artykuły

Zasilacz Yesico FL-420ATX(T) - 420 watów ciszy

23 sierpnia 2004, 12:46 Tomasz Surmacz
Dane techniczne

Tabliczka znamionowa jest raczej skąpa. Znajdziemy tam jedynie podstawowe informacje o dopuszczalnych obciążeniach poszczególnych linii napięć.


Jeśli na zdjęciu ciężko odczytać wartości, podajemy owe dopuszczalne obciążenia:

  • +3,3 V – 25 A
  • +5 V – 35 A
  • +12 V – 18 A
  • -5 V – 0,3 A
  • -12V – 0,8 A
  • +5 Vsb – 3 A
Nie ma podanego łącznego obciążenia linii +3,3 V i +5 V, ale dowiedzieliśmy się od inżynierów z Yesico, że jest to 230 watów.

Zasilacz Yesico FL-420ATX(T) posiada następujące zabezpieczenia:

  • over voltage – zabezpiecza przed zbyt dużym przekroczeniem napięć wyjściowych: +3,3 V; +5 V; +12 V
  • short circuit – zabezpiecznie przeciw zwarciom, gdy takowe wystąpi, zasilacz natychmiast się wyłącza, nie uszkadzając ani wewnętrznych obwodów, ani podpiętego sprzętu
  • protection reset – gdy zasilacz wyłączy się po wystąpieniu jakiegoś czynnika uruchamiającego zabezpieczenia, należy go „zresetować” (czyli odłączyć go od zasilania na okres około trzech sekund)
  • over shoot – funkcja zabezpieczająca poziom wahań napięć wyjściowych
  • Over Power – zabezpieczenie przeciw przeciążeniu, wyłącza zasilacz gdy pobór mocy na liniach +3,3; +5; +12V przekracza poziom 110-160% dopuszczalneych obciążeń
  • Over Temperature – gdy temperatura wewnątrz zasilacza przekroczy 100°C, nastąpi wyłączenie jednostki
Tak przedstawiają się zabezpieczenia użyte w Yesico FL-420ATX(T). Oczywiście zasilacz jest zgodny ze wszystkimi obowiązującymi normami. Każda sztuka przechodzi testy HI-POT (24-godzinne, pełne obciążenie). Średni czas pracy bez usterek (MTBF) wynosi 50 000 godzin. Jest to czas pracy pod 100% obciążeniem, przy temperaturze otoczenia 25°C i wewnętrznej temperaturze komponentów, wynoszącej 80°C. Zasilacz wyposażony jest w pasywny układ PFC. Wartość PFC wynosi 0,7. Znaczy to tyle, że kiedy pobieramy z sieci moc 300 W, elektrownia i nasze bezpieczniki odczuwają go jako 428 W. Oczywiście licznik energii elektrycznej, za którą płacimy, nalicza tylko te 300 W „realnej” energii.

Sprawność zasilacza wynosi od 75% przy maksymalnym obciążeniu do 77% przy średnim obciążeniu. To dość spore wartości, ale też konieczność dla tego typu zasilacza. Sprawność określa, jaki procent mocy pobieranej z sieci zostanie wykorzystany przez elementy komputera. Innymi słowy, jeśli nasz komputer potrzebuje 200 W mocy, to zasilacz musi pobrać z sieci 260 W (zakładając sprawność na poziomie 77%). Te dodatkowe 60 watów, których nie wykorzysta komputer, zostają zamienione w ciepło przez elementy zasilacza. Dlatego też zasilacze zazwyczaj wyposażone są w wentylatory. Proszę sobie wyobrazić procesor Pentium 4 2.6C, pracujący z pełną mocą, a chłodzony tylko samym radiatorem. A przecież nasz zasilacz teoretycznie potrafi dostarczyć do elementów komputera dwa razy więcej mocy, bo aż 400 W. Zatem musiałby się pozbyć ponad dwa razy więcej ciepła, niż wspomniany procesor. Dlatego konstrukcja zasilacza typu „fanless” to dość trudna sztuka. Należy tak rozplanować i dobrać komponenty, aby mogły one pracować w wysokich temperaturach. Oczywiście wewnętrzny system radiatorów też musi być bardzo rozbudowany.

