W trakcie spotkania z inwestorami szef działu wydawniczego, Michael Griffith, starał się tonować wypowiedź Koticka, w dość nietypowy sposób. Stwierdził on, że polityka firmy ma akceptację największych sprzedawców i jest przez nich wspierana. Dotyczyć to ma także polityki cenowej.
Szef firmy natomiast nie był w stanie wyhamować. Gdy jeden z analityków rynku spytał o to, jak się z tym czuje, Kotick powiedział, że gdyby to tylko od niego zależało, to ceny podniósłby jeszcze bardziej.
Ciekawe, za ile czasu Bobby Kotick będzie płakał, że spadła mu sprzedaż, a wzrosła liczba kopii pirackich gier ze stajni Activision Blizzard?
więcej »









