artykuły

Silent Hill 3

16
16 stycznia 2005, 19:05 Michał Speier
Po ukończeniu trzeciej części Silent Hill, odetchnąłem z ulgą. Niepokojące doznanie... I rozkoszne zarazem. Każda część Silent Hill jest jak seans masochistyczny, gdzie zza kurtyny bólu wyłania się groza przyjemności. Silent Hill 3 jest bowiem straszną, psychodeliczną gra. A przecież po skończeniu części drugiej byłem przygotowany na wszystko – znałem już wszak mechanizmy, jakimi lubi posługiwać się Silent Hill. Problem wszakże nie leży w grze, a w każdym razie nie do końca, lecz bardziej w psychice gracza...

Spis treści

Dlaczego seria Silent Hill jest tak chorobliwie przerażająca? Po części zasługa leży w nieprawdopodobnie wystylizowanej grafice. Właściwie nie jest ona krwawa, nie ocieka wnętrznościami, lecz bardziej opiera się na degradacji dobrze znanej rzeczywistości. Zwykłe rzeczy jak tapety, obrazy, rzeczy na stolikach doznają skazy upadku w coś chorego, zniekształconego. Czasem jest to czynione delikatnymi, subtelnymi środkami (rdzawe plamy, brud, kurz) mówiącymi podświadomości, iż coś dzieje się nie tak, a czasem bucha pełnią przerażającej przemiany (pulsujące, nabrzmiałe narośla, ociekające posoką ściany, zakrwawione, okaleczone korpusy). Wyrafinowanie degradacji w Silent Hill jest zachwycające i przerażające zarazem, kiedy stopniowo wydobywa je z ciemności nikłe światło latarki. Przebywanie w mroku budzi najbardziej atawistyczne odruchy, wykoślawia percepcję, zaburza poczucie rzeczywistości. Najprostsze rzeczy stają się koszmarne – zwykły wózek inwalidzki, cicho tkwiący w kącie korytarza z powoli obracającym się kołem – jest widokiem przenikającym mrozem. Brak stopniowania doznań... zmasakrowane ściany pokryte krwią, łóżka z leżącym rozkładającymi się zwłokami pod brudnym prześcieradłem, absurdalne kombinacje okaleczeń zwykłych przedmiotów, zwłok, ciał – czy wreszcie całej rzeczywistości. Kolory krzyczą jaskrawo, na czerwono, lub szepczą podstępnie zatrutą rdzawą szarzyzną szaleństwa. Dwie strony monety obłędu – podczerwień bólu i czerń samotności. Czasem wybucha oślizgłość ruchu czegoś potwornie zniekształconego w oddali... Najbardziej chora w takim otoczeniu jest cisza, czasem basowo pulsująca. Albo pustka. Potwory, choć zniekształcone i chore, dają jednak komfort oddechu reakcji, pozwalają wpłynąć na coś, pozwalają aktywnie wyrwać się z grozy nastroju. Ale kiedy panuje cisza, w umyśle budzą się prawdziwe monstra. Wyobraźni nie można zabić z SMG, nie można przed nią uciec – trzeba stanąć wobec niej oko w oko i uznać swój strach. Silent Hill jest najgorszy wtedy, kiedy pozornie nic się nie dzieje, kiedy w pobliżu nie ma zagrożenia – poza powoli degradującą się rzeczywistością, poza ciszą, poza samotnością – i tak rodzi się koszmar... Jest taka scena w szpitalu, kiedy główna bohaterka Silent Hill 3 staje przed lustrem i nagle wszystko zaczyna się zmieniać – wpierw w lustrze, a potem w rzeczywistości – dokładnie tak się dzieję z całą grą. Wpierw widzimy tylko straszne odbicie koszmaru w lustrze, by potem nagle zorientować się, iż wcale nie jest to odbicie... To rzeczywistość...

Silent Hill 3 Silent Hill, zgodnie ze specyfiką kanonu grozy wschodu, nie tworzy rozbudowanych wyjaśnień. Rzeczywistość przyjmowana jest przez bohaterów taka jaka jest – z wszystkimi konsekwencjami wynikającymi z tego faktu. A jest nimi przede wszystkim potężna, przerażająca schizofrenia. Świat rozłupany jest na części – nie tylko mroczną i jasną – lecz także każda z postaci kreuje swój własny odłamek rzeczywistości. Stąd właśnie cudowne dialogi w grze, pozornie prowadzące donikąd, niczego nie wyjaśniające, zagadkowe, urywane, nierealne, a przecież kierujące się żelazną logiką izolacji chorego czy zagubionego umysłu. Kiedy owe granice światów nagle pękają, dochodzi albo do płynnego przejścia do innego świata, albo do konfliktu pomiędzy nimi – i wtedy wygrywa silniejszy. Oto zakręcona paranoja, kiedy nasza bohaterka, która jeszcze przed chwilą walczyła z czymś, co nawet nie da się dokładnie opisać, która widziała chorą, zniekształconą rzeczywistość, jest w stanie przejść nad tym do porządku, by zupełnie spokojnie z kimś porozmawiać. Totalna schizofrenia... Zresztą i tutaj się kłania bardzo poczytny w Japonii Kant, czyż rzeczywistość nie jest tworem umysłu? A jeżeli tak, to li tylko zostaje wyciągnąć z tego konsekwencje...

