kina.

Skąd ta przydługa dygresja na temat dziesiątej muzy? Jak już wcześniej wspominałem, komputerowa wersja przygód Aleksandra Wielkiego czerpie ze swojego filmowego odpowiednika całymi garściami – filmowa introdukcja, przerywniki między misjami, wreszcie zakończenie to kadry żywcem wyjęte z filmowego planu.

Fabuła: Tajemnicze wyprawy Olka

Osią fabuły programu są przygody i zmagania tytułowego bohatera. Na początku radzimy sobie z buntem greckich miast–państw. Przejmujemy ster władzy po tragicznie zmarłym ojcu – Filipie II. Będziemy zmagać się z potężnymi Persami pod wodzą Dariusza III. AleksanderJednym słowem, czekają nas wspaniałe zwycięstwa, wielkie bitwy i... i to jest nie do końca prawda. Owszem, jako Aleksander zagościmy w różnych zakątkach świata. Tournee naszego ambitnego Olka to między innymi zajęcie Egiptu, opanowanie Anatolii, wyprawa do Mezopotamii, bitwa pod Gaugamelą, której następstwem będzie podbój Babilonu. Macedończyka czeka też dalszy marsz na wschód – Indie. Jak wiadomo z podręczników historii, wyprawa do Indii została uwieńczona połowicznym sukcesem. Nasz młody bohater, mimo sukcesów militarnych, musiał zawrócić.

Jak na razie program jawi się jako całkiem zgrabna strategia czasu rzeczywistego z elementami gry fabularnej – Aleksander podczas kolejnych misji zdobywa doświadczenie i specjalne umiejętności. Pod naszą komendą znajdą się również towarzysze Aleksandra, w tym jego nauczyciel Arystoteles (który bardzo dziarsko radzi sobie z... rydwanami) oraz Ptolemeusz, chłop jak dąb, sprawnie wywijający berdyszem na bodajże dwumetrowym stylisku. Niestety, autorom z Ukrainy chyba pomyliły się bajki. Aleksander Ptolemeusz archetypem przypomina raczej bohatera – krasnoluda – rodem z taniej powieści fantasy. Dlaczego zaś wybitny filozof – Arystoteles – spędza żywot trzaskając z bicza na zakurzonych traktach Azji? Zamiast, jak mówią historyczne źródła, wygodnie żyć w Atenach i co najwyżej regularnie wymieniać z Aleksandrem Wielkim korespondencję? Tego się nie dowiemy. Zresztą chyba nikt nie wymaga od gry na kanwie hollywoodzkiego filmu historycznej rzetelności. Jednym słowem, podczas rozgrywki jesteśmy skazani na przaśne wynurzenia i komentarze ateńskiego myśliciela.

Kolejną rysą i wielkim minusem „Aleksandra” są elementy rodem z gry fabularnej. Co mam na myśli? Oto on, Olek Macedoński a.k.a Wielki, wylądował właśnie w glorii i chwale w Beocji (środkowa Grecja), nieopodal miasta Teby. Byłem święcie przekonany, że czeka mnie, zgodnie z przekazami historycznymi, krwawa łaźnia na ulicach słynnego miasta. Miasta, które raczyło zbuntować się przeciwko władzy Macedończyka. Popędziłem karne oddziały w stronę metropolii? Ukarałem dla przykładu butnych Tebańczyków ? Nic bardziej mylnego! Oto nasz bohater napotyka zalanego łzami młodzieńca, który raczy nas rzewną opowiastką o zbójach, porwanym ojcu i okupie. Co robimy? Batożymy młodzika impertynenta za to, że ośmiela się zwracać do Pana Świata i „syna” Zeusa? Nic z tych rzeczy! Pogromca Ilirów, Getów, zwycięzca z przełęczy Szpika, gdzie rozgromił wojowniczych Traków, wybitny strateg, który w wieku 16 lat dowodził macedońską kawalerią w bitwie pod Cheroneą... nagle, bez mrugnięcia okiem, wsiada na swojego wiernego Bucefała, zbiera bandę najemników spod ciemnej gwiazdy i rusza cwałem w lasy okalające Teby. Po co? Oczywiście po to, aby uratować zacnego kupca Diodoha z rąk paskudnych złoczyńców. Ot, miał Olek fantazję i iście królewski gest! Harcerz jakich mało!

