artykuły

The Chronicles of Riddick: Escape From Butcher Bay

44
25 grudnia 2004, 16:58 Krzysztof Marcinkiewicz
Vin Diesel. Chodząca kontrowersja prosto z Hollywood. Kaskader filmowy, który nieoczekiwanie przeobraził się w wielkiego gwiazdora. Abstrahując od jego talentu aktorskiego i jakości merytorycznej filmów, każda produkcja z jego udziałem przynosi miliony dolarów zysków. Zaczęło się od zrobionego minimalnymi kosztami dreszczowca Pitch Black, w którym wcielił się w antybohatera Riddicka – bezwzględnego skazańca, dbającego wyłącznie o własny tyłek. Jednak prawdziwą sławę przyniosła mu rola w Szybkich i Wściekłych – sensacji o nielegalnych wyścigach samochodowych po ulicach wielkich miast. Dla jednych film stał się kultowy, dla drugich to tandetna szmira. Jakby na ten obraz nie patrzeć, zarobił on mnóstwo pieniędzy, a Vinowi przysporzył kolejnych ról, w tym w filmie xXx, kolejnej produkcji reżysera i scenarzystów Szybkich i Wściekłych. Pomimo iż filmy te do ambitnych nie należą, to stały się na tyle komercyjne, że Diesel stał się jednym z bardziej pożądanych aktorów dla reżyserów. Niedawno na ekrany kin wszedł obraz Kroniki Riddicka, będącego kontynuacją Pitch Black. Wielkie kino SF, pełne efektów specjalnych i dynamicznej akcji. Sukces sprawił, że Diesel postanowił wyprodukować grę opowiadającą losy Riddicka. Założył własną firmę, podpisał kontrakt z dobrze zapowiadającym się (szwedzkim) studiem deweloperskim Starbreeze. Microsoft wyczuł sukces nosem i wykupił wyłączność na konsolę Xbox. Sukces musiał być pewny. I wyjątkowo... dla gry opartej o licencję filmową mamy do czynienia nie tylko z sukcesem komercyjnym, ale i niesamowicie grywalnym!

Spis treści

Najważniejsza informacja dla wszystkich fanów gier FPP odnośnie tego tytułu jest taka, że ów produkt nie wymaga od gracza absolutnie żadnej wiedzy na temat świata Riddicka. Jest prequelem Pitch Black, co oznacza, że akcja została osadzona przed wydarzeniami opartymi w pierwszym filmie. Warto jednak poznać fabułę (przynajmniej) Pitch Black, że o Kronikach Riddicka nie wspomnę. Dlaczego? Gra wyda się wówczas o wiele ciekawsza, gdyż bardzo często wyjaśnia wątki, które w filmach były tylko wspomniane. Bez znajomości filmów nie docenicie wielu elementów scenariusza Ucieczki z Butcher Bay. Dlaczego jest on tak atrakcyjny? Przede wszystkim opowie Wam historię, w jaki sposób Riddick zoperował swoje oczy, aby doskonale widzieć w ciemnościach, czy chociażby dowiecie się więcej o stosunkach między nim a Johnsem – zawziętym na Riddicka łowcą nagród. Akcja gry rozpoczyna się w momencie, w którym ów Johns transportuje Riddicka do więzienia Butcher Bay. Jest to wyjątkowo brutalna placówka penitencjarna o maksymalnie zawyżonym rygorze. Szczyci się faktem, że jeszcze nikt z niej nie uciekł. Nasz bohater będzie pierwszym, który tego dokona.

Hollywoodzka plejada gwiazd, czyli o gadających głowach słów kilka

Wspomniany Johns jest tym samym łowcą, który brał udział w transporcie Riddicka do więzienia w filmie Pitch Black, co ciekawe w grze głosu udzielił mu ten sam aktor – Cole Hauser. Riddick jest więc doprowadzony przed oblicze naczelnika Hoxiego (w tej roli Dwight Shultz, znany polskim widzom z roli Murdocha w Drużynie A, czy też porucznika Reginalda Barcleya ze świata Star Trek – najpierw członek załogi Enterprise, później jedyna osoba we Flocie Gwiezdnej, która próbuje nawiązać kontakt z zagubionym w kwadrancie Delta Voyagerem).

