W grze znajdziemy również szczątkowe elementy gry RPG. Pierwszy widoczny jest w samej kompozycji - nasze wojsko dzieli się na herosów (Joanna i jej magnaccy kumple) oraz szeregowych żołdaków, którzy za parę groszy gotowi są umierać na każde zawołanie. Podobnie zresztą jest po drugiej stronie barykady. Bohaterowie mają to do siebie, iż mogą się rozwijać, zdobywać umiejętności, wymieniać uzbrojenie oraz kolekcjonować różne dziwaczne przedmioty wzmacniające ich zdolności. Szeregowi żołnierze są generalnie poza możliwościami jakiejkolwiek ingerencji gracza. Jedyne co można to słać ich do ataku. Wszystko to sprawia, iż gra oferuje wcale bogate możliwości rozgrywki. Do pozostałych elementów RPG można by jeszcze zaliczyć od biedy nieliczne dialogi, jakie wymieniają nasi bohaterowie oraz fakt, iż w kilku sklepach można od czasu do czasu wzbogacić swój ekwipunek. Generalnie zatem treść gry nie jest aż tak uboga, jak by się to wydawało na samym początku. Wielkim natomiast błędem autorów jest sama kolejność misji i stopniowanie elementów strategii. To właśnie na początku słaba Joanna winna mieć 100 towarzyszy broni, by później móc walczyć samodzielnie, dzięki większemu doświadczeniu. W grze jest całkowicie odwrotnie i kiedy Joanna jest już mistrzem świata we władaniu 70, potem 80, a w końcu i 100-kilogramowym mieczyskiem, to dopiero wówczas zaczyna się wokół niej roić od różnego rodzaju pomagierów. Jest to o tyle sztuczne, że tak wytresowana Joanna na tym etapie generalnie nie potrzebuje już niemal nikogo do pomocy. Większość późniejszych misji można bowiem spokojnie przejść samą Joanną. Ponadto inni herosowie, którzy powoli będą się przyłączać do Joanny, pomimo ich eleganckich zbroi i imponującego oręża często okazują się ignorantami w japońskiej sztuce walki (bo tylko taka wchodzi w grę w tej wojnie). Rozkaz misji jest jednak jednoznaczny - żaden z wielkich francuskich rycerzyków nie może zginąć - w efekcie czego, gracz czasami wolał będzie pozostawić ich w jakimś bezpiecznym miejscu, coby im krzywda się nie stała i walczyć samotnie Joanną.
Jak wspomniałem, mocarni kilerzy występują również po stronie wroga. Są oni w zasadzie jedynym przeciwnikiem godnym naszych bohaterów, z którymi często naprawdę przyjdzie się nam pomęczyć. Kompozycja niemal każdej misji to końcowe spotkanie z "bossem", którym jest rzecz jasna jakiś historyczny przeciwnik Joanny, ale podobnie jak Joanna, posiadający cechy "półboga".
Joanna jak i inni herosi w grze mogą poruszać się pieszo, jak i dosiadać wierzchowca. Jazda oraz walka przy użyciu konia to wielki plus gry, w której obszar misji jest czasami ogromny i piesze poruszanie się nieco męczy (gracza, nie bohaterów). Walka przy użyciu konia, po nabyciu specjalnych umiejętności, jest natomiast rewelacyjna i jako taka stanowi najlepszy element zabawy. W niewielu grach RPG widziałem coś takiego jak w Joannie, gdzie jeden z bohaterów zaopatrzony w długą halabardę robi nią poziomy młynek, powalając na raz całe dziesiątki wrogów. Koń jest natomiast nieśmiertelny (na szczęście dla konia), czego w tej grze można się było oczywiście spodziewać.
Jak wspomniałem, mocarni kilerzy występują również po stronie wroga. Są oni w zasadzie jedynym przeciwnikiem godnym naszych bohaterów, z którymi często naprawdę przyjdzie się nam pomęczyć. Kompozycja niemal każdej misji to końcowe spotkanie z "bossem", którym jest rzecz jasna jakiś historyczny przeciwnik Joanny, ale podobnie jak Joanna, posiadający cechy "półboga".
Joanna jak i inni herosi w grze mogą poruszać się pieszo, jak i dosiadać wierzchowca. Jazda oraz walka przy użyciu konia to wielki plus gry, w której obszar misji jest czasami ogromny i piesze poruszanie się nieco męczy (gracza, nie bohaterów). Walka przy użyciu konia, po nabyciu specjalnych umiejętności, jest natomiast rewelacyjna i jako taka stanowi najlepszy element zabawy. W niewielu grach RPG widziałem coś takiego jak w Joannie, gdzie jeden z bohaterów zaopatrzony w długą halabardę robi nią poziomy młynek, powalając na raz całe dziesiątki wrogów. Koń jest natomiast nieśmiertelny (na szczęście dla konia), czego w tej grze można się było oczywiście spodziewać.