Innym razem czeka nas ostra przeprawa z piratami terroryzującymi nadmorskie miasta. Budujemy dwie triremy plus dwurzędową biremę i z taką „flotą” wyruszamy na środek morza. Zatapiamy dwie, trzy obskurne galery. Grecki ogień dokończy dzieła zniszczenia! Zwycięstwo! Cała misja zajmuje niecały kwadrans. Przykładem ekstremalnym jest bitwa pod Gaugamelą. Zdeptanie wojsk Dariusza zajmuje macedońskim hetajrom (ciężka kawaleria) dokładnie 180 sekund czasu rzeczywistego. To nie żart! Bitwę, która otworzyła Aleksandrowi wrota Mezopotamii możemy stoczyć w iście ekspresowym tempie. Niezbyt dobrze to świadczy o programistach z Ukrainy.

Strona:
obikZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
obik2005.04.16, 13:22
UUUUU, strasznie sie tekst rozjechal na ostatniej stronie... szybko poprawic! smilies/smile.gif
FlashManZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
FlashMan2005.04.16, 13:31
Będę szczery. Recenzja na najwyższym poziomie smilies/thumbup.gif Ten specyficzny humor w tekście smilies/cool.gif
Ale gra? Słabiutka! I mało tego, nudna i ma dziwnie wysokie wymagania! A więc, napisana w pośpiechu i źle optymalizowana. Scenki z gry (a dokładniej rysunki teł i postaci) to mi przypominają klasyczne strategie choćby Settlers w którą kiedyś namiętnie grałem smilies/bigsmile.gif
PumbaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Pumba2005.04.16, 14:28
Wedug mnie na taka gre to minimalne wymagania to P3 900Mhz 256MB Ramu i jakas karta graf 32MB - dlatego widac ile daje "optymalizacja" oraz dobrze napisany kod ... pozatym beta testing tez by mogl sie przydac smilies/wink.gif Ale tak to jest z grami ktore sa robione w pospiechu by je wydac jak najszybciej po premierze filmu :/
CarnAgeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Autor publikacjiCarnAge2005.04.16, 17:09
Pumba masz całkowitą rację! Takie wymagania byłyby jak najbardziej na miejscu! smilies/smile.gif
Niestety smilies/sad.gif to prawda gra wydana na szybcika, pod film. Co ciekawe Aleksander sprzedaje się... bardzo ddobrze jak na strategię...smilies/wink.gif

Zastanawia mnie jak to będzie z Kozacy: Wojny Napoleońskie smilies/sad.gif Oby się przyłożyli do roboty.

No ale co tam smilies/wink.gif Dzięki Aleksandrowi GSC Game World ma kasę na STALKERA smilies/szczerbaty.gif
Moze dzięki temu ujrzymy gięrkęjeszcze w tej dekadzie smilies/wink.gif

