Wielu polskich polityków szafuje ostatnio modnym terminem „cyfrowe wykluczenie”. Każdy z nich chciałby temu wykluczeniu przeciwdziałać, nie zawsze do końca zdając sobie sprawę z powagi problemu. Powstają nawet specjalne ustawy mające wprost, lub w bardziej zawoalowany sposób zjawisku wykluczenia cyfrowego zapobiegać.
Okazuje się, że
problem nie jest typowo polski, a przejawy podziału społeczeństwa na
osoby z dostępem do sieci internetowej i nowoczesnych form komunikacji
oraz na osoby bez dostępu do nowoczesnych technologii spotkać można
wszędzie.