Wszystko, co napisałem o klimacie gry w swojej recenzji Silent Hill 2 odnosi się także do Silent Hill 3.

Strona:
*Konto usunięte*2005.01.23, 14:07
ja tam nie chce sie stresowac smilies/cool.gif i chyba nie bede w to gral
swoja droga faktycznie recenzja troche wybujala zamiast opisow o oslizglych ruchach i blyskach lepszy bylby opis jakie potwory sa, cos w tym stylu, bardziej praktycznie
=-Mav-=Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
=-Mav-=2005.01.17, 23:59
CYTAT(xandra @ Jan 17 2005, 18:35)
Ehhh, ale recenzja, chyba zacznę grać... hehe.
Mam nadzieję, że zasnę po screenach.
Pozdrawiam Autora.
Ludzie, świat się kończy! Xandra się bierze za gry! smilies/tongue.gif
xandraZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
xandra2005.01.17, 18:35
Ehhh, ale recenzja, chyba zacznę grać... hehe.
Mam nadzieję, że zasnę po screenach.
Pozdrawiam Autora.
wiegulZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
wiegul2005.01.17, 18:23
Ten problem widze pierwszy raz, we wszystkich poprzednich operach jak i artykułach bylo ok, no i zapomniałem napisac że opera 8 zaraz luknę jak w 7.54
edytowane:
Właśnie sprawdziłem w operze 7.54, w niej sie ładnie cały obrazek wyswietla na całym ekranie, czyli to opera 8 jest z lekka niedokończona( co by nie było jeszcze beta smilies/wink.gif), ciekaw jestem co o tym problemie powiedziałby Jedrzej, który o niej chyba wszystko wie smilies/smile.gif
pilaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
pila2005.01.17, 17:54
CYTAT(wiegul @ Jan 17 2005, 12:55)
cos dziwnie okienka ze screenami wyskakują, najpierw pokazuje się mniejsze okienko i gsdy wczyta się cały obrazek powieksza się i wskakuje do góry pod panel z paskami, także połowy nie widac, ani nie mozna przesunąć smilies/sad.gif
nie dałoby sie tego jakoś zmienić?

Wiegul, to niestety taka przypadłość Opery, we wszystkich innych przeglądarkach jest ok... Ale spróbujemy coś podziałać, by i pod Operą okienka się poprawnie wyświetlały.
FlashManZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
FlashMan2005.01.17, 17:42
Super się czytało tą recenzję smilies/smile.gif Świetnie dobrane screeny i nawet wygodnie bo po obejrzeniu wystarczy kliknać na środku i znika! Bardzo praktyczne, tak mam na swojej stronie w galerii zdjęć smilies/smile.gif
wiegulZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
wiegul2005.01.17, 12:55
cos dziwnie okienka ze screenami wyskakują, najpierw pokazuje się mniejsze okienko i gsdy wczyta się cały obrazek powieksza się i wskakuje do góry pod panel z paskami, także połowy nie widac, ani nie mozna przesunąć smilies/sad.gif
nie dałoby sie tego jakoś zmienić?
*Konto usunięte*2005.01.17, 12:10
Coż za koszmarny przykład grafomanii ... "Czasem wybucha oślizgłość ruchu czegoś potwornie zniekształconego w oddali" - ta recenzja jest chyba straszniejsza od samej gry ...
RadexxxZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Radexxx2005.01.16, 23:37
CYTAT
kupie sobie  do jutra jesli bedzie mi dobrze torrent pujdzie ale chyba 4 odrazu.. jak myslicie?


Zacznij sobie od drugiej części bo w małym stopniu nawiązuje do pierwszej części, jest w sumie początkiem nowej historii! 4 część właśnie w znacznym stopniu nawiązuje do drugiej części! jeżeli zaczniesz od czwórki to tak jakbyś zaczął książke od tyłu!

Ogólnie pierwsza część łączy się z trzecią a druga z czwartom!
Jarq87Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Jarq872005.01.16, 23:23
Recka całkiem niezła , jednak w mojej opini nieco przelukrowna poetyckością i wyszukanym słownictwem smilies/tongue.gif .
Troche prostoty by nie zaszkodziło, ale ogulnie jest dobrze !! smilies/smile.gif
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
1