artykuły

Buzi po dwakroć, czyli DivX na telewizorze - test odtwarzaczy KiSS DP-1000 i DP-1504

23
25 listopada 2004, 17:06 Piotr Bulski
Czarno-srebrna obudowa prezentuje się atrakcyjnie i bez kłopotu wpasuje się w każde nowoczesne wnętrze. Przejdźmy jednak na tyły. Tutaj zauważyć można już pierwsze różnice w budowie odtwarzaczy.



Wszystko, czego dusza zapragnie. No, prawie

DP-1000 oferuje gniazdo SCART, S-Video oraz zespolone i YPrPb. Jest tam też liniowe wyjście dźwięku (stereo), a zaraz obok złącze zasilania i wyprowadzenie dźwięku cyfrowego elektryczne (cinch) oraz optyczne (TOSlink). Dwa ostatnie pozwalają na podłączenie odtwarzacza do wzmacniacza kina domowego i uzyskanie przestrzennego dźwięku, zarówno z filmów DVD, jak i odpowiednio zapisanych filmów DivX. To tyle, jeśli chodzi o model DP-1000.



Dźwiek można wyprowadzić światłowodem





Z tego gniazda korzystaliśmy podczas testów

Przesuńmy się teraz w oznaczeniu czytników dokładnie o „504”, a na tylnym panelu odnajdziemy dodatkowo gniazdo RJ-45 na kabelek sieciowy oraz slot PCMCIA, pozwalający na zastosowanie karty bezprzewodowej komunikacji WiFi. Bezprzewodowe połączenie można stosować zamiennie do komunikacji po kablu. Karta WiFi nie jest jednak standardowym wyposażeniem zestawu.



Slot w standardzie jest pusty





Nieco inna organizacja gniazdek w modelu DP-1504

W modelu DP-1504 postanowiono zrezygnować z wyjścia obrazu YPrPb. Reszta gniazd jest identyczna z poprzednikiem.

Z tyłu obu urządzeń widać oznaczenie wskazujące na obsługę tzw. drugiego regionu DVD. Oznacza to, że płyty przeznaczone dla innych regionów świata, nie obejmujące Polski, nie będą odtwarzane. Z płytami z odblokowanym regionem nie ma jednak kłopotów.



Model mniej zaawansowany pochodzi z Azji, ten „lepszy” z Europy

Czas już skończyć oglądanie obudów. Uruchamiamy sprzęt. Po podłączeniu do prądu na wyświetlaczu pokazuje się napis KiSS DVD, a potem wspomniane trzy kreski.

2