artykuły

Anachronox - niezwykła, zapomniana gra RPG

17
27 lutego 2005, 15:33 Michał Speier

Czy Anachronox jest grą?

Anachronox

W końcu przyszła jednak refleksja – ależ może by tak zagrać... abstrahując od faktu, iż granie polega na... właściwie na czym? Pytanie o tyle zasadne, iż Anachronox bawi się konwencjami. Nie wiem, czy każdemu spodoba się nagłe przejście z poważnej krucjaty o ratowanie świata na stronnice komiksu dla nastolatków (co ma miejsce w pewnym momencie). Poza tym, jak już wspomniałem, zadań w grze za dużo nie ma, gro (80%) czasu człowiek poświęca na wędrówki (fizyczne wędrówki od punktu A do punktu B, szukając kogoś lub czegoś) po danym obszarze. Należy mieć tego świadomość. Anachronox albo się pokocha albo znienawidzi – nie ma alternatyw. Granie (granie?) w przypadku Anachronox polega na podziwianiu widoków, słuchaniu muzyki, rozmawianiu bez celu z ludźmi i dopiero po tym, na wykonywaniu zadań. Anachronox jest teoretycznie grą typu RPG, tak jak teoretycznie RPG był FFVIII. Teoretycznie. Lecz o tym dalej.

Anachronox

Gracz, jako Sly Boots zostaje wplątany w aferę, od której zależy los całego wszechświata (i nie tylko, jak się okaże). A zaczyna się zupełnie niewinnie – Sly jest winny poważną sumę pieniężną lokalnemu mafioso. Chcąc zarobić, poznaje pewną osobę, która wplątuje go i siebie w zupełnie obłędne tarapaty. Tyle można powiedzieć o fabule. Nic ponad to, ponieważ szkoda upraszczać sprawę – gracz w trakcie gry ma do dyspozycji mnóstwo informacji zarówno o miejscu akcji (sztuczna planeta Anachronox, inne planety), jak i całej reszcie (zwyczaje, przedmioty, technologie). Część z informacji uzyskuje się z rozmów, część z terminali informatycznych, część jest w encyklopedii Fatimy (nieżywa była sekretarka Sly Bootsa, zamieszkująca urządzenie zwane Life Cursorem – Fatima zresztą stanowi historię samą w sobie). Gracz zostaje nijako zanurzony w tym świecie, który jest naprawdę dopracowany i kompletny. Poważny, by tak rzec, wiarygodny. A jednocześnie, absolutnie niesamowity – jeżeli gracz zbyt poważnie podejdzie do tego co robi, jeżeli jest zbyt nadęty – spotka go rozczarowanie. Anachronox zaczyna bowiem swoje prawdziwe życie tak od połowy gry – kiedy mamy 5 członków drużyny, parę planet do dyspozycji i... Nie, niechaj to zostanie niespodzianką. Ja w każdym razie wpadłem do reszty w ów klimat, w zabawę konwencjami, jaką proponują autorzy gry. A jest to coś niespotykanego – pierwszy raz miałem okazję tak się bawić, pierwszy raz poznałem twórców gry gotowych do tak genialnych posunięć. Jak sądzę, jest to konsekwencja tego, iż Anachronox opiera się na humorze, ironii, zabawie w erudycję.

Humoru jest w Anachronox pełno. Poczynając od dialogów, poprzez dziwaczne sytuacje, w jakich znajdzie się gracz, postaci występujących w grze (co powiecie na cała planetę, która może nam towarzyszyć?!), do genialnych w swej prostocie fimików z gry. Wszystkie filmy zrobione są bez wyjątku na silniku gry i... są genialne. Poczynając od treści dialogów do scenariusza – dynamiczny ruch kamery, zmiana ujęć, zmiana konwencji ujęć, zastosowanie gry całym ciałem postaci dla podkreślenia pewnych wątków. Trudno to opisać – lecz razem robią one niesamowite wrażenie – oto jak pomysł i jego wykonanie przebija czystą i zimną wyrafinowaną technologię...

Struktura gry

Anachronox

Czas bardziej zagłębić się w strukturę gry. Anachronox, jako się rzekło, jest teoretycznie grą RPG. Dlaczego teoretycznie? Bowiem, moim zdaniem, ten wątek jest poboczny, nijako stanowi masę wypełniającą tabletkę, jaką połyka gracz grając, antybiotyk zaś, sam w sobie, nie jest z nią związany. Istotą gry jest jej klimat – design, muzyka, dialogi, humor, fabuła, postacie – i niby te wszystkie elementy związane są z rozwojem gry, rozumianej jako wykonywanie kolejnych zadań, lecz... Lecz jednak moje odczucie jest inne – wykonuje się zadania, owszem, ale nie dla nich samych – lecz dla poznania nowych lokacji, zobaczenia nowych reakcji członków drużyny, poznania nowych ludzi, posłuchania nowej muzyki, zobaczenia nowej grafiki i tak dalej. Cel gry, dosłowny cel gry – czyli jej wygranie ¬– schodzi na dalszy plan – bardziej liczy się granie, bycie w grze, przeżywanie.

