Jak wspomniałem we wstępie, Joanna eliminuje swych wrogów przy pomocy potężnego miecza, którym posługuje się podobnie, jak Uma Thurman z Kill Billa. Oczywiście nie zważając na dużą masę, trzyma go w jednej ręce. Same animacje walki mają się nijak do średniowiecznych standardów. Są żywcem wzięte z japońskich kreskówek, w których wszyscy z wielkim wrzaskiem wymieniają 200 ciosów na sekundę.
Sama gra początkowo nieco szokuje. Oto "stajemy" się Joanną, którą widzimy w lśniącej zbroi z mieczem u boku. Mamy iść w kierunku Orleanu. Drogę jednak zastępują nam całe zastępy angielskich rycerzy. Joanna, która władać mieczem uczyła się chyba od mistrzów z Kraju Kwitnącej Wiśni, siecze wszystko, co znajdzie się na jej drodze. Choć wymaga to niezłej klikaniny, to nie wydaje się specjalnie trudne. Siła ciosów i ilość energii Joanny w stosunku do jej przeciwników ma się bowiem jak 100:1. Gdy po zmasakrowaniu angielskich patroli dzielne dziewczę dociera do miasta, okazuje się, że czekają na nią jeszcze ciekawsze wyzwania. Oto miasto jest szturmowane przez kilkuset przeciwników, na czele których stoją bracia De La Pole. Szybko rozbijają oni bramę i wdzierają się do miasta. Każdy gracz zapewne w tym momencie zada sobie pytanie: i kto ma niby ich pokonać? Sama Joanna? Jest to jak najbardziej właściwa odpowiedź. Rzeźnia będzie trwała dobre 40 minut, ale w końcu Joanna nie jest jakąś tam byle Joanną D'Arc, a Joanną D' Arc z Księżyca. I tak generalnie wygląda gra o największej historycznej bohaterce Francji...
Wbrew początkowym odczuciom, "luźna" interpretacja faktów w grze tak bardzo jednak nie przeszkadza. Sama gra, jak wspomniałem, stara się łączyć kilka gatunków. Dopiero jednak po kilku etapach zaczyna ona objawiać nam swoje wszystkie aspekty. W grze nie tylko bowiem będziemy sterować dzielną Joanną. Będzie nam towarzyszyć coraz więcej przyjaciół - francuskich rycerzy - z którymi powoli tworzyć będzie się potężna ochotnicza armia. W kolejnym etapach dowodzić będziemy zatem już nie samą Joanną, ale 80-100 rycerzykami, dzięki towarzystwu których nasze bojowe dziewczę będzie mogło kapeczkę odpocząć, a bitwy staną się nieco bardziej widowiskowe. Zadania gracza generalnie sprowadzają się do wyrżnięcia wszelkich objawów wrogości okazywanych przez przeciwników Francji.
Część wrogów siedzi bezpiecznie za murami wielkich fortec i ufortyfikowanych obozów. Stąd też Joannie i jej kumplom pomocna będzie artyleria, w skład której wchodzą różnorodne "prehistoryczne" armaty i inne machiny oblężnicze, za pomocą których bombardować będziemy fortyfikacje. Dopiero po wyburzeniu muru lub zniszczeniu bramy będzie można powalczyć z załogą. Ponieważ machiny oblężnicze nie leżą wszędzie, spora część gry polega na planowaniu szturmów, transporcie ciężkich i powolnych bombard oraz rekrutacji wojska. Dzięki tym efektom gra nabiera również pewnych cech strategii - strategii o tyle sympatycznej, iż rozgrywanej i oglądanej z punktu widzenia jednego z jej bohaterów. Jak wspomniałem - w grze można rekrutować wojska i budować machiny oblężnicze, zupełnie podobnie jak w typowych RTSach. W zamkach wiernych Francuzom znajdziemy baraki, w których za pewną opłatą będziemy mogli powołać do wojska część mieszkańców grodu. W okolicznych wioskach można również znaleźć warsztat, w którym powstają machiny oblężnicze. W grze brak jest natomiast elementów ekonomicznych - niczego nie produkujemy, a wszelkie bogactwa zdobywamy na wrogach.
