Jak na razie Google zaprosiło ograniczoną liczbę użytkowników do testowania serwisu zwanego knol (od wyrazu "knowledge"). Celem jest zachęcenie osób specjalizujących się w danych dziedzinach do pisania na ich temat. Jak podali na firmowych stronach przedstawiciele firmy, są miliony osób które posiadają użyteczną wiedzę, którą chciałyby się podzielić i miliardy, które mogą z tego skorzystać.
Google zdecydowało się nawet przedstawić przykładową stronę serwisu knol. Wpis opatrzony jest zdjęciem autora i jego nazwiskiem, co ma swego rodzaju gwarancją treści. To on też będzie odpowiadać za to, co znajdzie się w tekście. Google nie zamierza w żaden sposób wpływać na zawartość artykułów.
Ciekawostką jest, że artykuły pisane na ten sam temat nie będą łączone, ale pozostaną oddzielnymi, konkurującymi ze sobą wpisami. Wpisy będzie można komentować i oceniać, a czytelnicy będą mogli też zadawać pytania czy wskazywać dodatkowe treści.
Strony knol będą pojawiać się w wynikach wyszukiwarki Google. Autorzy dostaną również możliwość prezentowania na swoich stronach reklam i zarabiania tym samym części pieniędzy z głównego biznesu Google.
Knol jak na razie jest nadal opracowywany, a obecne testy to dopiero ich pierwsza faza.
więcej »