Anachronox

Ale może wróćmy do elementów RPG. W Anachronox możemy prowadzić 7 osób w tym li tylko 3 jednocześnie. Każda z nich posiada swoje specjalnie właściwości (np. Sly umie łamać zamki, Pal komunikuje się z komputerami, Rhu analizuje, Planeta przyciąga przedmioty, Staruszek perswaduje i tak dalej), które może (musi) użyć w konkretnych lokacjach. Operowanie tymi umiejętnościami przebiega na zasadzie prostych gier logicznych lub zręcznościowych – aby było zabawniej – gry owe są na czas... Często przejście dalej w grze wymaga udania się określoną osobą w określone miejsce. Co ciekawsze, mieszkańcy świata różnie reagują na poszczególnych członków naszej drużyny: „Sly, obecność tej planety w moim barze łamie wszelkie przepisy BHP!” (bowiem każdą z nich można poprowadzić rozmowę). Każda specjalna umiejętność danego członka drużyny może być szkolona i podniesiona na poziom wyższy (lecz uwaga, zazwyczaj ów poziom wyższy nie jest obligatoryjny, zatem zdobycie go jest bonusem, który umożliwia dostanie się do bonusowych przedmiotów czy lokacji). W grze występuje wiele przedmiotów – część z nich jest zupełnie nieprzydatna, za to szalenie klimatyczna (laleczki, pisma dla panów czy „śmieciowe nagrody”), a część z nich modyfikuje umiejętności postaci (leczy, odbudowuje energię Mys-tech, zmienia współczynniki itp.). Cześć rzeczy zakłada się na postać (osłony, modyfikatory), cześć używa się bezpośrednio (rozbudowa postaci). Dodatkową zaletą jest wieloetapowość zdobywania pewnych umiejętności (np. aby rozbudować broń dla Planety, należy wpierw zdobyć jej plany, potem znaleźć inżyniera, który wedle nich ją wykona).

Uzbrojenie, walka, współczynniki postaci

Anachronox

Unikalny jest także sposób walki tudzież uzbrojenie – każda postać ma swoją indywidualną broń i tylko ona może jej używać. Moduły rozbudowujące broń da się kupić lub znaleźć, lub otrzymać za wykonanie zadania. Skoro jesteśmy przy walce, rozgrywana jest ona identycznie jak w FFVIII. Zamiast GF-ów zastosowano technologię Mys-tech – jest to jakby rodzaj magii, lecz szalenie elastyczny. Da się bowiem konstruować (dosłownie! otrzymuje się potem adekwatne urządzenie służące temu celowi) zupełnie nowe rodzaje ataków, niezależnie od tych gotowych, wcześniej znalezionych. Postać w czasie walki może zaatakować swoją bronią, użyć Mys-techu (rózne stopnie siły ataku), użyć specjalnych umiejętności (atak, obrona, leczenie), użyć przedmiotu (leczenie, uzupełnienie energii Mys-techu), może także przemieścić się po planszy walki (co związane jest z tym, iż część broni jest bliskiego zasięgu). Zatem możliwości strategiczne mamy o wiele większe, niż to było w FFVIII. Czyni to walkę ciekawszą i bardziej wciągającą. Cały system jest turowo-rzeczywisty, to znaczy, każda postać, w zależności od jej szybkości, posiada czas, po którym może zaatakować, wykonuje atak i musi odczekać ów czas, aby ponownie coś zdziałać.

Anachronox

Postać opisana jest przez wiele współczynników, wśród nich, oprócz standardowych, mamy do czynienia z takimi jak „bitność”, czy poszczególne współczynniki do Mys-techu. Fan RPG nie poczuje się zawiedziony – każdy ze współczynników da się modyfikować poprzez odpowiedni przedmiot (np. pierścienie, bransolety). Postacie rozwijają się, otrzymują punkty doświadczenia, które bezpośrednio wpływają na możliwości postaci w walce (siła ataku, szybkość, siła obrony). Lecz z drugiej strony, wrogowie są tak zbudowani, iż ich siła zależy od naszej siły. To znaczy, ta sama postać w tym samym miejscu w grze zadaje inne obrażenia w zależności od tego, czy jesteśmy na poziomie 10 czy -powiedzmy – 20 (można zatem niemiło się rozczarować, wchodząc zaawansowaną drużyną, na „wczesne” tereny, gdzie potwory były „łatwe”). Z trzeciej strony, część ważnych umiejętności zdobywa się inaczej (kupując, znajdując, rozwiązując zadania), niż przez punkty doświadczenia. Walk nie jest bardzo dużo, dodatkowo człowiek doskonale wie, gdzie można spodziewać się wroga (są rejony „grzeczne” i „niegrzeczne”). Nie są one także trudne, jeżeli pamięta się o strategii (na każdego stwora coś działa najsilniej – dany Mys-tech czy dany atak, jak i, co oczywiste, są działania, które mu szkody nie przynoszą – np. niektóre roboty są obojętne na działanie Mys-tech).

3