artykuły

Manhunt - przez psycholi, dla psycholi

10 czerwca 2004, 12:30 Krzysztof Marcinkiewicz
Rockstar to synonim kontrowersyjnych gier. Producent ten nie tworzy skandali na siłę (jak było w przypadku Running With Scissors i ich Postal 2), lecz inteligentne gry akcji nie bojące się czerpać garściami z najmroczniejszych aspektów naszej rzeczywistości. Ich seria Grand Theft Auto (a konkretnie trzecia odsłona cyklu) przekroczyła pewną granicę świata wirtualnych przestępstw. W przypadku Manhunt mamy do czynienia z zupełnie nowym wymiarem zbrodni. Odnosząc się do światowej fascynacji wszelakimi reality shows, Rockstar stworzyła najbardziej krwawy, brutalny i realny z nich wszystkich. To już nie jest Bar, to już nie jest Scare Tactics czy inne Dwa Światy. To skrzyżowanie Big Brothera z kingowskim Uciekinierem (zekranizowanym z udziałem Arnolda Schwarzeneggera). W roli głównej skazany na śmierć morderca James Earl Cash. Jako reżysera zobaczymy Lionela Starkweathera – ekscentrycznego, zblazowanego i psychicznego fanatyka zbrodni, dysponującego własną prywatną armią i skorumpowanymi glinami. Tytuł ma wyzwalać w graczach ich mroczną naturę, ich chęć mordu i sadystycznych egzekucji. Poznajcie dozwoloną od 21 lat taktyczną grę akcji – Manhunt – stworzoną przez psycholi, przeznaczoną dla psycholi.

Spis treści


Lionel Starkweather miał jedno marzenie. Nakręcić film akcji, jakiego jeszcze nie było. Formuła reality show, skazany na śmierć seryjny morderca w roli głównej, gangi najniższych z możliwych moralnych sfer oraz brutalność wywindowana do takiego stopnia, jakiej świat jeszcze nie widział. Tak, to było jego marzenie. W jaki sposób Starkweather to wszystko zorganizował? Tego do końca nie wie nikt. Wiadomo jednak, że gdy tylko w mediach pojawiło się nazwisko Jamesa Earla Casha – seryjnego mordercy, który został wreszcie schwytany i skazany na karę śmierci – Lionel wiedział, że to on będzie gwiazdą jego filmu.

James Earl Cash nie miał lekkiego życia. Od dzieciństwa był czarną owcą swojej patologicznej rodziny. Seks, obłuda i nędza. Nie chciał tak żyć. Nim wyrósł na silnego mężczyznę, zaczął ćwiczyć i kombinować. Zaowocowało to pierwszym zabójstwem, jakiego się dopuścił. Później trupy ścieliły się gęsto. Nie było odwrotu z drogi mordu i rozlewu, często niewinnej krwi.

W końcu go schwytali. Tak naprawdę odetchnął z ulgą. Był zmęczony życiem, jakie prowadził. Od swojej zdemoralizowanej rodziny odciął się już dawno, ale wiedział, że śledzą kres jego kariery w telewizji. W końcu nie często wymiar sprawiedliwości skazuje na karę śmierci mordercę tak wielkiego kalibru, jakim jest Cash.

Tego ranka James obudził się z potwornym bólem głowy. Nie był w celi, lecz w jakimś obskurnym pokoju. „Nigdy więcej tequili” – pomyślał w pierwszej chwili. Takiego kaca miał tylko po złotej tequili – „Chwila... co do kur**?!” – wykrztusił z siebie. Miał dziury w pamięci, ale widok więziennego stroju przypomniał mu, że ostatnie tygodnie spędził w celi śmierci, czekając na swój wyrok, który... odbył się kilka godzin temu. „Czy tak wygląda piekło?”

