Vin Diesel. Chodząca kontrowersja prosto z Hollywood. Kaskader filmowy, który nieoczekiwanie przeobraził się w wielkiego gwiazdora. Abstrahując od jego talentu aktorskiego i jakości merytorycznej filmów, każda produkcja z jego udziałem przynosi miliony dolarów zysków. Zaczęło się od zrobionego minimalnymi kosztami dreszczowca Pitch Black, w którym wcielił się w antybohatera Riddicka – bezwzględnego skazańca, dbającego wyłącznie o własny tyłek. Jednak prawdziwą sławę przyniosła mu rola w Szybkich i Wściekłych – sensacji o nielegalnych wyścigach samochodowych po ulicach wielkich miast. Dla jednych film stał się kultowy, dla drugich to tandetna szmira. Jakby na ten obraz nie patrzeć, zarobił on mnóstwo pieniędzy, a Vinowi przysporzył kolejnych ról, w tym w filmie xXx, kolejnej produkcji reżysera i scenarzystów Szybkich i Wściekłych. Pomimo iż filmy te do ambitnych nie należą, to stały się na tyle komercyjne, że Diesel stał się jednym z bardziej pożądanych aktorów dla reżyserów. Niedawno na ekrany kin wszedł obraz Kroniki Riddicka, będącego kontynuacją Pitch Black. Wielkie kino SF, pełne efektów specjalnych i dynamicznej akcji. Sukces sprawił, że Diesel postanowił wyprodukować grę opowiadającą losy Riddicka. Założył własną firmę, podpisał kontrakt z dobrze zapowiadającym się (szwedzkim) studiem deweloperskim Starbreeze. Microsoft wyczuł sukces nosem i wykupił wyłączność na konsolę Xbox. Sukces musiał być pewny. I wyjątkowo... dla gry opartej o licencję filmową mamy do czynienia nie tylko z sukcesem komercyjnym, ale i niesamowicie grywalnym!
Spis treści

Najważniejsza informacja dla wszystkich fanów gier FPP odnośnie tego tytułu jest taka, że ów produkt nie wymaga od gracza absolutnie żadnej wiedzy na temat świata Riddicka. Jest prequelem
Pitch Black, co oznacza, że akcja została osadzona przed wydarzeniami opartymi w pierwszym filmie. Warto jednak poznać fabułę (przynajmniej)
Pitch Black, że o
Kronikach Riddicka nie wspomnę. Dlaczego? Gra wyda się wówczas o wiele ciekawsza, gdyż bardzo często wyjaśnia wątki, które w filmach były tylko wspomniane. Bez znajomości filmów nie docenicie wielu elementów scenariusza Ucieczki z Butcher Bay. Dlaczego jest on tak atrakcyjny? Przede wszystkim opowie Wam historię, w jaki sposób Riddick zoperował swoje oczy, aby doskonale widzieć w ciemnościach, czy chociażby dowiecie się więcej o stosunkach między nim a Johnsem – zawziętym na Riddicka łowcą nagród. Akcja gry rozpoczyna się w momencie, w którym ów Johns transportuje Riddicka do więzienia Butcher Bay. Jest to wyjątkowo brutalna placówka penitencjarna o maksymalnie zawyżonym rygorze. Szczyci się faktem, że jeszcze nikt z niej nie uciekł. Nasz bohater będzie pierwszym, który tego dokona.
Hollywoodzka plejada gwiazd, czyli o gadających głowach słów kilka

Wspomniany Johns jest tym samym łowcą, który brał udział w transporcie Riddicka do więzienia w filmie
Pitch Black, co ciekawe w grze głosu udzielił mu ten sam aktor – Cole Hauser. Riddick jest więc doprowadzony przed oblicze naczelnika Hoxiego (w tej roli Dwight Shultz, znany polskim widzom z roli Murdocha w
Drużynie A, czy też porucznika Reginalda Barcleya ze świata
Star Trek – najpierw członek załogi Enterprise, później jedyna osoba we Flocie Gwiezdnej, która próbuje nawiązać kontakt z zagubionym w kwadrancie Delta Voyagerem).
Prawą i bardzo bezwzględną ręką Hoxiego jest Abbott, czarnoskóry twardziel, który nie patyczkuje się z więźniami. To właśnie on rządzi tym pudłem – żelazną ręką wynajduje sobie popleczników wśród skazańców, którzy z jego pozwolenia spełniają różne funkcje w więziennym świecie. Abbottowi głosu użyczył raper Xzibit (ten sam, który prowadzi obecnie w MTV program „Pimp My Ride”, który „zgrabnie” przetłumaczono na język polski jako „Odpicuj moją brykę”).

Wśród skazańców także osadzono znane nazwiska – przede wszystkim jest to Michael Rooker, wcielający się w postać Centuriona, organizatora walk na pięści w podziemnym sektorze więziennym, bazującym przy kopalniach. Jako aktor Rooker nie zasłynął z żadnej z głównych ról, zazwyczaj obsadza się go na drugoplanowych pozycjach. Polscy gracze powinni go kojarzyć przede wszystkim jako największego rywala Toma Cruise w filmie
Szybki jak błyskawica, bądź jako przyjaciela Sylvestra Stallone w
Alpiniście.
Jest jeszcze Ron Perlman, o równie charakterystycznym wyglądzie, jak i głosie. Tak naprawdę zauważony został dopiero po swojej roli w
Blade II, gdzie wcielił się w Reinharda. Wcześniejsza rola w
Obcym 4 nie przyniosła mu większej popularności. Dopiero niedawno Ron zaczął grać role pierwszoplanowe, głównie za sprawą sukcesu
Hellboya, w którym zagrał tytułową postać. Gracze powinni dobrze znać jego głos, w końcu to on był narratorem w obydwu częściach RPG Fallout. Był też lektorem w takich produkcjach, jak Lords of Everquest czy
True Crime: Streets of L.A. Jego ostatnią „grą” jest Halo 2. Na samym końcu, chociaż de facto na pierwszym planie, jest Vin Diesel, który nie tylko użyczył Riddickowi swojego głosu, ale także wziął udział w sesji motion-capture, dzięki której komputerowy Riddick wygląda i porusza się dokładnie tak samo, jak on.
Wielka ucieczka, czyli jak z krótkiej historii stworzono długą opowieść