Prawą i bardzo bezwzględną ręką Hoxiego jest Abbott, czarnoskóry twardziel, który nie patyczkuje się z więźniami. To właśnie on rządzi tym pudłem – żelazną ręką wynajduje sobie popleczników wśród skazańców, którzy z jego pozwolenia spełniają różne funkcje w więziennym świecie. Abbottowi głosu użyczył raper Xzibit (ten sam, który prowadzi obecnie w MTV program „Pimp My Ride”, który „zgrabnie” przetłumaczono na język polski jako „Odpicuj moją brykę”).

Wśród skazańców także osadzono znane nazwiska – przede wszystkim jest to Michael Rooker, wcielający się w postać Centuriona, organizatora walk na pięści w podziemnym sektorze więziennym, bazującym przy kopalniach. Jako aktor Rooker nie zasłynął z żadnej z głównych ról, zazwyczaj obsadza się go na drugoplanowych pozycjach. Polscy gracze powinni go kojarzyć przede wszystkim jako największego rywala Toma Cruise w filmie Szybki jak błyskawica, bądź jako przyjaciela Sylvestra Stallone w Alpiniście.

Jest jeszcze Ron Perlman, o równie charakterystycznym wyglądzie, jak i głosie. Tak naprawdę zauważony został dopiero po swojej roli w Blade II, gdzie wcielił się w Reinharda. Wcześniejsza rola w Obcym 4 nie przyniosła mu większej popularności. Dopiero niedawno Ron zaczął grać role pierwszoplanowe, głównie za sprawą sukcesu Hellboya, w którym zagrał tytułową postać. Gracze powinni dobrze znać jego głos, w końcu to on był narratorem w obydwu częściach RPG Fallout. Był też lektorem w takich produkcjach, jak Lords of Everquest czy True Crime: Streets of L.A. Jego ostatnią „grą” jest Halo 2. Na samym końcu, chociaż de facto na pierwszym planie, jest Vin Diesel, który nie tylko użyczył Riddickowi swojego głosu, ale także wziął udział w sesji motion-capture, dzięki której komputerowy Riddick wygląda i porusza się dokładnie tak samo, jak on.

Wielka ucieczka, czyli jak z krótkiej historii stworzono długą opowieść

Zanim rozpocząłem zabawę z Ucieczką z Butcher Bay, zastanawiałem się, co takiego jest w tym tytule, że przyciąga on dziennikarzy i graczy z całego świata na tak wiele godzin. Gdzie w tym wszystkim jest miejsce na fabułę i jak ona wygląda? Spodziewałem się, że bohater zostaje przywieziony pod wrota więzienia i błyskawicznie rozpoczyna ucieczkę. Nie zawiodłem się. Już w pierwszej minucie złamałem kark Johnsowi i uciekłem przed ostrzałem strażników do kanału. Tam załatwiłem kolejnego śmiecia. Kilka chwil później napotkałem strażnika uzbrojonego w karabin maszynowy, zabiłem go bez problemu, ale broni użyć nie mogłem – miała zakodowane DNA, przy próbie użycia raziła prądem. Bez trudu minutę później dorwałem shotguna, a potem amunicję do niego. Ucieczka była banalna, a trup padał z częstotliwością kilku ciał na minutę. I gdzie tu miejsce na fabułę? Ileż można uciekać, do jasnej cholery – myślałem. I w tym momencie nastąpiła rewolucja. Deweloperzy skutecznie manipulowali graczami, którzy oczekiwali od gry tego co ja. Nagle się okazuje, że początkowa brawurowa ucieczka z Butcher Bay to nic innego jak sen Riddicka. Niecały kwadrans, który trwała ta pierwsza misja (nazwę ją „samouczkiem”) była niczym innym, jak kpiną wymierzoną we wszystkich tych, którzy spodziewali się nudy po tej grze.