Sama gra początkowo nieco szokuje. Oto "stajemy" się Joanną, którą widzimy w lśniącej zbroi z mieczem u boku. Mamy iść w kierunku Orleanu. Drogę jednak zastępują nam całe zastępy angielskich rycerzy. Joanna, która władać mieczem uczyła się chyba od mistrzów z Kraju Kwitnącej Wiśni, siecze wszystko, co znajdzie się na jej drodze. Choć wymaga to niezłej klikaniny, to nie wydaje się specjalnie trudne. Siła ciosów i ilość energii Joanny w stosunku do jej przeciwników ma się bowiem jak 100:1. Gdy po zmasakrowaniu angielskich patroli dzielne dziewczę dociera do miasta, okazuje się, że czekają na nią jeszcze ciekawsze wyzwania. Oto miasto jest szturmowane przez kilkuset przeciwników, na czele których stoją bracia De La Pole. Szybko rozbijają oni bramę i wdzierają się do miasta. Każdy gracz zapewne w tym momencie zada sobie pytanie: i kto ma niby ich pokonać? Sama Joanna? Jest to jak najbardziej właściwa odpowiedź. Rzeźnia będzie trwała dobre 40 minut, ale w końcu Joanna nie jest jakąś tam byle Joanną D'Arc, a Joanną D' Arc z Księżyca. I tak generalnie wygląda gra o największej historycznej bohaterce Francji...
Wbrew początkowym odczuciom, "luźna" interpretacja faktów w grze tak bardzo jednak nie przeszkadza. Sama gra, jak wspomniałem, stara się łączyć kilka gatunków. Dopiero jednak po kilku etapach zaczyna ona objawiać nam swoje wszystkie aspekty. W grze nie tylko bowiem będziemy sterować dzielną Joanną. Będzie nam towarzyszyć coraz więcej przyjaciół - francuskich rycerzy - z którymi powoli tworzyć będzie się potężna ochotnicza armia. W kolejnym etapach dowodzić będziemy zatem już nie samą Joanną, ale 80-100 rycerzykami, dzięki towarzystwu których nasze bojowe dziewczę będzie mogło kapeczkę odpocząć, a bitwy staną się nieco bardziej widowiskowe. Zadania gracza generalnie sprowadzają się do wyrżnięcia wszelkich objawów wrogości okazywanych przez przeciwników Francji.
Część wrogów siedzi bezpiecznie za murami wielkich fortec i ufortyfikowanych obozów. Stąd też Joannie i jej kumplom pomocna będzie artyleria, w skład której wchodzą różnorodne "prehistoryczne" armaty i inne machiny oblężnicze, za pomocą których bombardować będziemy fortyfikacje. Dopiero po wyburzeniu muru lub zniszczeniu bramy będzie można powalczyć z załogą. Ponieważ machiny oblężnicze nie leżą wszędzie, spora część gry polega na planowaniu szturmów, transporcie ciężkich i powolnych bombard oraz rekrutacji wojska. Dzięki tym efektom gra nabiera również pewnych cech strategii - strategii o tyle sympatycznej, iż rozgrywanej i oglądanej z punktu widzenia jednego z jej bohaterów. Jak wspomniałem - w grze można rekrutować wojska i budować machiny oblężnicze, zupełnie podobnie jak w typowych RTSach. W zamkach wiernych Francuzom znajdziemy baraki, w których za pewną opłatą będziemy mogli powołać do wojska część mieszkańców grodu. W okolicznych wioskach można również znaleźć warsztat, w którym powstają machiny oblężnicze. W grze brak jest natomiast elementów ekonomicznych - niczego nie produkujemy, a wszelkie bogactwa zdobywamy na wrogach.