Zanim rozpocząłem zabawę z Ucieczką z Butcher Bay, zastanawiałem się, co takiego jest w tym tytule, że przyciąga on dziennikarzy i graczy z całego świata na tak wiele godzin. Gdzie w tym wszystkim jest miejsce na fabułę i jak ona wygląda? Spodziewałem się, że bohater zostaje przywieziony pod wrota więzienia i błyskawicznie rozpoczyna ucieczkę. Nie zawiodłem się. Już w pierwszej minucie złamałem kark Johnsowi i uciekłem przed ostrzałem strażników do kanału. Tam załatwiłem kolejnego śmiecia. Kilka chwil później napotkałem strażnika uzbrojonego w karabin maszynowy, zabiłem go bez problemu, ale broni użyć nie mogłem – miała zakodowane DNA, przy próbie użycia raziła prądem. Bez trudu minutę później dorwałem shotguna, a potem amunicję do niego. Ucieczka była banalna, a trup padał z częstotliwością kilku ciał na minutę. I gdzie tu miejsce na fabułę? Ileż można uciekać, do jasnej cholery – myślałem. I w tym momencie nastąpiła rewolucja. Deweloperzy skutecznie manipulowali graczami, którzy oczekiwali od gry tego co ja. Nagle się okazuje, że początkowa brawurowa ucieczka z Butcher Bay to nic innego jak sen Riddicka. Niecały kwadrans, który trwała ta pierwsza misja (nazwę ją „samouczkiem”) była niczym innym, jak kpiną wymierzoną we wszystkich tych, którzy spodziewali się nudy po tej grze.
Tak naprawdę gra zaczyna się we wspomnianym momencie i dopiero od tej chwili widać, jak wielką pomysłowością wykazał się zespół deweloperski. Wszystko zaczyna się podobnie do Half-Life’a, w którym jechaliśmy kolejką i oprócz rozglądania się na boki niewiele mogliśmy zrobić. Tu jest podobnie. Riddick zapoznaje się z naczelnikiem Hoxiem i jego prawą ręką Abbottem, który następnie w towarzystwie dwóch strażników prowadzi Riddicka do jego celi. Po drodze snuje mniej lub bardziej ważne opowieści, jak to jest w Butcher Bay. I dopiero gdy już będziemy w naszej śmierdzącej celi, rozpoczynamy prawdziwą zabawę, która.... okazuje się czymś więcej niż standardową strzelaniną w której musimy dotrzeć do końca mapy anihilując wszystko i wszystkich na swojej drodze.

W więzieniu panują surowe zasady – żadnego kontaktu fizycznego ze strażnikami czy innymi więźniami. Kara? Egzekucja na miejscu. Nikt nie zadaje zbytecznych pytań, po prosto strażnicy otwierają ogień. Specjalne kamery rejestrują każdy ruch w więzieniu i jeśli ktoś łamie zasady, od razu wysuwają z siebie działka i rozstrzeliwują więźnia odtwarzając przy tym komunikat „You are in violation”. Po pierwszej minucie wiadomo, że ucieczka stąd nie będzie łatwa. Cóż więc należy zrobić? Najpierw wybadać grunt, czy jak to powiedział Vin Diesel w filmie Synowie Mafii – znaleźć największego twardziela w tej dziurze i spuścić mu łomot. Szybko przekonamy się, że niektórzy więźniowie są pod protekcją Abbotta, inni poplecznikami sługusów Abbotta, a jeszcze inni zwykłymi, dostającymi co chwilę po tyłkach, skazańcami.
Jako fan folmu...zarowno pierwszej jak i drugiej czesci zagram sobie...tak na probe chociazby.
I powiem że ta gra jest okropna, klimat nienajlepszy, grafika... wszystko wygląda jakby było zrobione z błyszczącej się stali, muzyka nieciekawa, zero pozytywnych wrażeń. Jak ktoś chce kupić niech się dobrze zastanowi. Moim na pewno nie jedynym zdaniem to tandetna szmira
Jeżeli lubicie sie poskradać i działać z ukrycia to SC:PT
a jeżeli pobiegać i postrzelać to MOH:PA
To jest gra dla ludzi z HL2 i Dooma3.
Gra dla ludzi lubiących HL i Dooma
hehe do HL2 trzeba miec IQ powyzej 10 a do Dooma3 wystarczy 0
Moje podejscie do filmow jest bardzo podobne. Takze kupuje tylko s-f na DVD...
Co do samej gry...nie podobaja mi sie platykowe screeny...jakas ta gafika zbyt sztuczna mi sie wydaje. co do grywalnosci nie mam pojecia...ale sprawdze to za jakis czas.
P.S...Riddick powroci w 3czesci, ale tylko na DVD (plotka)