Wspominałem wcześniej o literach w odtwarzaczu DP-1504. Brak odpowiedniego firmware’u sprawia, że literkom „wyparowały” ogonki, a na ich miejscu pokazały się „krzaczki”. Jednak nie jest trudno problem ten ominąć, edytując napisy w taki sposób, by usunąć z nich wszystkie specyficzne dla naszego języka znaki. Wtedy „ć” zamienia się na „c”, a „ś” na „s”. Tak zapisane napisy podczas projekcji zbytnio nie przeszkadzają, a oglądający może rozkoszować w miarę poprawnie wyświetlanymi literami.
Film z wykasowanymi ogonkami w napisach da się obejrzeć bez większych problemów.
Innym kłopotem, na szczęście do ominięcia, jest przenoszenie na wbudowany dysk twardy polskich napisów. Standardowo nie da się tego zrobić, ale niestandardowo... :).
Lista plików „widzianych” przez DP-1504 na twardym dysku komputera zapisywana jest w specjalnym pliku. Odnalezienie go i jego krótka analiza pozwala domyślić się, co i gdzie wpisać, by razem z filmem przeniosły się na dysk twardy pliki TXT (oczywiście, przynajmniej na razie z „obciętymi” ogonkami). Ot, taka mała, pomocna sztuczka.
Jak widzicie, do miejsca przeznaczonego dla plików filmowych da się przemycić i tekst
Film z wykasowanymi ogonkami w napisach da się obejrzeć bez większych problemów.
Innym kłopotem, na szczęście do ominięcia, jest przenoszenie na wbudowany dysk twardy polskich napisów. Standardowo nie da się tego zrobić, ale niestandardowo... :).
Lista plików „widzianych” przez DP-1504 na twardym dysku komputera zapisywana jest w specjalnym pliku. Odnalezienie go i jego krótka analiza pozwala domyślić się, co i gdzie wpisać, by razem z filmem przeniosły się na dysk twardy pliki TXT (oczywiście, przynajmniej na razie z „obciętymi” ogonkami). Ot, taka mała, pomocna sztuczka.
Jak widzicie, do miejsca przeznaczonego dla plików filmowych da się przemycić i tekst
