Te naprawdę istotne i główne wady w jakiś tam sposób stara się neutralizować dźwięk, a właściwie muzyka. O ile efekty dźwiękowe są jako tako przeciętne, to muzyka aspiruje do roli przewodniej w grze. Składa się na nią dość wiele tematów, które pojawiają się zależnie od sytuacji - bardziej dynamiczne wskakują, gdy dochodzi do wielkiej bitwy, a te spokojniejsze towarzyszą nam w błąkaniu się po bezdrożach. Generalnie muzyka nie stanowi arcydzieła, ale trzeba przyznać, iż bardzo pomaga wczuć się w klimat gry oraz "uskrzydla" gracza, gdy w dramatycznej walce na murach mierzy się z przeważającymi siłami wroga.
Natomiast dialogi w grze to porażka. Nie są to zresztą dialogi, ale monologi - każdy coś tam plecie do Joanny, zlecając jej jakieś zadania, ale Joanna nie ma w tym zakresie nic do powiedzenia. Jest jednak dołujące, że wszystkie niemal dialogi kierowane są do Joanny, bez względu na to, czy akurat nią sterujemy, czy którymś z jej przyjaciół.
Generalnie Joanna D'Arc mogłaby być grą bardzo dobrą, gdyby jej wykonanie nie było takie... byle jakie. Sama natomiast próba połączenia kilku gatunków gier, jako tako się w tej grze sprawdza, choć - jak wskazałem - kompozycja scenariuszy jest źle pomyślana. W moim osobistym odczuciu natomiast najgłupszym rozwiązaniem jest nadanie bohaterom cech supermanów. Ta gra z jej całym pomysłem byłaby całkiem dobra, gdyby nasi bohaterowie byli mniej boscy, a bardziej ludzcy. Gra nie nosi bowiem tytułu "Troja", w której tego typu usytuowanie bohaterów mogłoby mieć jakiś sens. Tworząc supermanów, autorzy odebrali graczowi frajdę zabawy w stratega. Po co bowiem prowadzić armię z armatami, łucznikami i innym szmelcem po bezdrożach, przeciwko armii przeciwnika? Wystarczy posłać tam Joannę i zrobi porządek ze stoma czy dwustoma przeciwnikami naraz. Również zastosowanie elementów RPG jest tu dość niewyraźne. Po co zbierać te wszystkie klamoty: super zbroje, super miecze, super amulety? Joanna i bez nich wszystko rozwala, co stanie jej na drodze.
Być może autorzy będą kontynuować serię "Wars & Warriors" i następna ich gra nie będzie już taka kosmiczna, chyba że faktycznie planują zdominować rynek gier dla dzieci. Joanna D'Arc kosztuje niecałe 20 zł, a za taką cenę warto zaryzykować i kupić to dzieło. Jakby nie patrzeć, jest to gra akcji, która potrafi wciągać i zapewnić kilka wieczorów dobrej zabawy.
OCENA: 6,5/10
Dystrybutor: Dobra Gra
Cena: 19,90 zł
Natomiast dialogi w grze to porażka. Nie są to zresztą dialogi, ale monologi - każdy coś tam plecie do Joanny, zlecając jej jakieś zadania, ale Joanna nie ma w tym zakresie nic do powiedzenia. Jest jednak dołujące, że wszystkie niemal dialogi kierowane są do Joanny, bez względu na to, czy akurat nią sterujemy, czy którymś z jej przyjaciół.
Generalnie Joanna D'Arc mogłaby być grą bardzo dobrą, gdyby jej wykonanie nie było takie... byle jakie. Sama natomiast próba połączenia kilku gatunków gier, jako tako się w tej grze sprawdza, choć - jak wskazałem - kompozycja scenariuszy jest źle pomyślana. W moim osobistym odczuciu natomiast najgłupszym rozwiązaniem jest nadanie bohaterom cech supermanów. Ta gra z jej całym pomysłem byłaby całkiem dobra, gdyby nasi bohaterowie byli mniej boscy, a bardziej ludzcy. Gra nie nosi bowiem tytułu "Troja", w której tego typu usytuowanie bohaterów mogłoby mieć jakiś sens. Tworząc supermanów, autorzy odebrali graczowi frajdę zabawy w stratega. Po co bowiem prowadzić armię z armatami, łucznikami i innym szmelcem po bezdrożach, przeciwko armii przeciwnika? Wystarczy posłać tam Joannę i zrobi porządek ze stoma czy dwustoma przeciwnikami naraz. Również zastosowanie elementów RPG jest tu dość niewyraźne. Po co zbierać te wszystkie klamoty: super zbroje, super miecze, super amulety? Joanna i bez nich wszystko rozwala, co stanie jej na drodze.
