Światowy kryzys finansowy coraz mocniej odciska swoje piętno na rynku podzespołów komputerowych, a także samych komputerów. Z analiz banku inwestycyjnego Goldman Sachs wynika, że w najbliższych miesiącach, i aż do końca przyszłego roku rynek płyt głównych czeka poważne osłabienie.
Z wyliczeń wynika, że już w obecnym kwartale bieżącego roku liczba sprzedanych płyt głównych będzie o 15% niższa, a następne dwanaście miesięcy najprawdopodobniej będzie najgorsze, od 2001 roku, kiedy to rynek niemal się załamał.
Źródłem przepowiadanych problemów nie jest bezpośrednio sam kryzys finansowy, ale także spadek zapotrzebowania na typowe komputery typu desktop. Producenci najprawdopodobniej będą musieli zapłacić za ignorowanie rosnącego zapotrzebowania na komputery zminiaturyzowane - tzw. SFF (Small Form Factor). Tutaj swoją sporej wielkości cegiełkę dokładają producenci obudów, bo te są bardzo drogie, a w dodatku trudno je kupić.
Producenci płyt głównych są tak bardzo zajęci wymyślaniem nowych "gadżetów", świecidełek i kompozycji kolorystycznych swoich produktów, że najwyraźniej zapomnieli o klientach, a ci wykazują duże zainteresowanie miniaturowymi "pecetami".
Najbardziej narażeni na skutki kryzysu są oczywiście mniejsi gracze na rynku płyt głównych. Niewykluczone, ze część z nich będzie musiała zamykać interesy, a część może podejmować decyzje o fuzjach.
więcej »








