Rośnie popularność odtwarzaczy DVD, umożliwiających pracę z filmami DivX i XviD (także pobieranymi z sieci). W produkcję tego typu urządzeń zaangażowane są nie tylko wielkie światowe marki elektroniki konsumenckiej, ale i mniejsi gracze, często kierujący swoją ofertę do osób poszukujących sprzętu jednocześnie taniego, ale i spełniającego przynajmniej podstawowe oczekiwania nabywców.
Sprzęt, który przyszło mi sprawdzić tym razem, z pewnością można zaliczyć do tanich. Pod tym względem, na tle konkurencji wypada doskonale. Jeśli oczekujecie jednak, że za niższą cenę w Wasze ręce trafi piękne urządzenie, porzućcie tę myśl. Uroda nie jest mocną stroną odtwarzacza WIWA, choć potraktujcie powyższy tytuł z lekkim przymrużeniem oka :).
Ciekawie było się przyjrzeć urządzeniu, które reklamowane jest hasłem świadczącym, że to sprzęt opracowany przez inżynierów stojących za Bellwoodem. Testowaliśmy go niedawno i sprawował się nieźle. Czy tym razem, w klamrach mniejszej ceny udało się producentom „upchnąć” tak samo atrakcyjne parametry? Zobaczmy.
Spis treści
Rzut oka na WIWĘSzczerze mówiąc, po wyjęciu z opakowania, sprzęt nie robi najlepszego wrażenia. Wygląda nieco tandetnie. Sytuacji tej nie poprawia spojrzenie na pilota zdalnego sterowania. Aparycja WIWY to zdecydowanie minus tego sprzętu, chociaż nie wykluczamy, że znajdą się osoby, którym urządzenie się spodoba. W końcu - o gustach się nie dyskutuje.
WIWA HD 228 - kliknij, aby powiększyć

HD 228 posiada standardowej szerokości srebrną obudowę, pasującą wymiarami do innych urządzeń audio wideo. Odtwarzacz otrzymał mało interesujący przedni panel z umieszczonymi nań kilkoma przyciskami, odpowiadającymi za sterowanie podstawowymi opcjami, toporny włącznik zasilania oraz, co jeszcze dziwniejsze, bardzo płasko umieszczony wyświetlacz.



Sposób instalacji cyfrowego wskaźnika na pierwszy rzut oka wydawać się może mało logiczny. Odczytać można go jedynie patrząc z góry. W pozycji „przed odtwarzaczem”, szczerze mówiąc, nawet nie da się stwierdzić, czy sprzęt jest aktualnie włączony. Nie wiadomo wtedy czy sprzęt coś odtwarza, czy może czeka na umieszczenie krążka na tacce.


Projektanci obudowy nie zdecydowali się na zainstalowanie żadnej kontrolki wskazującej stan urządzenia, choć istnieje możliwość włączenia niebieskiego podświetlenia prawej strony odtwarzacza. Jest to jednak możliwe dopiero po jego uruchomieniu i wykonaniu pewnej operacji pilotem (Eject, a następnie Menu).


Budowa odtwarzacza ma jednak zalety. Jeśli użytkownik chciałby ukryć WIWĘ przed oczami przypadkowych obserwatorów, może to zrobić wciskając ją w niewielką lukę najniższej półki, pozostawiając na wierzchu jedynie część z wyświetlaczem.
Na przód odtwarzacza trafiło jeszcze okienko komunikacji z pilotem zdalnego sterowania oraz oczywiście tacka na płytę. Ta wyjeżdża bez większego szumu, jednak jej konstrukcja sprawia, że za każdym razem, kiedy umieszcza się na niej krążek, pojawia się dreszczyk emocji.



Tacka wydaje się być zbyt delikatna. Mimo to, podczas testów niepokojące wrażenie nie znalazło potwierdzenia w ujawnionej usterce podajnika na płytę.

Bokami odtwarzacza nie ma się co zajmować. To tylko miejsce na dwie śrubki po obu stronach. Na tyle odnajdziemy zaś wejście kabla zasilania, złącze Euro, wyjście composite i S-Video oraz gamę wyprowadzeń dźwięku, analogowe standardu 5.1 oraz cyfrowe elektryczne i optyczne dla przewodu światłowodowego.



Tu także widać oznaczenie producenta dotyczące tzw. regionu dla płyt DVD z jakim działa sprzęt. W tym wypadku to region drugi.
To właściwie tyle, jeśli chodzi o pierwsze wrażenia z oglądania odtwarzacza. Pachnie tandetą.


Ciekawe czemu? Pewnie obie firmy zamawiają odtwarzacze w jakiejś chińskiej fabryce i tylko nanoszą własne logo na urządzeniu
Pozdr.
Nie do konca prawda logo np:Sony do czegos zobowiazuje napewno nie ma w sonaczu takich lipnych przetwornikow obrazu nie mowiac juz o kiepskiej jakosci dzwieku.Jak dla mnie tego typu sprzetu nie chcial bym nawet za darmo.
A testowałeś ten odtwarzacz, że wydajesz takie opinie?
Wszystko działa świetnie, żadnych kłopotów z odtwarzaniem, design OK ...
Czasami nie warto płacić dwa-trzy razy więcej za "renomowany" znaczek.
P.S. Wiwy bym nie kupił, ale np. odtwarzacz Manta (promocja: 179.00zł) - czemu nie?
W chwili obecnej tanich odtwarzaczy jest coraz więcej i DVD się upowszechnia.