Poradnik
Mieszko Krzykowski, Czwartek, 3 stycznia 2013, 14:55

Właśnie kupiłeś albo dostałeś swój pierwszy smartfon z Androidem. I co teraz? Jak się dogadać z „robocikiem”? W takiej sytuacji niektórzy mogą żałować, że ludzie jeszcze nie wymyślili czegoś podobnego do gwiezdnowojennego C3PO, bo pierwsze zetknięcie ze światem smartfonów może być trudne. Ich możliwości mocno przekraczają to, do czego są przyzwyczajeni użytkownicy „zwykłych” telefonów, a niektóre z rozwiązań mogą się wydawać dziwne i niewygodne. Jak się odnaleźć w tym gąszczu funkcji? Jakie programy warto mieć? Co wyłączyć, aby nie zostać zaskoczonym najbliższą fakturą od operatora?

7. Uczyń ze smartfona swojego towarzysza podróży

Jedną z najczęściej wykorzystywanych funkcji smartfona jest nawigacja. Często to właśnie ze względu na GPS wiele osób decyduje się na zakup „sprytnego telefonu”. Każde urządzenie z Androidem ma w standardzie aplikację mapy i nawigację Google, które dla większości osób niebędących zawodowymi kierowcami są wystarczające. Korzystają one z tego samego silnika i danych co witryna maps.google.com, więc nikt nie powinien mieć problemów z opanowaniem ich. Na dodatek już od jakiegoś czasu nawigacja Google jest wyposażona w „lektora” zapowiadającego kolejne zakręty po polsku. Jednak standardowe rozwiązania Google mają bardzo istotną wadę: wymagają połączenia z internetem. Jeśli nie masz pakietu danych, jest on niewielki, jedziesz w miejsce o słabym pokryciu zasięgiem sieci komórkowej albo za granicę... to masz problem. Co prawda od kilku miesięcy jest możliwe pobranie części mapy do pamięci urządzenia, na przykład za pomocą sieci Wi-Fi, co pozwala ograniczyć wykorzystanie pakietu danych internetowych, ale nie da się zapisać tą metodą całego kraju (co najwyżej pojedyncze województwo), zresztą i tak nie sposób wyznaczyć trasy bez chociaż chwilowego połączenia z siecią.

Co prawda jest możliwe pobranie kawałka mapy Google do pamięci urządzenia, ale nawigacja i tak wymaga przynajmniej chwilowego połączenia z internetem

Co wtedy? Z pomocą przychodzą płatne i dużo bardziej rozbudowane aplikacje dostępne na Google Play Store, które nie wymagają stałego połączenia z internetem. Spośród nich najpopularniejsze to Sygic i AutoMapa. Nie są to rozwiązania idealne i nadal wymagają dopracowania (a do tego AutoMapa jest dość droga...), ale jeśli dużo podróżujesz, to raczej powinieneś się zaopatrzyć w jedną z nich, bo nawigacja Google może być niewystarczająca.

Jednak podróżowanie nie kończy się na samochodach. Niektórzy nadal bardzo intensywnie korzystają z transportu publicznego. Dla takich osób baza aplikacji Google Play Store również ma kilka ciekawych rzeczy. Jedną z nich jest stworzony na zlecenie PKP program Bilkom, który ma zawsze aktualny rozkład jazdy, jest zintegrowany z mapą i ogólnie pomaga w sprawnym przemieszczaniu się w ten sposób. Drugim udogodnieniem w podróży jest aplikacja jakdojade.pl, która jest smartfonowym „przedłużeniem” witryny internetowej o tej samej nazwie. Łączy ona aktualne rozkłady jazdy komunikacji miejskiej w większych miastach ze sprawnie działającą nawigacją. Dzięki temu małemu programowi właściwie nie da się zgubić w nowym mieście i można się po nim poruszać jak jego wieloletni mieszkaniec.

8. Popracuj trochę

Smartfon często jest narzędziem pracy, głównie dzięki ciągłemu synchronizowaniu poczty. Każdy model z Androidem umożliwia podłączenie korporacyjnej skrzynki Microsoft Exchange i korzystanie z większości jej zalet, takich jak synchronizacja wydarzeń, kalendarza i kontaktów. Wystarczy przejść do ustawień systemowych i w części Konta wskazać, że chce się dodać nowe konto firmowe. Niestety, różne wersje Androida i nakładek systemowych poszczególnych producentów różnią się stopniem zaimplementowania różnych funkcji. Klient pocztowy często jest modyfikowany przez twórców smartfona, dlatego każdy model przynosi trochę inny zestaw „polityk” bezpieczeństwa, certyfikatów i narzędzi (na przykład przez długi czas w niektórych wersjach Androida nie było możliwe... przenoszenie wiadomości między folderami). Jeśli Twoja firma ma jakieś specyficzne wymagania dotyczące bezpieczeństwa lub na przykład korzysta z VPN, to warto, abyś się upewnił, czy dany sprzęt spełnia je wszystkie.

Każdy smartfon z Androidem potrafi się połączyć z kontem Exchange, ale nie każdy w takim samym stopniu

Wiele osób pyta się o to, czy ten czy tamten smartfon z Androidem pozwala otwierać i edytować dokumenty Microsoft Office. Odpowiedź brzmi: to zależy. Niestety, Android nadal nie doczekał się oficjalnego oprogramowania Microsoftu. Na Google Play Store można znaleźć sporo pakietów biurowych, które chwalą się w opisie tym, że dzięki nim można otwierać (w przypadku darmowych wersji) i edytować (po zakupie pełnej wersji) pliki .doc, .xls i .ppt. W teorii tak jest, ale praktyka rysuje się w mniej różowych barwach. Aplikacje te przeważnie radzą sobie z otwieraniem, edytowaniem i tworzeniem prostych dokumentów, pozbawionych szczególnie zaawansowanego formatowania, ale raczej nie polecamy próbować edycji bardziej rozbudowanych arkuszy kalkulacyjnych albo prac dyplomowych, bo mogą one zostać zamienione w sieczkę. Co prawda Microsoft ma jakieś plany związane z Office'em na Androida, ale to nadal dość odległa perspektywa, a w tym czasie trzeba się zadowolić dostępnymi „półśrodkami”.

Sytuacja jest dużo lepsza w przypadku plików PDF. Do ich otwierania można użyć jednego ze wspomnianych we wcześniejszym akapicie pakietów biurowych, które często są instalowane od razu przez producenta sprzętu lub operatora. Jednak czasem mają one problemy z kodowaniem polskich znaków i gubią „ogonki”. Wtedy można pobrać z Google Play Store program Adobe Reader, który takich kłopotów nie stwarza. Bardziej wymagający użytkownicy mogą przyjrzeć się płatnemu Foxit Mobile PDF, który zapewnia zestaw bardzo przydatnych funkcji pozwalających zakreślać tekst w dokumentach i dodawać do niego adnotacje.

Warto też zwrócić uwagę na dwa inne bardzo praktyczne narzędzia. Pierwszym z nich jest Evernote – być może najlepszy dostępny program do notowania, przydatny chyba każdemu, wyposażony w bardzo fajną funkcję synchronizowania notatek z „chmurą”, dzięki której można je później przeglądać i edytować w komputerowej przeglądarce internetowej. Drugim jest Any.DO, które bardzo ułatwia planowanie dnia i zadań. Naprawdę polecamy je wszystkim, którzy mają dużo na głowie.

Ocena poradnika:
Ocen: 23
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane