O podróżowaniu
Anachronox, poza otoczką RPG, solidnie osadzony jest w konwencji przygodowej. Choćby system zadań. Poza głównym wątkiem, mamy możliwość wykonywania mnóstwa drobnych zadań dla osób prywatnych (coś odnaleźć, coś komuś zawieść, coś odebrać). Szczególnymi przypadkami są zadania „fotograficzne” – po świecie Anachronoxa porozrzucane są przeróżne rzeczy, za których fotografowanie otrzymamy przeróżne bonusy (i nie mówię tutaj o banalnym przypadku 6 symboli Anachronoxa, lecz o 20 TACO czy 8 Birdpri...). Zadania nigdy nie są trudne, lecz zawsze (prawie zawsze) „podróżnicze”. Cechą szczególną Anachronox jest podróżowanie – dużo się w tej grze chodzi od lokacji do lokacji, od obszaru do obszaru, od osoby do osoby – należy pamiętać, gdzie dana osoba przebywała – to znaczy pamiętać ją z imienia i nazwiska – Fatima zapamiętuje bowiem li tylko główne zadania (a i to bez szczegółów) – warto zatem zapisywać sobie, gdzie kogo spotkaliśmy i co to osoba chciała/miała. Dlatego napisałem wcześniej, iż tę grę albo się pokocha, albo znienawidzi – tylko człowiekowi, któremu od razu przypadł do gustu unikalny klimat Anachronox, nie znudzi się łażenie po tym świecie. A światów do zwiedzania jest kilka – sam Anachronox oraz cztery inny planety, stacja kosmiczna, statek bohaterów – każda lokacja z unikalną grafiką, muzyką, postaciami tudzież zadaniami do wykonania. Trochę zatem łażenia jest... a dla mnie to coś genialnego.
Nic nie znaczące wady...
Czy Anachronox posiada wady? Owszem – Fatima nie notuje naszych wszystkich zadań (robi to tylko dla głównego wątku), co preferuje osoby albo o pamięci fotograficznej, albo zmusza do zapisywania wielu rzeczy, albo do błądzenia po świecie... W kilku miejscach osoby, po wykonaniu zadania, nadal nam je oferują, albo też pewne zdarzenia zawsze się „wydarzają” (np. gość, który bez przypadek teleportuje się w hotelu – robi to za każdym razem, jak tym tylko wejdziemy). Do wad wypada zaliczyć czas doładowywania poszczególnych lokacji, co przy częstym podróżowaniu, jakie wymusza na nas gra, jest cokolwiek męczące. A tak poza tym – nic nie widzę, żadnych skaz na tej uroczej, fascynującej twarzy, nic więcej nie widzę.
O tym, dlaczego Anachronox jest grą Wielką i Piękną
Jak podsumować Anachronoxa? Moim skromnym zdaniem – gra jest unikalna, wyjątkowa i genialna. Inteligentny humor, nieprawdopodobne postacie, genialne dialogi, piękna otoczka graficzno-muzyczna, perfekcyjne filmiki, obłędny rozwój akcji – same atuty. Jednak gracz musi lubić takie klimaty – Anachronox nie jest bowiem takim RPG jak Baldur’s Gate czy choćby bardzo bliski klimatycznie Final Fantasy VIII. Nie jest skupiony na zadaniu do wykonania, na kompletnym, prawdopodobnym, racjonalnym świecie – bardziej jest zabawą, zaskoczeniem, różnorodnością, dialogiem z inteligencją gracza. Anachronox jest po prostu pyszną grą – właśnie – pyszna – to słowo doskonale oddaje istotę gry. A jak wiemy, ze smakiem różnie bywa – co jeden przeżuje ze smakiem, inny wypluje... (jak zagracie, dowiecie się, o co chodzi z tym żuciem...). Wpadłem po uszy w Anachronox. Takie gry lubię, takie gry sobie cenię. Jeżeli zdołała przykuć mnie na kilka nocy pod rząd, to cóż mogę więcej dodać? Nie uznaję oceny 10/10 – bowiem jest ona po prostu pustym końcem skali i nic, poza oznaczeniem niedoścignionego szczytu nie oznacza – pozostaje mi przyznać Anachronox pełne, pyszne, z całym szacunkiem i moim uznaniem 9/10 – chylę czoła przed tym tytułem! Anachronox pytacie? Odpowiem: pełen obłęd, pyszność, szaleństwo estetyki, oczarowanie... chcecie więcej? To zagrajcie... i też zakochajcie się w grze.
| Grafika: | 9/10 |
| Dźwięk: | 9/10 |
| Grywalność: | 9/10 |
| Ogółem: | 9/10 |
Platforma: PC
Cena: brak danych
Tytuł niedostępny już w sklepach
