Szef Mozilli - John Lilly - ujawnił, że twórcy przeglądarki internetowej Firefox, której słupki popularności pną się w górę, rozważają wprowadzenie do programu funkcji śledzenia internautów.
Projekt pod niespecjalnie wyszukanym kryptonimem "Data" ma, za zgodą użytkownika, monitorować jego zachowania (np. przeglądane strony). Dane mają być udostępniane każdemu, kto zechce. Mozilla zapewnia, że dostępne publicznie dane będą anonimowe.
Projekt wywołał niemało kontrowersji i dyskusji. Pomimo iż podglądanie internautów nie ma być przymusowe, historia zna już przypadki dobrowolnego zbierania anonimowych danych.
Dwa lata temu bardzo podobny projekt, w wykonaniu America Online, skończył się kompromitacją. Firma udostępniła dane zapisów wyszukiwań, dokonanych przez przeszło 650.000 użytkowników tego dostawcy usług internetowych. Choć baza danych nie zawierała danych osobowych, to zidentyfikowanie wybranych internautów było możliwe. Pomyłka (wpadka) AOL polegała na tym, że udostępniono m.in. identyfikatory użytkowników, terminy wyszukiwań, a także lokalizacje z których użytkownicy łączyli się z internetem.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że szum wokół projektu "Data" to burza w szklance wody. Użytkownicy America Online, przed "drobną" pomyłką zapewne też tak myśleli.
więcej »