Producenci zasilaczy, podając ich moc zawsze cytują wartości maksymalne, jakie może dostarczyć zasilacz w temperaturze pokojowej. Oczywiście mało który zasilacz ma możliwość pracy w takich warunkach, a im wyższa temperatura pracy, tym mniej mocy zasilacz potrafi dostarczyć. Jest to szczególnie ważne dla zasilaczy typu „fanless”, które z założenia będą pracować w nieco podwyższonej temperaturze. Dla modelu Yesico FL-420ATX(T), spadek mocy przy temperaturze otoczenia 30-40°C wynosi 10%, dla temperatur rzędu 40-50°C jest to 20%. Tego typu informacje nie są zazwyczaj podawane przez producentów, bo nagle z pięknych 400 czy 500 W robi się 340 W. A przecież chodzi o to, żeby skusić klienta dużą mocą. Największe spadki mocy występują w przypadku tanich, niskiej jakości zasilaczy.

Z uwagi na masywną obudowę i użycie dużych ilości aluminium do rozpraszania ciepła, zasilacz Yesico jest dość ciężki – waży blisko 3 kg. Jednak nawet tak duże ilości aluminium wszystkiego nie załatwią. Owszem, zasilacz nie posiada wentylatora... ale korzysta z przepływu powietrza w obudowie. Firma zaleca, aby zasilacz pracował w zamkniętej, wentylowanej obudowie. Powietrze tłoczone przez obudowę (nawet w skromnej ilości) omywając zasilacz, będzie go chłodzić. W naszych testach sprawdzaliśmy zasilacz w różnych warunkach i w różnych konfiguracjach sprzętowych. Temperatura obudowy zasilacza oscylowała w granicach 40 – 60°C. Czyli nie tak źle... Pozornie. Standardowy zasilacz ATX w typowym komputerze wspomaga proces wentylacji, wydmuchując ciepłe powietrze z obudowy. Zasilacz Yesico niestety tego nie robi, w dodatku sam stanowi kolejny element generujący ciepło. Zatem obudowa musi być obowiązkowo wentylowana. O ile zasilaczowi nie przeszkadza wysoka temperatura, to pozostałym elementom komputera jak najbardziej. W typowych warunkach pracy, temperatura procesora może wzrosnąć o około 10°C w porównaniu do popularnych zasilaczy ATX (nie dotyczy cichych zasilaczy firm Tagan i Zalman, przy których temperatura również wzrasta). Czy to dużo, kwestia uznania. W zamian otrzymujemy jednak kompletną ciszę – to właśnie główny atut zasilacza Yesico. Zero szumu, ten zasilacz nawet nie wydaje z siebie najcichszego syku czy „mruczenia” charakterystycznego dla obwodów elektronicznych. Jest tak cicho, jakbyśmy wcale nie mieli zasilacza w obudowie.

Dość łatwo jest wyciszyć procesor czy kartę graficzną – znacznie trudniej jest z zasilaczem. Owszem, są rozwiązania pozwalające chłodzić zasilacz wodą, ale nie jest to ani estetyczne, ani wygodne. Poza tym wymaga od czasu do czasu przeglądu. Zasilacz Yesico po prostu montujemy w obudowie i zapominamy o nim. Jest niesłyszalny – więc tym bardziej to możliwe ;-) Ze swojej strony mogę powiedzieć, że przy mocno wyciszonym komputerze każdy zasilacz z popularną funkcją „noise killer” brzmi jak suszarka, w porównaniu do Yesico. I nie jest to przesada. Jednak zalety ciszy będą mogli docenić tylko ci, którzy mieszkają w spokojnej, cichej okolicy i już uporali się z hałasem pozostałych elementów komputera.

4