Tak naprawdę gra zaczyna się we wspomnianym momencie i dopiero od tej chwili widać, jak wielką pomysłowością wykazał się zespół deweloperski. Wszystko zaczyna się podobnie do Half-Life’a, w którym jechaliśmy kolejką i oprócz rozglądania się na boki niewiele mogliśmy zrobić. Tu jest podobnie. Riddick zapoznaje się z naczelnikiem Hoxiem i jego prawą ręką Abbottem, który następnie w towarzystwie dwóch strażników prowadzi Riddicka do jego celi. Po drodze snuje mniej lub bardziej ważne opowieści, jak to jest w Butcher Bay. I dopiero gdy już będziemy w naszej śmierdzącej celi, rozpoczynamy prawdziwą zabawę, która.... okazuje się czymś więcej niż standardową strzelaniną w której musimy dotrzeć do końca mapy anihilując wszystko i wszystkich na swojej drodze.

W więzieniu panują surowe zasady – żadnego kontaktu fizycznego ze strażnikami czy innymi więźniami. Kara? Egzekucja na miejscu. Nikt nie zadaje zbytecznych pytań, po prosto strażnicy otwierają ogień. Specjalne kamery rejestrują każdy ruch w więzieniu i jeśli ktoś łamie zasady, od razu wysuwają z siebie działka i rozstrzeliwują więźnia odtwarzając przy tym komunikat „You are in violation”. Po pierwszej minucie wiadomo, że ucieczka stąd nie będzie łatwa. Cóż więc należy zrobić? Najpierw wybadać grunt, czy jak to powiedział Vin Diesel w filmie Synowie Mafii – znaleźć największego twardziela w tej dziurze i spuścić mu łomot. Szybko przekonamy się, że niektórzy więźniowie są pod protekcją Abbotta, inni poplecznikami sługusów Abbotta, a jeszcze inni zwykłymi, dostającymi co chwilę po tyłkach, skazańcami.

Strona:
*Konto usunięte*2004.12.25, 17:11
WOW, smilies/shocked.gif niewiedziałem że może być tak dobrze smilies/thumbup.gif smilies/thumbup.gif
traczyk27Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
traczyk272004.12.25, 17:12
dobra recka, gra podobno tez
^dirty^Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
^dirty^2004.12.25, 17:13
Moze kiedys...poki co HL2 i CSS...ale nie spodziewalem sie, ze gra bedzie taka grywalna...
Jako fan folmu...zarowno pierwszej jak i drugiej czesci zagram sobie...tak na probe chociazby.
*Konto usunięte*2004.12.25, 17:38
Gra ma niby wysokie noty i recenzje, więc postanowiłem ją sobie ściągnąć z neta.

I powiem że ta gra jest okropna, klimat nienajlepszy, grafika... wszystko wygląda jakby było zrobione z błyszczącej się stali, muzyka nieciekawa, zero pozytywnych wrażeń. Jak ktoś chce kupić niech się dobrze zastanowi. Moim na pewno nie jedynym zdaniem to tandetna szmira smilies/smile.gif

Jeżeli lubicie sie poskradać i działać z ukrycia to SC:PT
a jeżeli pobiegać i postrzelać to MOH:PA

To jest gra dla ludzi z HL2 i Dooma3.
traczyk27Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
traczyk272004.12.25, 17:55
CYTAT(P!0trek @ Dec 25 2004, 17:38)
To jest gra dla ludzi z HL2 i Dooma3.

smilies/scratchhead.gif
*Konto usunięte*2004.12.25, 18:05
CYTAT(traczyk27 @ Dec 25 2004, 17:55)