Być może autorzy będą kontynuować serię "Wars & Warriors" i następna ich gra nie będzie już taka kosmiczna, chyba że faktycznie planują zdominować rynek gier dla dzieci. Joanna D'Arc kosztuje niecałe 20 zł, a za taką cenę warto zaryzykować i kupić to dzieło. Jakby nie patrzeć, jest to gra akcji, która potrafi wciągać i zapewnić kilka wieczorów dobrej zabawy.
| Grafika: | 8,5/10 |
| Dźwięk: | 5/10 |
| Grywalność: | 5/10 |
| Ogółem: | 6,5/10 |
Dystrybutor: Dobra Gra
Cena: 19,90 zł

"gdyby nasi bohaterowi byli..."
brak 'e' w bohaterowie
a co do gry to tak myslałem że imie i nazwisko świętej uzyte będzie w celach czysto marketingowych a nie żeby odwzorować coś z przeszłości, zwykle tak nieztety bywa
jak na tak powazne tlo historyczne oprawa jest jak dla mnie zbyt przejaskrawiona, brakuje mi tu szczegolow, sredniowiecznego brudu... moze za wiele wymagam ale.. chocby odrobine fotorealizmu?
no i budynki! wygladaja jak tekturowe makiety! [Joanna_03.jpg]wogole cieni nie maja- wygladaja jakby sie lekko unosily nad scenerią... hmm no jak na to co oferuja dzisiejsze karty 3d to chyba sie tworcy nie popisali?
moze nie te czasy ale chocby film "w imię róży" lub MP "świety gral"... to jest klimat a ta bajka :/ nom cóż, moze zbyt wiele wymagam...
:pzdr:
poprosze o screeny:
"szare maszkary, od biedy przypominające ludzi"
musze to zobaczyc!
i takie skromne pytanie: wiec za co jest 8,5 za grafikę?
:pzdr:
"nie jest zapewne dziś wszystkim znana zbyt dokładnie"
Zdecydowanie cos z tym zrob
"nie wyjaśnione"
Nie ufaj Wordowi; po reformie pisownia rozłaczna jest dopuszczalna jedynie w pewnych sytuacjach, chocby dla podkreslenia czynnosci, np. niekonczace sie pociagi (stoja), ale nie konczace sie pociagi (jada, a Ty stoisz na peronie). Generalnie zaleca sie pisanie lacznie wszystkiego w formie czynnej, chyba ze w sensie: moze nie wyjasnione, ale blisko.
"nabrali odrobinę szacunku"
przekonania, kultury, ogłady... odrobiny
"potrafiła natomiast poprowadzić ich do zwycięstw przy jedynie dwukrotnej przewadze liczebnej"
To znaczy Francuzow bylo TYLKO DWA RAZY WIECEJ? A moze wroga AZ DWA RAZY WIECEJ?
Pytam sie tylko
"Ale walka jako tako jeszcze uchodzi"
To znaczy, ze jest w dobrym tonie? To, ze ujdzie, nie znaczy, ze uchodzi. Zreszta robi sie amfibola.
"ni sposób zboczyć"
Literowka?
"Silnik gry z jednej strony jest oczywiście wyjątkowo słabo zorganizowany do odegrania"
Zoptymalizowany? A moze tak mialo byc?
"jako tako przeciętne"
jako tako tak sobie... albo rybka albo pipka
"W moim osobistym odczuciu"
Osobiscie Cie kocham, malenka!
I zrob cos z przecinkami - albo za duzo, albo za malo!
Co do meritum, film Bessona był podobno rownie daleki od rzeczywistosci - wg obecnej wiedzy Joanna jest tak naprawde pod kazdym wzgledem nieatrakcyjnym materialem na literackiego bohatera, od urody po motywacje.
Zatem aby uniknac zarzutu historycznej ignorancji, najlepiej byloby w ogole nie robic nic na podstawie jej legendy.
Moze ktos zrobi fajna strategie, w ktorej Joanne byloby widac wylacznie z daleka? Mozna by zupelnie pominac osobe, a skupic sie na historycznej sytuacji.
Nie ufaj Wordowi - Niech się autor tekstu wypowie. Ja dodam od siebie, że Word i te jego "poprawki" są warte tyle co zeszłoroczny śnieg. Osobiście mam wyłączoną pseudo-autokorektę i inne cuda podkreślające słówka czerwonym szlaczkiem
Tak po prawdzie to na podorędziu mam w szufladzie Słownik ort. Jodłowskiego i Taszyckiego.
A co do reszty to zapytaj autora - chociaż nawet nie wiem czy sięjuż zarejestrował na PCLabie