Jak wiele można zrobić, aby przyćmić ważne wydarzenie u konkurencji? Cóż, jeżeli chodzi o niedawną premierę kart graficznych ATI Radeon HD 5800 i NVIDIĘ, to można zrobić konferencję, zaprezentować własną, nową generację procesorów grafiki i... pokazać atrapę.Serwisy Singapore HardwareZone i PCPop jednocześnie zwróciły uwagę na kilka elementów zaprezentowanej przez szefa NVIDII karty graficznej oznaczonej jako "Tesla", które pozwalają postawić taki wniosek.
Jeżeli dokładnie przyjrzymy się, zwłaszcza rewersowi karty, to znajdziemy tam dziwne cechy. Po pierwsze karta wydaje się nienaturalnie kończyć - jej wewnętrzny kraniec jest wyraźnie odcięty, na co wskazuje na przykład pozostawienie tylko dwóch złączy dla gniazda dodatkowego zasilania.
Dodatko, jeżeli spojrzymy na gniazdo 6-pinowe (u góry), to widać wyraźnie, że na rewersie karty nie ma śladów po jego przylutowaniu (ani zaczepieniu) do płytki PCB. Podobnie jest z 8-pinowym gniazdem z boku. Wygląda na jedynie przyklejony, bo do płytki jego złącza przylutowane nie są.
W płytce wykonano też otwory wentylacyjne, ale jeśli się dobrze przyjrzeć to można zauważyć, że są zakryte.
Wygląda więc na to, że Jen-Hsun Huang podczas prezentacji trzymał "zabawkę", w dodatku nienajlepiej opracowaną, tylko na potrzeby pochwalenia się niby kartą graficzną, która działa.
Wszystko to może oznaczać, że NVIDIA wciąż nie ma działającego prototypu kart graficznych nowej generacji.
Teraz już wiemy, jak daleko NVIDIA może się posunąć. Żeby nawet atrapy nie móc dobrze zrobić? Wstyd.
więcej »