Gra dla ludzi lubiących HL i Dooma smilies/smile.gif
traczyk27Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
traczyk272004.12.25, 18:40
CYTAT(P!0trek @ Dec 25 2004, 18:05)
Gra dla ludzi lubiących HL i Dooma smilies/smile.gif

hehe do HL2 trzeba miec IQ powyzej 10 a do Dooma3 wystarczy 0 smilies/smile.gif ten caly Riddick przypomina mi troche Thiefta3 i pandore tomorrow smilies/scratchhead.gif
BidiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Bidi2004.12.25, 18:43
Może być ciekawa, pytanie do autora na jakim sprzęcie to cudo chodziło i jak chodziło smilies/smile.gif
halflife2004Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
halflife20042004.12.25, 21:28
Myślałem że w tym roku tego nie powiem. Myślałem że do czasu Stalkera nic mnie nie zaskoczy. I co ? smilies/smile.gif Pamiętam jeszcze te czasy kiedy grałem na studiach w Half Life. Po Half Life nic nie było i to dziwna sprawa postęp szedł do przodu. Co raz lepsze gry cRPG (seria Balduer Gates) IceWind Dale 1,2 Neverwinter, Morrowind obecnie Kotor. Wszystko szło do przodu, symulatory lotu, strategie (Total War) Obecnie najlepszy Rome. A gdzie FPS ? Jedynym rodzynkiem w tym wszystkim był Deus EX. Gra którą męczyłem tyle razy ile Elvire I i II (kto pamięta te czasy na pewno zna ten tytuł) To była historia tak samo jak Dune (pierwsza strategia i Dune II pierwsza strategia czasu rzeczywistego). Czekałem na Doom III (okazał się lekko mówiąc mało grywany choć pierwszego dnia gdy w niego grałem szczęka mi opadła aż do ziemi (ale grafika myślałem). Znajomi też (gra na jeden dzień;-( ) FarCry znudził się w połowie, był super grywany do czasu kiedy nie pojawiły się mutanty i wszystko popsuły (na relistyku był najbardziej trudną grą). W między czasie był AvP i AvP II (gry bardzo dobre ale nie na moje nerwy (katowany od dziecka Nostromo nie chciałem za bardzo znajdować się w tym wszystkim) Grałem skończyłem, bałem się jak cholera. To wszystko Hafl Life, AvP i AvP II, no i Deus EX. Tyle gier przez tyle lat? Przyszła pora na Half Life 2. I co się stało Half Life 2 sprostał. Gra jest wielka i już czekam na mody. Kupiłem nawet wydanie kolekcjonerskie aby znów zagrać w starego Half Life !!!! Acha zapominałem o Unrealu ale on był jeszcze wcześnie ! A teraz w ręce trafił mi Riddick !!! Nie ukrywam jestem fanem SF i tylko takie filmy praktycznie kupuje na DVD. Oprócz Alienów, Matrixów i jeszcze wielu innych znajduje się Pitch Black z fenomenalną jak dla mnie rolą Riddicka. Nowe Kroniki też sprostały. Po prostu postać którą gra Vin Diesel jest naturalna aż do bólu. Moje osobiste zdanie choć nigdy się nie wyrzeknę miłości do „Half Lifa” jest takie, że Riddick pokonał Half Life 2 i jak dla mnie jest obecnie FPS numer 1. Poza tym co przeczytałem na PClabie jest jeszcze recka na gry WP oraz na Coolu. Jak ktoś lubi czytać. Gra jest w jedynym słowie KOSMICZNA.
^dirty^Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
^dirty^2004.12.25, 21:40
halflife2004 - no no ladnie napisane...ehhh tylko, ze mi nie udalo sie skonczyc ElviryII...mialem blad na 7 (bodajze) dyskietce. smilies/szczerbaty.gif
Moje podejscie do filmow jest bardzo podobne. Takze kupuje tylko s-f na DVD...
Co do samej gry...nie podobaja mi sie platykowe screeny...jakas ta gafika zbyt sztuczna mi sie wydaje. co do grywalnosci nie mam pojecia...ale sprawdze to za jakis czas.

P.S...Riddick powroci w 3czesci, ale tylko na DVD (plotka)
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
1