a tu screen z nowych Kozaków...
FlashManZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
FlashMan2005.04.16, 17:37
Uee, nikt mi nie przyznał racji smilies/cry.gif smilies/szczerbaty.gif
januziZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
januzi2005.04.16, 17:39
no no no, niezle ten screen wyglada, ciekawe jak jest z manewrami ? czy moze pozniej przestaje to miec znaczenie, bo sie wszyscy mieszaja ze soba i jak juz wszyscy padna, to zostaje wygrany
SveanZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Svean2005.04.16, 17:47
Mnie ten cały "Aleksander" zbyt przypomina "Kozaków" tyle, że bez armat i broni palnej których dość dobre dopracowanie było największą zaletą tamtej gry. Niemniej i Kozacy to nie to co tygryski lubią najbardziej - w pewnym miejscu i tamte stracia zamieniały się w bezmyślną wyżynkę gdzie wygrywa strategia Stalina.
Oczywiści "Rome: Total War" dość wysoko podniósł poprzeczkę, zwłaszcza dla gier rozgrywanych w starożytności - niemniej gry powinny trzymać jakiś poziom, nawet jeśli są na podstawie filmów - czy to dlatego pojawiła się tu recenzja "Alexandra" a nie R:TW?? Film pomimo całej swojej hołlyłudzkości, orłów, cudów itp. oraz oczywistych błędów (jak obcięcie ręki persowi pod Guagamelą zamiast pod Issusem) nie był taki zły i sporo było w nim historycznej zgodności - przynajmniej w odniesieniu do europejskich źródeł (Herodotus). W Indiach dzieci uczą się na historii że Marujansi dokopali Aleksandrowi i dlatego się wycofał smilies/wink.gif Niemniej film był dość dobry ale skoro gra już nie aż tak - nie niesie też ze sobą nic nowego (jak np silnik R:TW), więc skąd recenzja?
Może po prostu dostaliście grę za darmochę byle tylko zrobić jej recenzję - co? W takim razie miło, że zjechaliście żeby inni wiedzieli co to za badziew smilies/wink.gif
Niemniej jest milion innych gier którym należą się recenzje niezależnie od tego czy macie je za darmochę czy nie - polecałbym właśnie R:TW (razem z modem Rome:Total Realism), a kiedy tylko wejdzie również 4 część Elder Scrolls (Obvinion) - jak zobaczyłem skrinszoty to mi szczena kolana potłukła.
BartesZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Bartes2005.04.16, 17:58
CYTAT(FlashMann @ Apr 16 2005, 12:31)
Będę szczery. Recenzja na najwyższym poziomie smilies/thumbup.gif Ten specyficzny humor w tekście smilies/cool.gif
Ale gra? Słabiutka! I mało tego, nudna i ma dziwnie wysokie wymagania! A więc, napisana w pośpiechu i źle optymalizowana. Scenki z gry (a dokładniej rysunki teł i postaci) to mi przypominają klasyczne strategie choćby Settlers w którą kiedyś namiętnie grałem smilies/bigsmile.gif

Racja smilies/smile.gif

Mnie za to przypomina trochę Age of Empires cwaj.
CarnAgeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Autor publikacjiCarnAge2005.04.16, 18:38
Svean - recenzujemy to co dostajemy od dystrybutora - nie zawsze mogę sobie wybierać jak w sklepie ze słodyczami i brać to co mi się podoba. Nie recenzujemy tylko tego co nam się podoba, opisujemy to, co otrzymamy w paczce.
Akurat dziś trafiło na Aleksandra smilies/wink.gif a czy "za darmochę"? Wszystkie gry do recenzji otrzymujemy "za darmochę" odkad sięgam pamięcią wstecz zawsze tak było, od wielu wielu lat...
Jest gra? Jest recenzja? Nie ma gry? Nie ma recenzji, układ prosty.
Przykładowo w kolejce czekają Prince of Persia: WW ( tu przyznaję się bez bicia , mam grę od dawna...i recenzja powinna ukazać się już jakiś czas temu) u innych recenzentów leżą inne gry do zrecenzowania. Czekają też Settlers 5 i przy okazji dostaliśmy do recenzji grę której "nie zamawiałem" Zoo Tycoon2 - dostaliśmy, więc czujemy się zobligowani do zrecenzowania produktu!

A co do historyczności filmu - masz 100% rację smilies/smile.gif chociaż...Aleksandra oglądało mi się lepiej niż Troję ( Achilles!!! smilies/lol2.gif)
chociaż o "A" słyszałem taką anegdotkę: Wyobraźcie sobie film o Bitwie pod Kircholmem: Chodkiewicza wysyłającego do szarży na Szwedów polskich husarię na bojowych słoniach....


CYTAT(januzi @ Apr 16 2005, 16:39)
no no no, niezle ten screen wyglada, ciekawe jak jest z manewrami ? czy moze pozniej przestaje to miec znaczenie, bo sie wszyscy mieszaja ze soba i jak juz wszyscy padna, to zostaje wygrany


Jeśli z manewrami i szykiem bojowym w Kozacy2 będzie tak jak w "A" to będzie koszmar... oddziały idą w rozsypkę od razu, totalny chaos... ustawienie jednostek ma w Olku marginalne znaczenie...
CarnAgeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Autor publikacjiCarnAge2005.04.16, 18:59
Czekam też cały czas na reckę Hearts of Iron 2 muszę zamailować do autora smilies/wink.gif
Zaloguj się, by móc komentować
1