Welcome to Liberty City. Come and visit! You'll be desperate to leave. W wolnym tłumaczeniu: Witaj w Liberty City! Odwiedź nas, a na pewno zaraz będziesz chciał salwować się ucieczką. To jedno z haseł, jakie witają odwiedzających stronę internetową Grand Theft Auto IV. W rzeczywistości gra sprzedaje się jak świeże bułeczki. Przynajmniej wśród posiadaczy konsol ostatniej generacji. Co prawda wiadomość ma już kilka dni, ale z kronikarskiego obowiązku nie mogliśmy nie odnotować, że już wkrótce będą mogli do nich dołączyć posiadacze komputerów klasy PC.
Marka Grand Theft Auto rozpoczęła swój żywot w 1997 roku, kiedy to na pecetach pojawiła się pierwsza pozycja ze znanej serii. Dlatego też, odkąd opublikowane zostały pierwsze zapowiedzi GTA IV na konsole nowej generacji, gracze pytali o datę wydania na PC. Nikt nie chciał przyjąć do wiadomości możliwości, że tytuł nie trafi na tę platformę. To samo założyliśmy w naszej recenzji z maja b.r., gdzie słusznie przewidzieliśmy, że pecetowa wersja pojawi się na jesieni (aczkolwiek wtedy zakładaliśmy, że trochę wcześniej).
Wciąż jednak brak było oficjalnego potwierdzenia, co zapewne stanowiło część strategii marketingowej, mającej podgrzać atmosferę wokół tego tytułu. Zmieniło się to w ostatnią środę pod wieczór. Firma Take-Two Interactive, wydawca gry, ogłosiła oficjalnie, że GTA IV znajdzie się w amerykańskich sklepach 18 listopada. Na stary kontynent trafi trzy dni później, w piątek 21 listopada. Brak jeszcze szczegółów dotyczących dostępności gry nad Wisłą, oprócz potwierdzenia ze strony firmy Cenega, że grę u nas wyda.
Nie pozostaje nic innego, jak spokojnie czekać do listopada. Chyba że ktoś lubi plotki, wtedy polecamy różnego rodzaju fora internetowe, na których można pospekulować, jakie będą wymagania sprzętowe tytułu oraz czy prawdą jest, że następca GTA IV nigdy nie trafi na komputery osobiste.
więcej »










