Według chińskiej prasy dziecko na świat przyszło pod koniec listopada, ale matka i ojciec uznali, że nie są w stanie utrzymać siebie oraz synka. Według chińskiej policji, para sprzedała go 2 grudnia. Nabywcą okazał się Li Yong. Od tego momentu sprawa przestaje już być niesmaczna, a zaczyna być w pewnym sensie przerażająca.
Dziecko zostało sprzedane za 2500 jenów (równowartość około 1050 złotych). Ojciec "biznesmen" całą gotówkę przeznaczył na zakup nowego telefonu komórkowego. Nabywca dziecka też okazał się mieć głowę do interesów.
Próbował sprzedać niemowlę kolejnemu nabywcy, ale na szczęście jego sąsiedzi okazali się być dostatecznie spostrzegawczy, aby policję poinformować o próbie przeprowadzenia transakcji. Li Yong chciał dziecko sprzedać za kwotę czterokrotnie wyższą niż ta, którą sam za nie zapłacił.
Dziecko obecnie znajduje się w ośrodku opieki (prawdopodobnie chodzi o dom dziecka). Handlarze, którzy jednocześnie są rodzicami, teraz zeznają przed policją, że bardzo tęsknili za dzieckiem i chcą je wychowywać. Ojciec już próbował uzyskać zgodę na zabranie dziecka z ośrodka, w którym się ono znajduje.
Policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie, choć do tej pory nikomu nie postawiono zarzutów.
więcej »








