artykuły

Buzi po dwakroć, czyli DivX na telewizorze - test odtwarzaczy KiSS DP-1000 i DP-1504

23
25 listopada 2004, 17:06 Piotr Bulski
Teraz kilka słów o działaniu sprzętu. Oczywiście najbardziej interesującą opcją w tym odtwarzaczu nie jest czytanie płyt DVD, ale plików JPEG, muzyki z MP3, no i oczywiście filmów DivX i XviD.

Sprzęt radzi sobie z większością plików doskonale. Czyta płyty zarówno tłoczone, jak i nagrywane CD-R, CD-RW, DVD-RW i DVD+RW. Umieszczenie w napędzie krążka z plikami powoduje automatyczne uruchomienie zawartej na nich treści.

W przypadku plików MP3, na ekranie pokazuje się spis plików, aktualnie odtwarzany plik oraz ewentualnie katalog, z jakiego następuje odtwarzanie. Szkoda, że tytuł pliku (lub tytuł utworu) nie jest pokazywany na wyświetlaczach urządzeń KiSS.



Trochę starego techno z telewizora

Za pomocą pilota możemy zasięgnąć nieco informacji o zbiorze, włączając w to jego nazwę, ścieżkę dostępu na płycie, rozmiar i dane z tagów plików. Możliwe jest też uruchomienie odtwarzania zapętlonego oraz wybieranie losowe utworów.



Podobnie sprawa ma się z plikami graficznymi. Zaraz po umieszczeniu krążka na tacce, wyświetlona zostaje zawartość płyty, a na wyświetlaczu urządzenia pokazuje się stosowna informacja. Pliki nie są prezentowane w postaci miniatur, co byłoby wygodniejsze, ale jako nazwy plików.



Zakopane na TV prezentuje się świetnie

Fotografie są dopasowywane do ekranu, a za pomocą pilota można je obracać oraz powiększać (do 400 proc. ze skokiem o 100 proc.). Tutaj także dostępne są informacje na temat plików. Jego położenie na płycie, rozmiar w kilobajtach, wymiary w pikselach oraz ustawienia czasu prezentacji pojedynczej klatki w pokazie slajdów (do 30 sekund) i losowy pokaz zdjęć.



Obroty



Powiększenie





Kilka pomocnych opcji

4