Właśnie tak Cash poznaje Starkweathera, reżysera najkrwawszego w historii telewizji reality show, a także najgorszego filmu klasy B, jaki kiedykolwiek został wydany na wideo. Jakimś sposobem Lionel przywrócił do życia Jamesa (a może ma na tyle wielkie wpływy polityczne, że egzekucja była sfingowana?) i każe mu posprzątać w przygotowanym specjalnie dla potrzeby filmu świecie. Świecie slumsów, meneli i niezrównoważonych psychicznie opryszków. „Chcesz, aby to się skończyło?” – przemówił w końcu Starkweather – „Bądź grzeczną gwiazdą mojego filmu i zabijaj dla mnie, a spotka cię upragniona nagroda”. Cash nie miał wyjścia – musiał zacząć mordować. Stał się marionetką w rękach szalonego reżysera, który przygotował dla niego pełny syfu, rozlewu krwi i chamstwa scenariusz.

Strona:
KatarZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Katar2004.06.10, 12:34
Pierwszy? smilies/bigsmile.gif
KatarZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Katar2004.06.10, 12:35
A gra ogólnie do dupy. Przede wszystkim nudna jak notabene flaki. smilies/wink.gif A może ja po prostu za stary jestem i w za dużo naprawdę dobrych gier miałem okazję grać?
VendrakZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Vendrak2004.06.10, 12:50
Również uważam, że ta gra to jedna wielka kicha... na dodatek strasznie prymitywna smilies/wink.gif

Rockstar najwyraźniej się wypala, bo Vice City było znacznie ciekawsze.
MaT2004.06.10, 12:51
Ta gra to jedno wielkie NIEPOROZUMIENIE
wojtzuchZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
wojtzuch2004.06.10, 13:04
Popraw stylistyke, plizzz.



"Nagrodzony urozmaiceniami", "nudniejsza grywalność" to nie po polsku, nawet z pozoru prawidlowa "ostrożna eliminacja z ukrycia" to myslowa elipsa. To tylko z koncowki tekstu.
wojtzuchZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
wojtzuch2004.06.10, 13:10
I jeszcze gramatyka, np. " brutalność wywindowana do takiego stopnia, jakiej świat jeszcze nie widział" oraz ortografia, np. " nie często wymiar sprawiedliwości (...)". W tym kontekscie pisze sie razem.



Wiecej mi sie nie chce szukac.
*Konto usunięte*2004.06.10, 13:17
Do mlodych nie naleze i tez w duzo dobrych gierek pogrywalem, ale jakos mie sie spodobal ten sugestywny klimacik w manhuncie.A co do samej gry to faktycznie za malo jest jakis nowalijek bo gierka sie nudzi po przejsciu kilku ukladow.
*Konto usunięte*2004.06.10, 13:20
Autor napisal ze na początku Manhunt wszystkim się podfoba mi sie nie podobal. Grafika przeciętna bardzo oprócz epatowania krwiąnic sobą nie prezentuje. Taka gra tabloid na okladke Faktu jako przyklad deprawacji gier komp.

Recenzja całkiem przyzwoita i nieźle napisana. Kokosz pamiętam cię z Valhalli smilies/smile.gif Co raz więcej ludzi z V jest na pclabie extra!
*Konto usunięte*2004.06.10, 13:22
chociaż teksty w stylu ---Tego ranka James obudził się z potwornym bólem głowy. Nie był w celi, lecz w jakimś obskurnym pokoju. „Nigdy więcej tequili” – pomyślał w pierwszej chwili. Takiego kaca miał tylko po złotej tequili – „Chwila... co do kur**?!”



To można bylo sobie darować to recenzja nie opowiadanie za dużo tego jest.
*Konto usunięte*2004.06.10, 16:07
Kolejna gra typu postal czyli jak dlamnie totalny idiotyzm



Pierwszy postal to moze jeszcze bylo cos ciekawego bo nowego jak na tamte lata ale 2 to juz czysty idiotyzm a moze ja jestem za stary na takie gierki smilies/wink.gif



Sam artykul jest ciekawie napisane
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
1