artykuły

Bellwood DVD 301 - odtwarzacz DVD/DivX za rozsądną cenę

32
20 grudnia 2004, 12:26 Piotr Bulski
Koniec tego patrzenia w nieciekawe tabelki ;). Wkładamy płyty. Zaczniemy od DVD. Na potrzeby testu odkurzyłem mojego oryginalnego Matrixa. Napęd w kilka chwil rozpoznaje płytę. Na wyświetlaczu pokazuje się odpowiedni symbol. Automatycznie rozpoczyna się odtwarzanie filmu. Bez przechodzenia do menu płyty. Z jednej strony to bardzo wygodne, z drugiej, jeśli ktoś chce wybrać konkretną scenę, może się denerwować.





Rusza Matrix


Opcję omijania „wstępu” do filmu docenią amatorzy dodawanych „za darmo” do czasopism płyt DVD. Koniec z oglądaniem nużących reklam przed filmem, których „nie da się ominąć”. Da się, a do tego dzieje się to automatycznie :).

To, co może denerwować, to wyświetlany w rogu czas odtwarzania filmu. Na szczęście da się go usunąć z ekranu za pomocą pilota. Jednak można było pomyśleć o tej funkcji jako o dodatku uruchamianym „na życzenie”. A tak, po włożeniu płyty pamiętać trzeba o wyłączeniu czasomierza (no chyba, że komuś to zupełnie nie przeszkadza).

Tutaj uwaga, opcja wyłączenia zegara znajduje się w menu urządzenia! Podczas testu przeoczyłem ją. Ale to oznacza jedną mini wadę mniej :).





W rogu cyka zegar. Na szczęście potrafi zniknąć


Odtwarzany film można powiększać, kiedy trzeba przyjrzeć się jakimś szczegółom. Maksymalne powiększenie, trzykrotne, pokazuje niewielki wycinek ekranu. To nie kłopot. Za pomocą kursorów na pilocie można obejrzeć dokładnie cały obraz. Tyle, jeśli chodzi o odtwarzanie filmów DVD.









Zabawa z obrazem DVD


Cyfrowe wyprowadzenie dźwięku sprawuje się bez kłopotu. Podpięte pod odpowiedni wzmacniacz zapewnia pełnię doznań „przestrzennych”.

DVD działa. Sprawdźmy teraz pliki graficzne JPEG.

3