Jako przygodówkę The Westernera nie oceniam wysoko. Nie pozwala na to zbyt kiepski, zupełnie nie oryginalny scenariusz. Gra niczym nie zaskakuje, nie wciąga do swojego świata i po prostu potężnie przynudza. Małe lokacje, których jest w dodatku bardzo niewiele plus proste zagadki dopełniają czary niepowodzenia. Wszakże, jako gra dla najmłodszych The Westerner posiada swoją siłę. Dla bardzo początkujących graczy może być wprowadzeniem w świat gier przygodowych, w świat ich reguł. The Westerner bowiem stosuje reguły całkiem "dorosłe" - mamy kieszeń, mamy dialogi, mamy używanie przedmiotów. A to wszystko w bardzo atrakcyjniej, filmowej grafice.
Zapewne dziś początkujący gracz nie sięganie od razu po klasyki w stylu King Quest czy Monkey Island (bo przerazi go pikselowata grafika 2D w małej rozdzielczości...), ale być może, bo zapoznaniu się z The Westerner, zapragnie sięgnąć po coś więcej. I taką to wdzięczną rolę widzę dla tej gry – jako przedszkola dla bardzo młodych graczy, którzy nigdy jeszcze nie grali w gry przygodowe, a chcieliby poznać prawidła gatunku. Eliminuje to z grona potencjalnych graczy tych wszystkich, którzy mieli choćby najmniejszą styczność z grami przygodowymi. Starsi graczy, tudzież starzy wyjadacze: The Westerner nie jest po prostu przeznaczony dla Was.
Sens kupna The Westerner podważa kiepska jakość spolszczenia. Nie widzę żadnego powodu, aby młody gracz miał czytać na ekranie twory językowe w stylu "użyj koń" czy "jedź do miasto". Nie widzę powodu, aby młody gracz miał spotykać "pierś w banku" czy "czarę w chlewie". Młody gracz ma się oswajać z językiem polskim, a nie jakimiś polskawymi tworami. Toteż lepiej już, aby zagrał sobie w oryginalną, angielską wersję The Westerner - przynajmniej nauczy się coś niecoś z obcego języka – i korzyść z grania będzie podwójna. The Westerner polecam początkującym graczom, ale uwaga! - tylko w wersji angielskiej. Zaś The Westerner w wersji polskiej nikomu nie polecam. Szkoda po prostu pieniędzy.
