Najnowszy wariant Kido znacznie różni się od poprzednich: po przeistoczeniu się w trojana – który próbował zainfekować możliwie najwięcej komputerów – szkodnik znów jest robakiem. Wstępne analizy sugerują, że funkcjonalność szkodnika jest ograniczona czasowo – do 3 maja 2009.
Oprócz pobrania uaktualnień dla siebie, Kido pobiera również dwa nowe pliki na zainfekowane maszyny. Jednym z nich jest fałszywa aplikacja antywirusowa (wykrywana jako FraudTool.Win32.SpywareProtect2009.s) – zwana również scareware – która jest rozprzestrzeniana ze stron zlokalizowanych na Ukrainie.
Po uruchomieniu aplikacji, często wyświetlany jest interfejs, który pyta użytkownika, czy chce usunąć „wykryte wirusy” za opłatą 49,95 dolarów. To fałszywe oprogramowanie antywirusowe jest tak irytujące, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że użytkownicy klikną ofertę zapłacenia za wyleczenie, przez co padną ofiarą oszustwa.
Drugim plikiem, jaki Kido pobiera na zainfekowane systemy, jest Email-Worm.Win32.Iksmas.atz. Ten robak pocztowy, znany również jako Waledac, potrafi kraść dane i rozsyłać spam, np. oferty wątpliwych pożyczek lub produktów farmaceutycznych. Gdy ten szkodliwy program został po raz pierwszy wykryty, w styczniu 2009 roku, wielu ekspertów IT zauważyło podobieństwo między Kido i Iksmas. Epidemia Kido przypomina epidemię spowodowaną przez Iksmas, która miała podobną skalę.
więcej »








