Drugie podejście do zamknięcia serwisu i kompromitacja prokuratora już na starcie. Peter Sunde, Gottfrid Svartholm i Rick Falkvinge zostali oskarżeni o łamanie szwedzkiego prawa przez wspomaganie internautów w uzyskiwaniu dostępu do nielegalnych kopii utwórów muzycznych, filmów, programów i gier.
Pomimo starań władz oraz koncernów rozrywkowych jak dotąd nie udało się skutecznie doprowadzić do zamknięcia i likwidacji serwisu. 31 maja 2006 roku udało się wyłączyć stronę internetową i skonfiskować cały sprzęt ją obsługujący, ale The Pirate Bay niebawem powrócił. Jedynym efektem akcji władz było wtedy zwiększenie serwisowi popularności.
Przed akcją TPB miał milion zarejestrowanych użytkowników. Po akcji liczba ta błyskawicznie wzrosła do 2,7 miliona. Po zaledwie dwóch i pół roku (dziś) serwis dorobił się 25 milionów użytkowników.
W rozpoczętym właśnie procesie stronę oskarżycieli stanowią firmy takie jak między innymi: Warner Bros Entertainment, EMI Music Sweden, MGM Pictures, Columbia Pictures, 20th Century Fox Films, Unviersal Music, Sony BMG Music Entertainment Sweden, Activision Publishing, Blizzard Entertainment, i inne.
Oskarżyciele domagają się łącznie 17,7 miliona dolarów odszkodowania za poniesione straty. Obrońcy twórców The Pirate Bay zapewniają, że koncerny nie dostaną nawet centa.
Już drugiego dnia procesu obrońcy odnieśli pierwsze zwycięstwo. Prokurator został zmuszony do wycofania aż połowy zarzutów po tym, jak przed sądem wytłumaczono mu jak w ogóle działa sieć BitTorrent oraz torrenty, które nie wymagają komunikacji z tzw. trackerem (na przykład z The Pirate Bay).
Wycięte z aktu oskarżenia zarzuty mówiły o "wspomaganiu łamania praw autorskich". Proces wstępnie rozplanowano na trzy tygodnie.
więcej »