Niektóre media straszą, że badający dla nas Marsa robot zepsuł się. Wysłany 4 sierpnia 2007 roku Phoenix wylądował na powierzchni czerwonej planety 25 maja bieżącego roku. Od tego dnia Phoenix robił zdjęcia, badał próbki gleby, i nie tylko.
Nasz ostatni wysłannik na Marsa dokonał przełomowych odkryć, związanych z funkcjonowaniem planety Mars. Najważniejszym z odkryć było potwierdzenie występowania na Marsie zamarzniętej wody, której Phoenix osobiście posmakował. Jednym z wielu innych odkryć jest seria śladów gliny, której obecność każe naukowcom sądzić, że na czerwonej planecie nie zawsze temperatura jest poniżej zera (w skali Celsjusza). To może być kolejny dowód na to, że na Marsie wodę da się znaleźć w postaci płynnej.
Phoenix zaobserwował też coś, czego naukowcy wcześniej nie spodziewali się. Nasz skomputeryzowany wysłannik odkrył coś dla nas, mieszkańców Ziemii, banalnego - śnieg. Dzięki aparaturze Phoeniksa ludzkość odkryła, że tańczące w powietrzu białe płatki śniegu nie są zarezerwowane dla naszej planety, i występują też na Marsie. Jedyna różnica polega na tym, że na czerwonej planecie owe płatki śniegu raczej nigdy nie docierają do powierzchni, wyparowując gdzieś ponad nią.
NASA poinformowała, że 2 listopada otrzymano ostatni pakiet danych od Phoeniksa. Od tamtej pory nie udało się nawiązać z nim łączności. Przyczyną nie jest żadna awaria. Phoenix okazał się wręcz konstrukcją ponad możliwości, które przypisywali mu jego twórcy. Robot okazał się być zdolny do pracy przez trzy miesiące dłużej niż pierwotnie planowano. Łącznie przepracował niewiele ponad pięć miesięcy, a więc o ponad 100% więcej czasu niż zaplanowano.
więcej »









